sobota, 28 lutego 2026

Kościół na pustyni pokus

 


Religia, jaką chcemy wyznawać, przypomina raczej „robienie wszystkim dobrze” i utożsamia się z łagodnym humanizmem, przejawiając awersję do stawiania ludziom konkretnych tez i wymogów moralnych. Religia, jaką chcemy wyznawać, przypomina raczej „robienie wszystkim dobrze” i utożsamia się z łagodnym humanizmem, przejawiając awersję do stawiania ludziom konkretnych tez i wymogów moralnych. Nie ma nic równie niebezpiecznego – pisał bp Joseph Strickland – jak Kościół nie do końca katolicki. Kościół, który błogosławi, lecz nie nawraca; który wszystkich przygarnia, ale nikogo nie wzywa do skruchy; który nieustannie przemawia, lecz bez mocy ani jednoznaczności. Taki Kościół nie ratuje dusz. Usypia je i znieczula. Dostarcza ludziom dużo religijności, by uciszyć ich sumienia, lecz nie głosi prawdy, by zmienić serca. To nie jest czas na ostrożny katolicyzm, na nieśmiałe aluzje i uprzejme uniki. Wybiła godzina świadków. Składanie zaś świadectwa zawsze ma swoją cenę”. „Idź precz, szatanie”. Ks prof. Robert Skrzypczak, GN 22.02.2026

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz