piątek, 28 sierpnia 2026

Biskupi krytycznie w sprawie uznawania związków jednopłciowych


Wyrok stwierdza, że państwo członkowskie ma obowiązek uznać związek zawarty zgodnie z prawem w innym państwie członkowskim między dwiema osobami tej samej płci będącymi obywatelami Unii, które skorzystały ze swobody przemieszczania się i pobytu. Jak podkreślają biskupi, w systemach prawnych różnych państw członkowskich UE małżeństwo jest definiowane jako związek mężczyzny i kobiety, w niektórych przypadkach również na poziomie konstytucyjnym. „Przepisy dotyczące małżeństwa należą do kompetencji państw członkowskich i prawo UE nie może uszczuplać tej kompetencji” – wskazują biskupi w komunikacie COMECE. „Państwa członkowskie są zatem wolne w decydowaniu, czy zezwolić na małżeństwa osób tej samej płci na gruncie swojego prawa krajowego, czy też nie” – konkludują. Orzeczenie to faktycznie tworzy konwergencję skutków w zakresie prawa małżeńskiego, mimo że Unia nie posiada mandatu do harmonizacji prawa rodzinnego” – zaznaczają biskupi. Nie dziwi fakt, że tego rodzaju orzeczenia rodzą nastroje antyeuropejskie w państwach członkowskich i mogą być łatwo instrumentalizowane w tym celu” – podsumowują biskupi. Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-na-swiecie/330973,biskupi-ue-krytycznie-o-wyroku-ws-uznawania-zwiazkow-jednoplciowych.html 

środa, 26 sierpnia 2026

Orędzie, 25 sierpnia 2026

 


„Drogie dzieci, dzisiaj was wzywam: powróćcie do Boga, powróćcie do modlitwy, abyście się stali nosicielami pokoju. Dziatki, módlcie się o pokój, który jest zagrożony i niechaj modlitwa ponownie wypływa z waszych serc i waszych rodzin, byście z radością odczuli w sercach głos Jezusa [mówiący]: Pokój z wami! Dziatki, bądźcie nosicielami pokoju i modlitwy dla wszystkich tych, którzy się nie modlą. Ja jestem z wami i proszę za was przed moim Synem Jezusem. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie. ”

wtorek, 25 sierpnia 2026

Prorok nie jest po to, by przypodobać się światu

 


Kryzys wiary, jak zauważył ks. bp Włodarczyk,  jest poważnym znakiem czasu, który warto przekuć w znak nadziei. Nadzieja nie jest jednak sprawą taniego optymizmu, temperamentu czy pogody ducha. Chrześcijanie nadzieję noszą w sobie. Europa gwałtownie się starzeje, rodzi się mało dzieci, widać też rozpad więzi rodzinnych i społecznych, w wielu miejscach oziębienie, „wystudzenie” wiary i religijności. Wielu ludzi po prostu nie widzi sensu życia – stwierdził. Nie chodzi o nadzieję rozumianą tylko jako optymizm, satysfakcję, dobrostan, dobrobyt, samorealizację, pozytywne myślenie, liczenie na łut szczęścia, choć to jest potrzebne i wartościowe. – Jednak to zdecydowanie za mało. Potrzebujemy większej nadziei. Jeśli nie mamy tej na zbawienie i na życie wieczne, a to właśnie daje Chrystus, to nasze życie jest zawieszone w próżni, po prostu nie ma kierunku. „Nie ma co się czarować: jesteśmy jakby na wojnie”. – Mam na myśli tę kulturową i cywilizacyjną, na której ścierają się postawy i systemy wartości. Kiedy bronimy życia od poczęcia do naturalnej śmierci - nienawidzą nas, atakują, blokują w Internecie. Kiedy nagłaśniamy historie ludzi nawróconych na wiarę w Jezusa – nazywają to propagandą. Posiadanie i wyznawanie własnych poglądów: konserwatywnych, katolickich – nazywane jest coraz częściej mową nienawiści. Tolerancja obowiązuje nas, ale nie obowiązuje reszty świata – mówił. Bp Krzysztof Włodarczyk podkreślił, że za cel ataku, hejtu, wyśmiewania wybiera się zawsze osoby wyraziste, bezkompromisowe w kierowaniu się etosem Ewangelii w życiu osobistym, zawodowym czy publicznym. Z niesłabnącą cierpliwością musimy przebijać się z przesłaniem Ewangelii do świata - zarówno tego realnego, jak i tego wirtualnego. Nie stać nas, wierzących, na bierność, na nicnierobienie, bo wiara zawsze wymaga działania. Tylko odwagą płynącą z mocnej wiary można zneutralizować nienawiść, która panicznie boi się ludzi dzielnych, współczesnych proroków. Prorok to ktoś, kto jednoczy w sobie dwa elementy. Po pierwsze, bliskość Boga, a drugą cechą jest znajomość ludzkich spraw, świata, w którym ma prorokować. Nie jest po to, by się przypodobać tym, do których jest posłany, ale głosić to, co Bóg chce – mówił.
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/330989,bez-nadziei-na-zbawienie-nasze-zycie-zawieszone-jest-w-prozni.html

 

niedziela, 23 sierpnia 2026

Odsunięci na boczny tor

 


– Jesteśmy jedynym państwem należącym jednocześnie do NATO i Unii Europejskiej, które graniczy zarówno z Ukrainą, jak i Rosją. Przez nasze terytorium przechodzi zdecydowana większość wsparcia dla ukraińskiej armii. To z Polski popłynęła natychmiastowa, realna pomoc, bez której Ukraina mogłaby się nie utrzymać w pierwszych dniach, tygodniach i miesiącach pełnoskalowego ataku. Jesteśmy jednym z największych krajów Unii, naturalnym liderem regionu i państwem, które powinno być współarchitektem polityki wobec Wschodu, a nie jej statystą. A jednak – mimo całej tej oczywistej roli – nie zaproszono nas do stolika. To nie jest drobny zgrzyt dyplomatyczny, lecz czytelny sygnał, że polityka zagraniczna duetu Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego poniosła dotkliwą porażkę. Jan Dziedziczak, wiceszef dyplomacji 2015-18
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/330999,odsunieci-na-boczny-tor.html

 

wtorek, 11 sierpnia 2026

Pies jak dziecko?


