
Nie
oszukujmy się – są kraje Europy Zachodniej, które na systemie EU ETS realnie
zarabiają i nie mają najmniejszego interesu w jego głębokiej przebudowie. W
takiej konfiguracji politycznej trudno oczekiwać, że nagle pojawi się wola, by
ten mechanizm rozbroić albo przynajmniej istotnie złagodzić jego skutki dla
słabszych gospodarek. Układ sił w Unii
nie jest równy. Możemy opowiadać o partnerstwie, solidarności, wspólnocie
interesów – to dobrze brzmi i ładnie wygląda w dokumentach, ale w praktyce
znaczenie poszczególnych państw jest różne. Kraje takie jak Holandia czy Niemcy
mają znacznie większą siłę oddziaływania niż państwa naszego regionu. I to
przekłada się bezpośrednio na decyzje. Można temu
zaprzeczać, ale fakty są dość twarde: nie jesteśmy w tej układance równorzędnym
graczem. Polityka
międzynarodowa nie działa na zasadzie tabel rankingowych, tylko twardej gry
interesów. Złudzenie, że sam wzrost gospodarczy
automatycznie przekłada się na wpływy, jest jednym z największych błędów, jakie
można popełnić. W Unii nie ma sentymentów ani wdzięczności. Jest konkurencja,
często bezwzględna, i każdy pilnuje przede wszystkim własnego interesu. Nie
łudźmy się, że ktoś w Brukseli czy w największych stolicach Europy ma
strategiczny cel w postaci wzmacniania Polski. Jest dokładnie odwrotnie. Silna,
niezależna gospodarczo Polska to dla wielu graczy kłopot, a nie wartość. Trzeba
też jasno powiedzieć: Unia Europejska nie jest wspólnotą altruizmu. To
przestrzeń rywalizacji, w której ścierają się interesy narodowe, często bardzo
twardo. Nie widziałabym w tym nic złego, gdyby polski Prezydent albo premier
powiedział przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, że jeśli
nie zmieni swojego podejścia do nas, do dumnego Narodu w sercu Europy, to my
tak po prostu poszukamy swojej drogi poza UE. Nie, oni nas nie wyrzucą, to my
wyjdziemy, bo nie da się już dużej trwać w tym towarzystwie. Taki powinien być
przekaz. Krystyna Szyszko
Artykuł opublikowany na stronie:
https://naszdziennik.pl/polska-kraj/336890,w-unii-nie-ma-sentymentow.html