wtorek, 30 czerwca 2026

"Reforma26. Kompas Jutra" – eksperyment na żywym organizmie

 


Jesteśmy tutaj po to, aby zdecydowanie wyrazić swój sprzeciw wobec eksperymentu na żywym organizmie, jakim jest "Reforma26. Kompas Jutra", i tego, co wyczynia, i w jak arogancki sposób wyczynia pani minister Nowacka - mówił Sławomir Skiba, rozpoczynając protest przed Pomnikiem Kopernika. Hanna Dobrowolska, koordynator KROPS, podkreślała, że Polska stoi w obliczu zagrożenia suwerenności szkoły i poddania jej pod dyktat Brukseli i ONZ. - Widzimy cały ten fałsz, ale ważne jest, żebyście państwo powiedzieli swoim zaprzyjaźnionym rodzicom, innym nauczycielom, dyrektorom szkół, że my się na to nie godzimy, że będziemy bronić dzieci przed drenażem wiedzy, przed analfabetyzacją, przed utratą tożsamości - mówiła. List do uczestników skierował prezydent RP. "Polska szkoła powinna rozwijać kompetencje potrzebne we współczesnym świecie, ale jednocześnie pozostać wierna wartościom, które przez pokolenia budowały siłę naszego narodu. Powinna uczyć myślenia, odpowiedzialności, szacunku dla drugiego człowieka, miłości do Ojczyzny oraz znajomości własnej historii i kultury. Rodzice mają prawo oczekiwać, że szkoła będzie ich w tym wspierać, a nie zastępować ich wychowawczą rolę czy odrywać młode pokolenie od wartości, które przez wieki kształtowały polską wspólnotę narodową" - napisał Karol Nawrocki. GN 15.06.26

poniedziałek, 29 czerwca 2026

Działania na wypadek wojny

 


Powołana przez Episkopat grupa razem z MSWiA i MON opracowuje plan działania na wypadek kryzysu. Dotyczy on m.in. ewakuacji zabytków, pomocy uchodźcom, tworzenia korytarzy humanitarnych i zabezpieczenia miejsc schronienia - powiedział PAP przewodniczący Episkopatu abp Tadeusz Wojda. W rozmowie z PAP powiedział, że "podobnie jak władze państwowe i samorządowe, także Kościół katolicki ma plan działania na wypadek sytuacji kryzysowych". Poinformował, że "przy Konferencji Episkopatu Polski powołana została specjalna grupa składająca się z kilkunastu osób z różnych instytucji, w tym Caritas Polska, która współpracuje z MSWiA oraz MON".- Wspólnie wypracowywany jest plan działania na wypadek sytuacji kryzysowych. Rząd zdaje sobie sprawę, że w sytuacji kryzysowej większość Polaków w pierwszej kolejności zwróci się po pomoc do Kościoła, a dopiero potem do instytucji gminnych i urzędów. Dlatego ważne jest, aby był dostęp do środków, które pozwolą przetrwać cywilom w sytuacji kryzysu - powiedział przewodniczący Episkopatu. Abp Wojda zapewnił, że "księża mają świadomość problemu, z jakim może przyjść im się zmierzyć". Powiedział, że przygotowywany jest dla nich konkretny poradnik działań na wypadek kryzysu. - W niektórych miejscach są już prowadzone dla nich specjalne warsztaty i szkolenia.

 

sobota, 27 czerwca 2026

Klękać przed Najświętszym Sakramentem

 


