czwartek, 20 czerwca 2013
Władza odizolowana od problemów Polaków
Niech jedzą szczaw - to odpowiedź rządu Tuska na informację, że 800 tys. dzieci w Polsce jest niedożywionych. Na racjonalną propozycję Jarosława Kaczyńskiego, aby na ten trudny czas kryzysu powołać rząd fachowców prof. Glińskiego, odpowiedzią platformy były tylko inwektywy i epitety. W odpowiedzi na ponaddwugodzinne, miażdżące i bardzo rzeczowe wystąpienie Jarosława Kaczńskiego, Tusk nie przedstawił żadnych racjonalnych argumentów. Obnażona została intelektualna przepaść między rzeczowym Kaczyńskim i bujającym w chmurach Tuskiem. Świat zobaczył zabiegi rządzących zmierzające do ograniczenia debaty - zabroniono kandydatowi na premiera rządu technicznego, profesorowi Glińskiemu, wystąpienia przed parlamentem. Świat zachodni nie może zrozumieć - jak to możliwe, by kandydat na premiera wysunięty przez największą partię opozycyjną nie mógł w sejmie przedstawić swojego programu. PIS pokazało, że ma poważną, merytoryczną ofertę dla Polski. PO, po raz kolejny, pokazała arogancję. lekceważenie narodu, bezprzykładną pychę. To zachowanie niegodne, by przewodzić tak dumnemu, mądremu i szlachetnemu narodowi polskiemu.
wtorek, 18 czerwca 2013
Zamach w wyniku konsultacji
Przynajmniej od grudnia 2010 powinniśmy wiedzieć, że efekty śledztwa smoleńskiego nie mogą być oparte na ustaleniach niezależnych ogranów państwa, lecz wynikają z dwustronnych uzgodnień politycznych. To wówczas wraz z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem przybyła do Polski delegacja rosyjskich prokuratorów, na czele z prokurarorem generalnym Jurijem Czajką. Warto wiedzieć, że za kadencji Czajki doszło do ludobójstwa w Czeczenii, mordów polirycznych i zabójstw dziennikarzy. Czajka doprowadził do unieważnienia protokołów zeznań kontrolerów z lotniska Siewiernyj, które mówiły w pierwszej wersji o dyspozycjach z Moskwy oraz o obecności w budynku kontroli lotów oficera FSB. Polska prokuratura bez sprzeciwu przyjęła te matactwa i podpisała memorandum o rozwiązywaniu spraw spornych w drodze pertraktacji. W dniu podpisania memorandum rosyjski prezydent oświadczył, że nie dopuszcza możliwości, by w sprawie katastrofy smoleńskiej śledczy polscy i rosyjscy doszli do różnych ustaleń. Wyniki dochodzenia mają więc zostać poddane politycznym regulacjom. To dlatego nie poznamy prawdy dopóki rządzi ekipa PO na czele z Donaldem Tuskiem i prezydentem Komorowskim, który obejmował swój urząd nie mając jeszcze oficjalnego potwierdzenia o zgonie Lecha Kaczyńskiego. Ale przecież ten stan niemocy i ukrywania prawdy pod dywan nie będzie trwał wiecznie. Wierzę w Boga i w jego prawo i sprawiedliwość.
poniedziałek, 17 czerwca 2013
Nowe dowody na wybuch w powietrzu
Zespół parlamentarny ds. katastrofy w Smoleńsku uważa, że konieczna jest analiza stanu zwłok ofiar tej tragedii. Badania takie mogą przynieść nowe dowody, czy wybuch, który doprowadził do zniszczenia polskiego Tu-154, nastąpił już w powietrzu. Na początku marca rosyjski Komitet Śledczy wydał komunikat, w którym stwierdził, że wspólne, rosyjsko-polskie ekspertyzy nie wykazały śladów wybuchu na szczątkach Tu-154. Tak zdecydowane stanowisko Rosjan mające charakter dyktatu, to rodzaj instrukcji, jaką dostali Donald Tusk i prokurator generalny. Brzmi ona: pamiętajcie, ekspertyzy mają wykazać, że nie było żadnego wybuchu. Na podstawie badań polskich, niezależnych ekspertów z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić można, że jeden z wybuchów nastąpił w skrzydle. Jeśli chodzi o eksplozję w kadłubie, to najwięcej przesłanek wskazuje na lewą część centropłatu. Bardzo ważna z punktu widzenia śledztwa jest analiza stanu zwłok ofiar katastrofy. Takie działanie należy do kanonu badania katastrof lotniczych. W wypadku śmierci prezydenta Rzeczypospolitej i elity naszego państwa nie zrobiono tego. Prokuratura i komisja rządowa nawet nie zebrały materiału pozwalającego na taką analizę, co też jest bardzo wymowne.
