piątek, 24 lipca 2026

Polska nie jest zwolniona z paktu migracyjnego

 


Trzeba raz jeszcze wyraźnie sprostować fundamentalne kłamstwo Tuska: Polska nie została zwolniona z paktu migracyjnego. Używając jego słów, beneficjentami paktu zostały tylko Włochy, Grecja, Hiszpania, Cypr oraz Malta. Polska natomiast znalazła się w gronie państw – Austria, Bułgaria, Czechy, Estonia, Chorwacja, Łotwa, Litwa, Estonia, Finlandia – które mogą ewentualnie warunkowo ubiegać się o częściowe i czasowe zwolnienie z tzw. wkładu solidarnościowego. To istotna różnica. Co to oznacza w praktyce? O wszystkim będzie decydować Rada Europejska, czyli państwa UE, które kwalifikowaną większością głosów mogą odroczyć nasz udział w relokacji migrantów w zamian za inne obowiązki. Należy mieć wątpliwości, czy kraje zmagające się z ogromnymi problemami migracyjnymi, takie jak Niemcy, Belgia czy Francja, będą skłonne głosować za zwolnieniem Polski z przyjmowania migrantów bez znaczących ustępstw w innych dziedzinach. Radość i infantylny triumfalizm Tuska po ogłoszonej propozycji Komisji są nie tylko przedwczesne, ale i nieoparte na żadnych faktach. Nic nie zostało załatwione ani potwierdzone.  Jadwiga Wiśniewska, europosłanka
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/mysl/330600,absurdalna-polityka-migracyjna.html

środa, 22 lipca 2026

Prezydent: Jesteśmy świadkami bezpardonowego ataku na TK

 


Według Prezydenta od czasu wyborów parlamentarnych w 2023 roku i objęcia władzy przez aktualną koalicję „jesteśmy świadkami niebywałego, bezpardonowego ataku na Trybunał Konstytucyjny, kwestionowana jest konstytucyjna rola Trybunału i status jego sędziów”.
„Sejm nie wykonuje też swojego innego konstytucyjnego obowiązku, czyli wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego na wolne stanowiska” – wskazał prezydent Karol Nawrocki w liście. W jego ocenie „bezpodstawnie kwestionowane jest konstytucyjne umocowanie Krajowej Rady Sądownictwa, podważana jest skuteczność i ważność powołań sędziowskich oraz prerogatywy Prezydenta RP, kwestionowane są orzeczenia Sądu Najwyższego”. „Minister sprawiedliwości usiłuje zmieniać ustawy rozporządzeniami, uzurpując sobie kompetencje Sejmu i Senatu oraz Prezydenta” – dodał. „Nazwijmy rzeczy po imieniu: jest to ostentacyjne naruszanie fundamentalnych zasad ustrojowych i reguł państwa prawa, paraliżowanie sądownictwa, dewastowanie standardów ochrony podstawowych praw człowieka, odbieranie obywatelom bezpieczeństwa prawnego i anarchizacja polskiego życia publicznego” – napisał Prezydent.  Dodał, że „fakt, że obecna większość parlamentarna, Rada Ministrów oraz zależne od nich instytucje dopuszczają się tego pod hasłem »przywracania praworządności«, jest świadectwem porażającego cynizmu i bezczelności”.

wtorek, 21 lipca 2026

Gdy kończy się wojna

 


Dziś polityka toczy się bez nas. Ukraińcy, konsultując amerykańskie naciski, rozmawiają z Brytyjczykami, Niemcami, Francuzami. My możemy sobie jedynie powtarzać, że wojna jest rzeczą straszną, choć jeszcze straszniejsza jest wojna przegrana, a najbardziej – wojna przegrana kompletnie. Przez lata powinniśmy byli przygotowywać się do tego, że staniemy w tym punkcie, w którym jesteśmy dziś. Teraz możemy przede wszystkim czekać na rozwój wypadków, mając chwilę czasu na rozważenie wniosków z niedawnej przeszłości. Marek Jurek, GN 48/25

poniedziałek, 20 lipca 2026

Z czego rodzi się wiara?

 


Ludzie mówią różne rzeczy, mają swoje pokręcone historie, ich opowieści niosą ziarna prawdy i mądrości, ale także sporą dawkę głupoty, błędów, negatywnych emocji, krzywd, frustracji itd. OK, ludzie muszą się wygadać. Ale to zaledwie początek, a nie klucz do całości. Konieczne jest porządkowanie tego chaosu, oddzielenie ziarna od plew. „I zaczynając od Mojżesza, przez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego”. W słowie Bożym jest odpowiedź, my sami bywamy zamknięci na prawdę, uwięzieni w naszych schematach, zatruci ideologiami, a serca zimne jak lód. „Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi…” – ewangelista pisze, że Go przymusili. Warto rozważyć ten czasownik. Uczniowie zrozumieli i odczuli głęboko, że potrzebują tego Nieznajomego, że bez Niego nie poradzą sobie ze swoją samotnością, głupotą, pustką. Bóg chce, żebyśmy Go pragnęli. Wtedy przychodzi. Królestwo Boże zdobywają gwałtownicy. Trzeba zaprosić Jezusa nie grzecznościowo na niedzielną kawkę. Ale zaprosić z taką siłą, przepraszam za śmiałe porównanie, jak się zaprasza kochanka(ę). To jest ten rodzaj przymusu. I nie o pożądanie tu chodzi, ale o siłę miłości, o żar serca. Bez Ciebie, Panie, nie dam rady. Potrzebuję Twojej obecności.. Poznali Go po łamaniu chleba. To symbol Eucharystii. Ona otwiera oczy, zapala serce. Św. Jan Paweł II pisał: „Eucharystia jest zbyt wielkim darem, ażeby można było tolerować dwuznaczności i umniejszenia”. Współbrzmi to z wezwaniem św. Piotra: „Zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa”. Jak bardzo jesteśmy cenni w oczach Boga! Ks. Tomasz Jaklewicz, GN 20.04.26