 Suplementy diety, terapia behawioralna, kąpiele wodne i inne usługi spa, pobyt w hotelu, wożenie w wózku, dieta pudełkowa układana pod indywidualne preferencje, lody w upalne dni, ciepłe sweterki i buciki na zimę, a gdy nasz członek rodziny umrze, to godne miejsce pochówku na cmentarzu. Jeszcze 10 lat temu trudno byłoby uwierzyć, że ten opis może dotyczyć zwierzęcia. GN 13.02.26


piątek, 7 sierpnia 2026

Polska bez dzieci – katastrofa czy zagłada?

 


410 tys. zgonów rocznie i 240 tys. urodzin żywych – tak to obecnie wygląda. Cały niemal świat mierzy się z demograficzną zapaścią. W Polsce jednak następuje ona z wyjątkowym przyspieszeniem. Żeby liczba ludności nie spadała, potrzebne jest minimum 2,1 dziecka na kobietę. W Chinach ten współczynnik obecnie niewiele przekracza 1. Polska zbliża się jednak do pozycji lidera w rankingu katastrofy. Jest nim Korea Południowa, gdzie ten współczynnik wynosi ok. 0,7. W Polsce schodzimy właśnie poniżej 1. Gdyby taki trend się utrzymał, liczba urodzeń spadałaby w Polsce o połowę co pokolenie. W roku 1960 nasz kraj zajmował 19. miejsce w świecie pod względem liczby ludności. Wtedy Polska miała 29,5 mln mieszkańców, minimalnie mniej niż Hiszpania (30 mln), a więcej niż Turcja (28 mln) czy Egipt (27 mln). W tym roku jest to miejsce 39., między Uzbekistanem a Marokiem. Polska ma 37,3 mln mieszkańców. Dla porównania: Hiszpania ma 49,5 mln, Turcja – 86 mln, Egipt – 107 mln. W roku 2100 Polska ma zajmować 79. miejsce – będzie nas 19 mln. Dwa razy mniej niż obecnie. W tym roku jest to miejsce 39., między Uzbekistanem a Marokiem. Polska ma 37,3 mln mieszkańców. Dla porównania: Hiszpania ma 49,5 mln, Turcja – 86 mln, Egipt – 107 mln. W roku 2100 Polska ma zajmować 79. miejsce – będzie nas 19 mln. Dwa razy mniej niż obecnie. Wszyscy demografowie świata zgodzili się już: migranci zarobkowi nie są żadnym rozwiązaniem tych problemów. Gdzie szukać ratunku? Prof. Andrzej Nowak, GN 9.12.25

czwartek, 6 sierpnia 2026

Polskę czeka potężny deficyt mocy w systemie elektroenergetycznym.

 


W marcu 2024 r. Polskie Sieci Elektroenergetyczne oceniały, że w najbliższych latach niedobór mocy wyniesie około 4 GW, zaś w 2035 r. blisko 10 GW, a w 2040 r. – aż 18 GW. chodzi po prostu o przyspieszenie zamykania wszystkich polskich kopalń, a w szczególności: Polskiej Grupy Górniczej, Południowego Koncernu Węglowego, Lubelskiego Węgla „Bogdanka” i Węglokoksu. W związku z deficytem mocy polskich elektrowni konieczne staje się szybkie budowanie nowych elektrowni węglowych, gdyż w przeciwnym razie czekają nas wkrótce długie przerwy w dostawach prądu. W najbliższych latach mogą trwać średnio kilka dni w roku, w 2030 około 15, a w 2035 r. nawet ponad 2 miesiące. W takiej sytuacji rząd RP nie może usuwać polskich kopalń z czarnym złotem. rząd uzasadnia likwidację polskich kopalń polityką klimatyczną UE w następujący sposób: „Z uwagi na zmiany w polityce klimatycznej Unii Europejskiej oczywistym stała się konieczność wygaszania w Polsce zakładów górniczych”. Niemcy nie odchodzą od wydobycia węgla, wręcz przeciwnie – otwierają nowe kopalnie. W warunkach kryzysów i działań militarnych nie będzie możliwe sprowadzanie węgla z zagranicy, co nie tylko sparaliżuje funkcjonowanie gospodarki, ale też uniemożliwi obronę przed agresją militarną Rosji, gdyż armia musi być zasilana energią. Należy więc apelować do środowisk opozycyjnych, związków zawodowych, Prezydenta RP, posłów i senatorów, a także ekspertów sektora energetycznego i zarządów kopalń oraz górników, aby zatrzymać działania zagrażające bezpieczeństwu Polski. Prof. Zbigniew Krysiak. Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/330556,zamykanie-kopaln-wegla-zniszczy-polska-gospodarke.html