Metropolita Sydney napisał list do wiernych z okazji Bożego Ciała, które w Australii – podobnie jak w wielu innych krajach – obchodzone jest nie w czwartek, ale w niedzielę. Swój list metropolita Sydney zaadresował do biskupów, kapłanów, zakonników, sióstr zakonnych i wiernych świeckich, zachęcając w nim do ponownego odkrycia konkretnego gestu życia liturgicznego, jakim jest klękanie. Hierarcha wspomina, że w coraz bardziej zsekularyzowanym społeczeństwie ten gest zaczyna zanikać i często jest niezrozumiały. „Liturgia angażuje wszystkie nasze zmysły, podobnie jak nasze mięśnie: stoimy, siedzimy, kłaniamy się, uczestniczymy w procesji i klękamy. Spośród tych pozycji klękanie najdobitniej ujawnia to, w co wierzymy na temat Boga i naszej relacji z Nim” – podkreśla abp Fisher. Przypomina o pięknym geście klękania przed Najświętszym Sakramentem, gdy wchodzimy do kościoła czy z niego wychodzimy.  Hierarcha przypomina znaczenie gestu klękania w uniżeniu i adoracji podczas Eucharystii. Wspomina, że dziś wiele osób przed przyjęciem Komunii św. oddaje Bogu cześć poprzez ukłon, jednak wiele wciąż decyduje się na klęknięcie, a nawet na przyjęcie Komunii św. na kolanach. Arcybiskup Fisher przypomina, że „klękanie było przez wiele stuleci standardową pozycją do przyjmowania Komunii Świętej w Kościele łacińskim. Balustrady ołtarza, które nadal istnieją w wielu naszych kościołach, przypominają o tym pełnym szacunku zwyczaju”. Przypomina nam, iż „tam, gdzie nasze zmysły i intelekt zawodzą w obliczu tak wielkiej Tajemnicy, nasza wiara, a nawet nasze ciało muszą wkroczyć do akcji, zginając kolana”. Klękamy, aby uznać wielkość Boga, a potem wstajemy, aby Go głosić. Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-na-swiecie/340537,arcybiskup-sydney-powrocmy-do-klekania-przed-bogiem-w-eucharystii.html

piątek, 26 czerwca 2026

Orędzie, 25 czerwca 2026

 


Drogie dzieci! Radujcie się [razem] ze mną, bo Najwyższy pozwolił mi być z wami, abym prowadziła was do Niego, który jest Drogą, Prawdą i Życiem. Dziatki, radujcie się i bądźcie radośni nawet w trudnościach, a będziecie mieli siłę, mając wiadomość, że jesteście przemijający i będziecie umieli wszystko ofiarować Bogu. Dlatego nie zapomnijcie: ja jestem waszą matką i kocham was. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.

niedziela, 21 czerwca 2026

Ku czemu prowadzą Polskę

 


Naród wybrany doznał od Boga wyjątkowych łask, a mimo to nie zawsze dochował wierności Bogu. To samo dzieje się też i w naszym narodzie. Tyle naród doświadczył dobra od Boga, a mimo to nie byliśmy wierni Bogu. Nawet wyjątkowe dary, jakim jest patronat Maryi Królowej Polski i św. Andrzeja Boboli, nie zrobiły na Polakach spodziewanego wrażenia. Wielu Polaków marginalizuje obecność Boga i wiarę w Niego. Wielu bardziej słucha tego, co mówią ludzie, niż Bóg. Wielu podejmuje działania, aby upodobnić Polskę do tych narodów, które już porzuciły wiarę w Boga. Przejawia się to w braku szacunku do życia nienarodzonych, coraz większej liczbie rozwodów, zaniku dobrego przykładu w rodzinach dla dzieci i młodzieży, podziałach w narodzie, szerzeniu się pijaństwa i rozwiązłości. W przeszłości takie zachowania doprowadziły Polskę do rozbiorów. A ku czemu poprowadzą Polskę grzechy, które naród dziś popełnia? Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/330182,nowenna-do-sw-andrzeja-boboli-dzien-szosty.html

piątek, 19 czerwca 2026

Czy każdy może mieć inne zrozumienie prawd moralnych?


Czcigodny Księże Kardynale!

