voyager
życie społeczne, wiera, polityka, wydarzenia, opinie, komentarze,
poniedziałek, 6 kwietnia 2026
Ateiści (chyba) też szanują takie wartości jak: pokój, godność, miłość drugiego, szacunek?
Niech Wielkanoc nie będzie dla nas jedynie teoretyczna. A ci politycy, którzy nie wyznają wiary w Chrystusa, z pewnością szanują takie wartości jak wolność, szacunek, pokój, miłość bliźniego, godność drugiego. Także więc wierność tym wartościom może skłaniać do uspokojenia, powstrzymania nerwowych ruchów, do przemyślenia słów, zanim zostaną wypowiedziane, do rozmowy, a nie tylko do przemowy. Sytuacja na świecie przypomina beczkę prochu. Wojna goni wojnę, konflikt rodzi konflikt. Jeśli w tej sytuacji tak bardzo jesteśmy niepogodzeni, tak nawzajem się nie cierpimy, to tak, jakbyśmy siedząc na tej beczce prochu, bawili się zapałkami -przestrzegł. - Błogosławionych świąt! Alleluja!
Użyć i wyrzucić
Żyjemy w świecie rzeczy jednorazowych - używamy ich, a potem odstawiamy na bok gdy się znudzą albo wyrzucamy. Ale Bóg nas nie zostawia, chociaż my też się psujemy i to często. Za każdym razem "naprawia" nas, wkłada nowe serce i nowego ducha. Nie jesteśmy dla Niego popsutą zabawką, ale Jego umiłowanymi dziećmi. On daje nam swoje Serce za nasze niewierności i zdrady. Czy nie powinniśmy na Jego Serce odpowiedzieć naszymi sercami? Tylko Bóg może zaspokoić pragnienia naszych serc.
niedziela, 5 kwietnia 2026
Daję ci życie, albo śmierć - błogosławieństwo, albo przekleństwo - wybieraj
Naszej pustki, która jest w nas, nie zaspokoi dobra pensja, kolejny dyplom, podróż, wirtualna relacja, bo najbardziej potrzebujemy miłości. A Miłość przechodzi między nami cicho i cierpliwie. Rodzi się w myśli, w dotyku łaski. Niech w sercu zrodzi się wołanie: "Panie"! A On Zmartwychwstały już czeka.
piątek, 3 kwietnia 2026
Spowiadaj się często, a spowiadaj się dobrze.
Spowiadaj się często, a spowiadaj się dobrze. Chcesz sercem wspaniałomyślnym wykonywać twe obowiązki, nieraz zbyt uciążliwe i twemu usposobieniu przeciwne? Chcesz posiadać męstwo, aby nie upadać na duchu, gdy cię jaka boleść dosięgnie? Spowiadaj się często, ale spowiadaj się dobrze! Czy chcesz na koniec zostać świętym i na pewno iść drogą do nieba - spowiadaj się często, lecz spowiadaj się dobrze!". Kto udziela nam dzisiaj takiej życiowej rady? Święty Rafał Kalinowski, a właściwie z domu, zanim wstąpił do karmelitów, Józef Kalinowski. Szlachcic, inżynier, oficer armii Imperium Rosyjskiego, niedoszły małżonek, powstaniec styczniowy, sybirak, nauczyciel, wychowawca, aż w końcu, po przeżyciu ponad 40 lat swojego burzliwego życia, karmelita bosy, kapłan, przeor karmelickich klasztorów w Czernej i Wadowicach. Jednak w kontekście tego, co powiedział nam na wstępie, przede wszystkim spowiednik. Jego życiowe doświadczenie, połączone bowiem z intuicją i dążeniem do wzbudzenia skruchy w penitencie dokonywały cudów nawróceń. "Spowiadaj się często, a spowiadaj dobrze". Resztę zostaw zaś Bogu, który poprowadzi cię - jak św. Rafała Kalinowskiego - po najdziwniejszych życiowych ścieżkach do nieba. GN 28.03.26
środa, 1 kwietnia 2026
Co się dzieje gdy miasto odrzuca Mesjasza?