niedziela, 16 czerwca 2013
Rosyjska gra w trotyl
Polscy biegli oraz prokurator wojskowy nie uczestniczyli na terenie Federacji Rosyjskiej w żadnych badaniach pod kątem wykrycia materiałów wybuchowych. To dementi Naczelnej Prokuratury Wojskowej po tym jak Komitet Śledczy FR wydał komunikat o wspólnych badaniach ponad 300 próbek pod kątem obecności materiałów wybuchowych, na których nie stwierdzono obecności materiałów wybuchowych. Dlaczego Rosjanie tak zagrali z polskimi prokuratorami? Chodziło zapewne o szantaż wobec Polaków, żeby nadal zaprzeczali obecności trotylu na wraku. Drugie kłamstwo jest groźniejsze - ustalono to wspólnie. Trzecie kłamstwo - zakończono śledztwo - ma to uwiarygodnić wersję, że żadnego wybuchu nie było. Brakuje zdecydowanej reakcji polskiej na rosyjskie kłamstwa. Rosjanie robią z polskim rządem co chcą. Trzeba wyraźnie powiedzieć: Polska prowadzi swoje własne śledztwo i wcale się ono nie zakończyło.
sobota, 15 czerwca 2013
Ten trotyl eksplodował
Niezależne badania laboratoryjne w Stanach Zjednoczonych wykazały, że na pasie, którym przypięta była jedna z ofiar katastrofy smoleńskiej znajdują się ślady trotylu i to takiego, który eksplodował - informuje Gazeta Polska z 13.03. Badania zlecił Stanisław Zagrodzki, kuzyn śp. Ewy Bąkowskiej, która zginęła w katastrofie smoleńskiej. Czy polscy śledczy ugną się pod naciskiem Rosjan, którzy swoim ostatnim kłamliwym komunikatem wyraźnie dali do zrozumienia, jakich spodziewają się wyników? W dokumentacji medycznej sekcji zwłok Ewy Bąkowskiej znajduje się opis wskazujący na krótkotrwałe i niezwykle silne działanie ognia, a także zapis mówiący o rozedmie płuc, chociaż za życia nie stwierdzono u niej takiego schorzenia. Jeśli na ciałach ofiar stwierdza się oparzenia i nadpalenia, to jest to wyraźne wskazanie, że doszło do wybuchu, mówią eksperci od materiałów wybuchowych. Teraz śledztwo powinno iść w kierunku wyjaśnienia jaka była przyczyna wybuchu. Miejmy nadzieję, że nie będziemy czekać 70 lat na poznanie prawdy, tak jak w przypadku Katynia.
czwartek, 13 czerwca 2013
Kto niszczy polski Kościół?