Z głębokim smutkiem i niepokojem przeczytałem zdanie, które wypowiedział Ksiądz w wywiadzie dla Gazety Wyborczej, opublikowanym w Wielki Piątek, 3 kwietnia 2026 roku: „Gdy chodzi o rozumienie prawd moralnych, każdy może mieć inne. W tej kwestii różnorodność jest możliwa.” Przede wszystkim niepokoi relatywne podejście do zasad moralnych. Nasuwa się pytanie, czy zdaniem Eminencji przykazania Dekalogu odnoszą się do wszystkich ludzi? Czy każdy może zinterpretować przykazania: „Nie zabijaj”, czy „Nie cudzołóż”, tak jak mu się podoba? Ksiądz Kardynał te słowa w wywiadzie dla gazety, która od lat twierdzi, że aborcja to coś dobrego, a w ostatnim czasie za wzór lekarza podaje kobietę, która zabiła zastrzykiem z chlorku potasu chłopca tuż przed narodzeniem. Gazeta Wyborcza od lat zachęca do rozwiązłości i niewierności małżeńskiej. Przedstawia również prostytucję jako godny uznania sposób zarobkowania. Nie odnosząc się do tych kwestii wprost, dał Ksiądz do zrozumienia, że takie rozumienie prawd moralnych jest dopuszczalne. Niejasne wypowiedzi pasterzy mogą spowodować wielkie zgorszenie, zarówno wśród niewierzących czytelników Gazety Wyborczej, jak i wśród słabo poinformowanych katolików. Dlatego zwracam się z gorącym apelem, aby Ksiądz Kardynał, w publicznej wypowiedzi, wyjaśnił, że: 1) Zabijanie niewinnych, w szczególności dzieci w łonach matek, jest zawsze grzechem ciężkim. Zakaz zabijania niewinnych dotyczy nie tylko katolików, ale wszystkich ludzi.               2) Każdy akt seksualny poza małżeństwem, jest grzechem ciężkim.  W niedawnych czasach były to rzeczy dla katolików oczywiste; ze szczególną mocą wypowiadał je święty Jan Paweł II, do którego Eminencja się odwołuje. Niestety, w ostatnich dziesięcioleciach oczywiste być przestały. Tym większy jest obowiązek biskupów, aby te kwestionowane prawdy „w porę i nie w porę” przypominać. Z wyrazami należnej czci i zapewnieniem o modlitwie
Mariusz Dzierżawski

 

 

„Moja droga była drogą Wielkiego Piątku”


Prymas Wyszyński w całej swojej postawie był bardzo elegancki. – Zawsze podkreślał, że ubóstwo to nie dziadostwo. Do nas, pracowników i pracownic, mówił: „Pamiętajcie, macie być skromnie ubrani, ale zawsze elegancko, bo to jest jakieś świadectwo dla ludzi, do których idziecie” – zaznacza. 
pod koniec swoich dni: „Moja droga była drogą Wielkiego Piątku”.  „Wielki Piątek” w życiu kardynała Wyszyńskiego w żadnym razie nie oznaczał cierpiętnictwa. Wszelkie przeciwności – a tych doświadczał bez liku – znosił z pogodą, uważając je za element planu Bożego. Sam zanotował w czasie swojego uwięzienia, że „każde męczeństwo jest wielkim wyróżnieniem, które pomimo boleści i trudów zostaje zwieńczone wielką radością i ostatecznie dochodzi do zwycięstwa”.

wtorek, 16 czerwca 2026

Niszczy nas wiele rodzajów zła

 


Chora jest u nas nie tylko władza, ale także przede wszystkim społeczność. Rząd ten musi upaść. O wiele bardziej powinny nas martwić patologie ducha, jakim ulega wciąż znacząca część społeczeństwa polskiego. To one sprawiają, że najgorszy w historii rząd ciągle trwa i cieszy się poparciem znaczącej grupy ludzi. Bez wątpienia rząd ten szkodzi wszystkim, również tym, którzy go popierają, ale miłośnicy tego rządu wolą cierpieć z jego ręki katusze, niż przyznać się do tego, że ktoś inny w czymś ma rację i jest coś lepszego niż to chore, destrukcyjne, nieudolne rządzenie. Odsłaniają tym samym, że ich sumienia spętane są pychą, a ta nie tylko ich zaślepia na poznanie prawdy, ale także zniewala i czyni zakładnikami własnej głupoty. Po pierwsze, trzeba się zawsze strzec pychy i wszelkich jej przejawów, samej głupoty. Po drugie, należy dla naszego całego życia społecznego nie tylko szukać ludzi prawych, ludzi sumienia, ale także podejmować czynną pracę nad uzdrowieniem duchowym społeczności. To drugie zadanie jest najtrudniejsze, gdyż liczne wojny, lata niewoli i zależności od obcych wyrobiły w społeczności polskiej wiele wad cechujących ludzi marnych, wyrobiły lekceważenie pracy organicznej w dziedzinie doskonalenia ducha. My jednak pamiętajmy, że ludzi marnych nie tyle trzeba kokietować i „przekupywać” (co niestety czynią dziś liderzy partyjni), ile w pierwszej kolejności należy ich wychowywać, przywracając im świadomość własnej godności, ale także ich własnych obowiązków, jakie mają wobec siebie, rodzin, Narodu, państwa i Pana Boga. Gdy pracy tej nie wykonamy, możemy się wciąż spodziewać w polityce polskiej „kariery niejednego Nikodema Dyzmy” i niczego dobrego więcej. Prof. Paweł Skrzydlewski
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/330016,chora-wladza-i-chore-spoleczenstwo.html