Dobro wspólne to nie dobro jednej partii

 


Przywódcy naszego państwa zapomnieli, że rządzić znaczy przewidywać, choć najpierw zapomnieli, że są przywódcami państwa, odpowiedzialnymi za przyszłe pokolenia Polaków. Zamiast przywództwa narodowego mamy więc „klasę polityczną”, toczącą ze sobą nieustające propagandowe kłótnie o władzę. Uczestnicy tych bojów nie myślą, że ich wzajemne ataki systematycznie, niczym brudny ściek, podmywają sam autorytet Rzeczypospolitej. Najwyraźniej państwo ma dla nich wartość o tyle, o ile sami nim rządzą. Na tym polega dramat (sub)kulturowego zwycięstwa postkomunizmu. Przyszłość, która dla owej „klasy” się liczy – to przede wszystkim najbliższe wybory. Dla ogromnej części społeczeństwa wystarczającą gwarancją dobra wspólnego jest niedopuszczenie do władzy nielubianej partii. Najważniejsza staje się więc nie organizacja opinii publicznej wokół konkretnych postulatów polityki polskiej, ale – walka z innymi Polakami. Dobro wspólne narodu po prostu identyfikują z partią. dobro wspólne narodu po prostu identyfikują z partią. Tymczasem żeby zrealizować  dobro wspólne trzeba obrawszy właściwe cele – znaleźć odpowiednie środki ich realizacji. A przywódcy muszą – w poważnej debacie – proponować społeczeństwu opcje. Marek Jurek GN 48/25

piątek, 17 lipca 2026

Żyjemy w cyfrowej bańce

 


Jeszcze nigdy w historii ludzie nie mieli dostępu do tak ogromnej ilości informacji – i jednocześnie tak niewielu różnorodnych perspektyw. Paradoks epoki cyfrowej polega na tym, że żyjąc w oceanie treści, dryfujemy w małych, wygodnych zatoczkach, z których rzadko kiedy wypływamy dalej. W Polsce widać to szczególnie wyraźnie: społeczeństwo coraz bardziej przypomina mozaikę oddzielnych plemion, a każde z nich odbiera świat przez inny filtr. A gdzieś w tle działają algorytmy – niewidzialni architekci naszych codziennych wyborów. Jedynym celem algorytmu jest zatrzymać nas jak najdłużej. Dlatego podsuwa treści podobne do tych, które już wcześniej polubiliśmy, obejrzeliśmy, komentowaliśmy. Każdy dostaje swoją własną rzeczywistość – pozornie obiektywną, w istocie szytą na miarę. Najboleśniej widać to w rodzinach. Ojciec ogląda jeden kanał na YouTube, syna karmi inny algorytm, matce pojawiają się powiadomienia o czymś jeszcze innym. Wszyscy żyją pod jednym dachem, ale w trzech różnych opowieściach o Polsce, świecie, dobru i zagrożeniach. Nic więc dziwnego, że przy wspólnym stole pojawia się napięcie. Każdy jest przekonany, że „wszyscy” w internecie podzielają jego zdanie, nie wiedząc, że ci „wszyscy” to starannie dobrana grupa eksperymentu, którego nieświadomie jesteśmy częścią.

czwartek, 16 lipca 2026

Forsowanie szkodnictwa

 


Choć przedmiot edukacja zdrowotna poniósł druzgocącą klęskę, MEN, zamiast wycofać się ze źle przyjętego przez rodziców przedmiotu, oskarża obrońców dzieci o „dezinformowanie” i zapowiada, że edukacja zdrowotna… może być obowiązkowa. Instytut Ordo Iuris ostrzega, że tym zapowiedziom towarzyszy nowa ustawa. „Cel ustawy REFORMA26 – KOMPAS JUTRA jest jasny – poddać szkoły narastającej kontroli ideologicznej i uczynić z nich (także ze szkół katolickich, społecznych czy prywatnych) fabryki zradykalizowanej młodzieży” – alarmują prawnicy. Wskazują, że rząd na drodze do tego celu nie cofa się przed dalszymi ograniczeniami programu nauczania i usuwaniem treści patriotycznych. Tożsamość polska i chrześcijańska mają w szkole Nowackiej ustąpić miejsca tożsamości unijnej. Miejmy nadzieję, że to się rządowi uda tak, jak wszystko do tej pory. Franciszek Kucharczak, GN 27.11.25