ks. Mirosław Tosza: Myślę, że ubóstwo jest błogosławieństwem, bo otwiera nas na relacje. Gdy Syn Boży się narodził, nie rozpoczął od rozdawnictwa, tylko od przyjmowania daru. „Stał się ubogim, by nas swym ubóstwem ubogacić” (2 Kor 8,9). Ubóstwo ubogaca. W Bogu możliwe są takie paradoksy. Ubóstwo zaprasza nas do relacji. Tym, co je zabija, jest poczucie sytości, tego, że nie potrzebujemy się nawzajem, bo wszystko mamy i jesteśmy samowystarczalni. Samowystarczalność jest chorobą współczesności.