Prymas Tysiąclecia niczego nie chciał dla siebie


 Prymas bardzo lubił wyjeżdżać w góry. – W czasie wakacji jego wielką radością były rozmowy z góralami. Często podchodził do dzieci, błogosławił je. Rozdawał im cukierki, a potem chodził i zbierał papierki – uśmiecha się Anna Rastawicka. Przypomina sobie, że kardynałowi bliskie były sprawy rolników. Znał się na rolnictwie. Chodząc po górach, zatrzymywał się czasami przy kopkach siana i z upodobaniem wdychał ich zapach.
Żył w prawdziwym ubóstwie, które było prostą konsekwencją całkowitego oddania się na służbę Bogu w Kościele. – Był człowiekiem niewymagającym. Gdy od Polonii amerykańskiej dostał elegancki samochód, przekazał go do Sekretariatu Episkopatu dla zagranicznych gości. Mówił: „Ja bym się wstydził takim samochodem podjechać na wizytację do wiejskiej parafii”. Jak pamiętam, miał jeden samochód, który dostał od Polonii brytyjskiej i nim całymi latami jeździł – opowiada pani Anna. Pamięta też, że prymas bronił się przed wystawnymi przyjęciami. – Prosił siostry zakonne i proboszczów, żeby tego nie było, bo jest bieda, bo nie ma pieniędzy. Niczego nie chciał dla siebie – zapewnia. 
Osoby z otoczenia kardynała Wyszyńskiego dostrzegały, że był to człowiek wolny od ziemskich przywiązań. kardynał Wyszyński nie widział potrzeby zaopatrywania się we wciąż nowe rzeczy. – Przez te wszystkie lata, kiedy pracowałam na Miodowej, nic nie zmienił w wystroju domu. Nie pamiętam, żeby choć jeden mebel przybył. Naprawdę niczego nie chciał dla siebie 

sobota, 13 czerwca 2026

Utonęła ratując współsiostry

 


Sycylia pożegnała 13.05.26  45-letnią siostrę Nadir Santos da Silvę. Utonęła ona w morzu na południu Katanii, po tym, jak ruszyła na ratunek swoim współsiostrom, które znalazły się w niebezpieczeństwie pośród fal. Siostra Nadir Santos da Silva wraz z trzema innymi karmelitankami spacerowała w wodzie, niedaleko od brzegu. Niewidoczny uskok w piasku spowodował, że siostry, które prawdopodobnie nie umiały pływać, wpadły do głębokiej wody i zostały pokryte falami. Siostra Nadir bez wahania rzuciła się im na ratunek. Trzem siostrom pomogła wydostać się na brzeg, podczas gdy sama utonęła w wyniku wyczerpania i zachłyśnięcia się wodą morską. W młodości była daleka od wiary, określała siebie zbuntowanym punkiem i anarchistką. Jednak moc Ducha Świętego doprowadziła ją do głębokiej przemiany, przekształcając jej dawny bunt w całkowite oddanie się Bogu w Karmelu. Za motto swej profesji zakonnej karmelitanka wybrała słowa Jana Pawła II: „Miłość pozwoliła mi wszystko zrozumieć”. Siostra Nadir pochodziła z Brazylii. Należała do zgromadzenia Karmelitanek Posłanniczek Ducha Świętego. GN 14.05.26 

Andrzej Bobola „robił swoje”.

 


Jego praca to były zwykłe zadania księdza i zakonnika: był on prefektem, nauczycielem, misjonarzem ludowym, kaznodzieją, opiekunem Sodalicji Mariańskiej (czyli – jak byśmy dzisiaj powiedzieli – grup parafialnych) itp. Każdy z nas, niezależnie, jaką ma sytuację życiową, zawód czy powołanie, może poczuć z nim wspólnotę. Andrzej Bobola „robił swoje”- mówi jezuita o. Paweł Bucki, kustosz sanktuarium i proboszcz parafii św. Andrzeja Boboli w Warszawie. GN 14.05.26