Jezus płacze nad Jerozolimą. I zapowiada tragedię, która spotka ją kilkadziesiąt lat później: zburzenie miasta i świątyni. To był skutek powstania przeciwko Rzymowi. Ale On ukazuje głębszy sens tych wydarzeń: stało się tak, bo miasto odrzuciło obiecanego przez Boga Mesjasza i ukrzyżowało Go. Ten wstrząs był szansą, by Izrael się opamiętał. Niestety, skoncentrował się na zreformowaniu judaizmu, by nie był już potrzebny świątynny kult. Jezusa nie przyjął. Nie ma jakiejś generalnej zasady, która tłumaczyłaby, dlaczego nas też spotykają w życiu trudne chwile. Warto jednak zawsze patrzeć na nie jak na szansę. Oczyszczenia i pogłębienia naszej wiary. Andrzej Macura, GN 20.11.25
wtorek, 31 marca 2026
Chrześcijanie bez prawa do wyznawania religii
Eksperci podkreślają, że w Europie nie mamy dziś do czynienia z otwartą walką z chrześcijaństwem, lecz raczej z procesem znacznie subtelniejszym – ograniczaniem jego obecności w przestrzeni publicznej w sposób elegancki, administracyjny, wręcz w białych rękawiczkach. Wystarczy decyzja administracyjna, rozporządzenie ministerialne albo nowy program nauczania i nagle okazuje się, że w podręczniku do religii jest miejsce na niemal wszystko – na duchowość Wschodu, na dyskusje o klimacie, na różnego rodzaju koncepcje tożsamościowe – tylko nie na Chrystusa, który przecież stanowi sedno chrześcijaństwa. W praktyce oznacza to jedno: Kościół ma mówić o wielu tematach pobocznych, ale o własnym fundamencie najlepiej jak najmniej. A wtedy bardzo szybko dochodzi do zjawiska, które już obserwujemy w Europie Zachodniej. Wspólnota religijna zaczyna się przekształcać w coś na kształt organizacji społecznej czy charytatywnej. Zamiast mówić o grzechu, zbawieniu czy odpowiedzialności człowieka przed Bogiem, coraz częściej mówi się o aktywizmie klimatycznym, o projektach społecznych, o rozmaitych ideach, które mają niewiele wspólnego z teologią. Największym zagrożeniem jest cicha zgoda na to, by o Chrystusie mówić coraz rzadziej – aż w końcu przestanie się o Nim mówić w ogóle. I to jest pytanie nie tylko dla Niemiec. To jest pytanie dla całej współczesnej Europy. Dr Artur Dąbrowski. Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-na-swiecie/335890,chrzescijanie-bez-prawa-do-wyznawania-religii.html
niedziela, 29 marca 2026
Zdanie większości
Nie interesuje mnie zdanie większości. Zawsze znajdą się tacy, którzy ze względu na paraliżujący lęk czy zwykły koniunkturalizm przystaną do „królewskich wysłańców zmuszających do odstępstwa”. Nie mnie ich oceniać. Nasze pobożne deklaracje brutalnie weryfikuje życie, a gorące, płomienne zapewnienia „Nigdy nie zaprę się Ciebie!” mają krótki termin ważności. „Wszyscy Jego znajomi stali z daleka...” – jak porażająco brzmi ten biblijny opis. „Ten, kto biernie akceptuje zło jest za nie tak samo odpowiedzialny jak ten, co je popełnia” - nauczał Martin Luther King. Gdy podczas ostatnich dni Jana Pawła II drodze krzyżowej w Koloseum przewodniczył prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Joseph Ratzinger (trzy tygodnie później został wybrany papieżem) czytał: „Krzyczą, ponieważ wszyscy krzyczą, a krzyczą oni to samo, co wszyscy inni. I w ten sposób sprawiedliwość jest zdeptana przez słabość, tchórzostwo i obawę przed dyktatem panującego nastawienia. Cichy głos sumienia zagłuszony jest przez krzyki tłumu. Zło czerpie swą siłę z niezdecydowania oraz dbałości o to, co pomyślą inni ludzie”. Jak to dobrze, że w tłumie znajdują się Matatiasze, którzy wbrew zdaniu większości mówią donośnym głosem: „Jeżeli nawet wszystkie narody, które należą do państwa podległego królowi, słuchają go, odstąpiwszy od kultu swych ojców, i zgodziły się na jego nakazy, to jednak ja, moi synowie i moi krewni będziemy postępowali zgodnie z przymierzem, które zawarli nasi ojcowie”. Marcin Jakimowicz, GN 20.11.25
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






