Chora jest u nas nie tylko władza, ale także przede wszystkim społeczność. Rząd ten musi upaść. O wiele bardziej powinny nas martwić patologie ducha, jakim ulega wciąż znacząca część społeczeństwa polskiego. To one sprawiają, że najgorszy w historii rząd ciągle trwa i cieszy się poparciem znaczącej grupy ludzi. Bez wątpienia rząd ten szkodzi wszystkim, również tym, którzy go popierają, ale miłośnicy tego rządu wolą cierpieć z jego ręki katusze, niż przyznać się do tego, że ktoś inny w czymś ma rację i jest coś lepszego niż to chore, destrukcyjne, nieudolne rządzenie. Odsłaniają tym samym, że ich sumienia spętane są pychą, a ta nie tylko ich zaślepia na poznanie prawdy, ale także zniewala i czyni zakładnikami własnej głupoty. Po pierwsze, trzeba się zawsze strzec pychy i wszelkich jej przejawów, samej głupoty. Po drugie, należy dla naszego całego życia społecznego nie tylko szukać ludzi prawych, ludzi sumienia, ale także podejmować czynną pracę nad uzdrowieniem duchowym społeczności. To drugie zadanie jest najtrudniejsze, gdyż liczne wojny, lata niewoli i zależności od obcych wyrobiły w społeczności polskiej wiele wad cechujących ludzi marnych, wyrobiły lekceważenie pracy organicznej w dziedzinie doskonalenia ducha. My jednak pamiętajmy, że ludzi marnych nie tyle trzeba kokietować i „przekupywać” (co niestety czynią dziś liderzy partyjni), ile w pierwszej kolejności należy ich wychowywać, przywracając im świadomość własnej godności, ale także ich własnych obowiązków, jakie mają wobec siebie, rodzin, Narodu, państwa i Pana Boga. Gdy pracy tej nie wykonamy, możemy się wciąż spodziewać w polityce polskiej „kariery niejednego Nikodema Dyzmy” i niczego dobrego więcej. Prof. Paweł Skrzydlewski
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/330016,chora-wladza-i-chore-spoleczenstwo.html