piątek, 12 czerwca 2026

Nie chcę tego przypisywać sobie


 Prymas Wyszyński nade wszystko dążył do życia w prawdzie o sobie – a tym właśnie jest pokora. Dlatego starał się unikać laudacji pod swoim adresem. Przed swoimi jubileuszami prosił, żeby nie było przemówień na jego cześć, bo nie chciał, żeby jemu przypisywano jakiekolwiek sukcesy, lecz – zgodnie z jego zawołaniem – „Soli Deo”, samemu Bogu. Był głęboko świadom, że tylko to umożliwia człowiekowi życie w prawdzie.
 Z tego samego powodu kłopot sprawiały mu również życzenia z okazji imienin. Przychodziło wówczas do Domu Prymasowskiego na Miodowej bardzo dużo grup. Anna Rastawicka zapamiętała, że po którymś z takich dni prymas przyszedł wieczorem do kaplicy bardzo zmęczony i westchnął: „Taki trudny miałem ten dzień, bo ludzie tyle chcą mówić człowiekowi pięknych słów, a przecież to wszystko sprawa Boża w moim życiu. Nie chcę tego przypisywać sobie”. –

środa, 10 czerwca 2026

Nic dla siebie - wszystko Soli Deo

 


W 1974 roku, Stefan wyszyński jako kardynał prymas i niekwestionowany najwyższy autorytet duchowy w kraju, wyznał: „Ogromnie lękam się każdej myśli wyniosłej, jakiejś próżności, zadowolenia z siebie, przypisywania sobie czegokolwiek w obawie, aby mnie Bóg nie opuścił. I aby owocność słabej służby człowieka przez to się nie pomniejszyła”.
 Bardzo szanował każdego. Przy stole potrafił z każdym rozmawiać – i z ludźmi polityki, nauki, kultury, i z osobami bardzo prostymi. Dawało się odczuć jego szacunek w odniesieniu do każdego człowieka. 
Nie traktował żadnych usług jako coś, co mu się należy. W codziennym życiu nie odczuwało się jego wielkości. Nigdy nikogo nie upokorzył. Taka postawa prymasa była owocem wytrwałej pracy nad sobą, bo jego wrodzony temperament niekoniecznie pasował do wizerunku człowieka łagodnego. Miał jednak silną motywację: naśladowanie Maryi. Był zafascynowany prostotą i pokorą Niepokalanej. „Wydaje mi się, że najbardziej bezpośrednią Mocą w moim życiu jest Maryja. „Dzisiaj, po 25 latach, lepiej to rozumiem, że w życiu kapłana, biskupa, papieża, Kościoła (...) wszechmocny jest tylko Bóg.

wtorek, 9 czerwca 2026

Plan na samobójstwo państwa

 


Setki dzieci wciąż zabijane są w polskich szpitalach. „Nasz Dziennik” otrzymał najnowsze dane Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczące aborcji. W 2025 roku w ten sposób zabito 851 dzieci. Najwięcej w województwach: mazowieckim – 244, dolnośląskim – 134, oraz śląskim – 81. – To jest plan na samobójstwo państwa polskiego – ostrzega w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Barbara Nowak, samorządowiec i pedagog, była małopolska kurator oświaty. Drugi rok z rzędu doszło do sytuacji, w której nie ma ani jednego województwa w Polsce, gdzie dzieci byłyby chronione.
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/337553,plan-na-samobojstwo-panstwa.html

poniedziałek, 8 czerwca 2026

Gołębie i „GPS”

 


Gołębie potrafią nie tylko wracać do domu z setek kilometrów, ale też rozpoznawać wzorce tak złożone, jak zapis EKG. - Radzą sobie z klasyfikacją sygnałów, których człowiek musi się długo uczyć - powiedział prof. Piotr Tryjanowski. Jak podkreślił, mimo dekad badań wciąż nie wiemy dokładnie, jak działa ich system nawigacji, który łączy kilka różnych "map" orientacji w terenie. To nie jest jeden "GPS", tylko kilka nakładających się systemów orientacji - powiedział Tryjanowski. Wśród nich wymienił m.in. pole magnetyczne Ziemi, położenie Słońca, zapachy oraz informacje krajobrazowe. Jak dodał, ptaki integrują te bodźce w sposób, który nadal nie został w pełni wyjaśniony. - Najuczciwsza odpowiedź brzmi: wciąż nie wiemy dokładnie, jak one to robią - przyznał. Badania pokazują, że nawet zakłócenie jednego z mechanizmów, np. poprzez manipulację polem magnetycznym, nie uniemożliwia gołębiom powrotu do celu. Wskazuje to na ich zdolność korzystania z wielu źródeł informacji jednocześnie.