Taki tekst w "Tygodniku Powszechnym" zamieścił o. Ludwik Wiśniewski: "Jesteśmy świadkami zbiorowego szaleństwa, któremu nadaje się nazwę przebudzenie...Szaleństwo przybrawszy nazwę świętości i prawdy sieje zamęt i spustoszenie...o.Rydzyk często rozmija się z prawdą, a nawet rzuca oszczerstwa i lży. Swoją wizję przedstawia jak prorok, który nie potrzebuje potwierdzenia od nikogo. Słowa o. Tadeusza Rydzyka odbieram jako judzenie, a w rezultacie rozbijanie Kościoła i Narodu. Język "dialogu" o.Ludwika Wiśniewskiego jest pełen inwektyw w rodzaju: żałosny kabaret, zbiorowe szaleństwo, rzucanie oszczerstw, lżenie, judzenie. Czy dla Tygodnika Powszechnego to ma być język dialogu? Przecież osoba zakonna jaką jest o. Wiśniewski powinna rozumieć, że takim językiem nie buduje się dialogu ponad podziałami. Jako inżynier staram się bez emocji porównać działalność obydwu ojców i z porównania wychodzi mi, że to o.Ludwik i Tygodnik Powszechny zwany też Obłudnikiem Powszechnym rzuca nieuzasadnione oszczerstwa, mija się z prawdą i sieje zamęt a nawet nienawiść rozbijając jedność środowiska chrześcijańskiego. Jakie są zasługi o. Ludwika dla Kościoła katolickiego w Polsce? Czy stworzył jakieś radio, albo ogólnopolską telewizję, czy zbudował uczelnię katolicką, czy stworzył ogólnopolski dziennik, czy jego działalność zostało doceniona przez episkopat albo przez Ojca Świętego? O.Ludwik nie zauważył, że w Radiu Maryja i TV Trwam występują setki intelektualistów, uczonych, artystów, działaczy samorządowych zatroskanych o wiarę i ojczyznę. Kto więc przemawia jak prorok, który nie potrzebuje potwierdzenia od nikogo? Ojcze Ludwiku uderz się we własne piersi. Teraz jest czas miłosierdzia i czas nawrócenia, a o ojca Rydzyka się nie martw - on da sobie radę bez ciebie, bo bezgranicznie zaufał Maryi i jej zawierzył wszystkie swoje dzieła. Oby się nie okazało, że walcząc z ojcem Rydzykiem, walczysz z samym Bogiem.
Przepis na nowego Polaka
Pierwszą podwaliną pod "nowego Polaka" było stwierdzenie Donalda Tuska o "moherach". Na podstawie czysto zewnętrznych cech Tusk zdefiniował Polskę gorszą, niedorosłą do "światłej" brukselskiej demokracji. Marginalizacja osób związanych z Radiem Maryja i innymi inicjatywami o. Tadeusza Rydzyka trwa i ma się dobrze. Ze sluchaczy Radia Maryja i widzów Telewizji Trwam zrobiono zapiekłych antysemitów, fanów zbrodniarzy z Jedwabnego, niedorozwiniętych umysłowo starców. Lemingi mają silne wsparcie "postępowych" oświeconych (ciekawe przez kogo) frakcji. Nowoczesność wyraża się w różny sposób np. przez czołobitne przyjmowanie interpretacji przebiegu katastrofy przez gang Anodiny. W tej kategorii mieszczą się zamiany zwłok ofiar i pomylone pochówki. Otoczenie prezydenta szykuje procedury zmierzające do odbierania tytułów profesorskich, aby wyeliminować profesorów, których tytuł profesorski "już się zużył". Tego nie wymyślił nawet Bierut. Nowy Polak ma być heteroseksualny, ąle nie powinien zamykać furtki dla innych opcji. Mamy być seksualnie otwarci ze wszystkich możliwych stron. Plakaty "Nie wstydzę się Jezusa" na ulicach są zasłaniane przez billboardy "Jestem ojcem pederasty". Budowa nowego Polaka trwa i dryfuje w kierunku zażywania różnorakich przyjemności i doznań: multikino, gale, Złote Maski, Złote Serca, Złote Wątroby, boks zawodowy, zabawny internet, nieustanny kabaret. Smoleńsk, Żołnierze Wyklęci, Powstanie Warszawskie- smutasy, a tu trzeba siębawić jak kto chce i z kim kto chce. I najlepiej na ekran telewizora nakleić pasek z napisem "Polskość to nienormalnoiść". A Jan Paweł II ostrzegał i prosił: nie podcinajcie sami tych korzeni, z których wyrastacie. A ja ciągle oglądam Telewizję Trwam i ciągle mówię, że nie wstydzę się Jezusa.(korzystałem z artykułu "Zabawić się na śmierć" prof. Aleksandra Nalaskowskiego, Sieci, 11.03.13)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