sobota, 6 czerwca 2026

Program diakona Wyszyńskiego


 Diakon Stefan Wyszyński odbywał rekolekcje przed święceniami kapłańskimi. W nowy etap życia wchodził z programem duchowym, który w czasie rekolekcji ujął w dziesięciu punktach: 


1. Mów mało – żyj bez hałasu – cisza. 2. Czyń wiele, lecz bez gorączki, spokojnie. 3. Pracuj systematycznie. 4. Unikaj marzycielstwa – nie myśl o przyszłości, to rzecz Boga. 5. Nie trać czasu, gdyż on do ciebie nie należy: życie jest celowe, a więc i każda w nim chwila. 6. We wszystkim wzbudzaj dobre intencje. 7. Módl się często wśród pracy – beze Mnie nic nie możecie uczynić. 8. Szanuj każdego, gdyż jesteś odeń gorszy: Bóg pysznym się sprzeciwia. 9. Wszelką mocą strzeż swego serca, ponieważ z niego wypływa życie. 10. Miłosierdzie Boże na wieki wyśpiewywał będę.

środa, 3 czerwca 2026

Czas na obronę dzieci i szkoły!

 

Kolejny wielki protest ma zastopować destrukcyjną politykę Barbary Nowackiej względem młodych pokoleń. Już wkrótce rodzice, dziadkowie, nauczyciele oraz przedstawiciele organizacji społecznych ponownie pojawią się na ulicach Warszawy, aby wyrazić sprzeciw wobec kierunku zmian wprowadzanych w systemie oświaty. – Szkoła, która przez lata miała przekazywać wiedzę, kształtować charakter i przygotowywać młodych ludzi do dorosłego życia, staje się dziś przedmiotem eksperymentów prowadzonych bez rzeczywistego dialogu ze środowiskiem rodzicielskim i nauczycielskim. Trzeba bić na alarm – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Piotr Jaroszyński, kierownik Katedry Filozofii Kultury i Podstaw Retoryki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Manifestacja pod hasłem „Dobra szkoła – silna Polska!”, zaplanowana na 14 czerwca br. w Warszawie, będzie kolejną dużą mobilizacją środowisk skupionych wokół Koalicji na rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły. Organizacja ta zrzesza dziesiątki stowarzyszeń rodzicielskich, nauczycielskich i społecznych, które konsekwentnie krytykują reformy realizowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej kierowane przez Barbarę Nowacką. Protest rozpocznie się o godz. 12.00 przed pomnikiem Mikołaja Kopernika na Krakowskim Przedmieściu.
Artykuł opublikowany na stronie: 
https://naszdziennik.pl/polska-kraj/339876,bronmy-szkoly.html

poniedziałek, 1 czerwca 2026

Wiara młodych w Jezusa Eucharystycznego

 


Część ewangelizacyjną podczas Kongresu Eucharystycznego Młodych w Ełku otworzył duet „Wyrwani z Niewoli”, od wielu lat zajmujący się działalnością profilaktyczną na rzecz dzieci i młodzieży. Pokazują świat, w którym można lepiej żyć bez narkotyków, alkoholu, przemocy, pornografii, itp. Hip-hopowy występ zachęcił młodzież do wielbienia Boga śpiewem, tańcem i zabawą. Następnie na scenie wystąpił Bartłomiej Orchowski, ełczanin, dwukrotny mistrz świata w Kalistenice Siłowej, który podzielił się świadectwem swojej wiary – opowiadał o swoich duchowych przeżyciach z czasów, gdy był w wieku tegorocznych uczestników. Po części ewangelizacyjnej nastał moment wyciszenia i skupienia – rozpoczęła się adoracja Najświętszego Sakramentu, którą prowadził ks. Radosław Orchowski. Na jej zakończenie ks. bp Dariusz Zalewski udzielał błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem młodzieży rozsianej po całym placu. 
Artykuł opublikowany na stronie: 
https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/339972,elk-mlodzi-swietowali-wiare-w-jezusa-eucharystycznego.html