Rząd znowu przeciwko społeczeństwu
Z racji tego, że PO górnolotnie ukazuje, że jest partią obywatelską, groteskowe wydaje się być wczorajsze głosowanie. Rząd ukazał swoje oblicze, raczej bardzo nieobywatelskie. Sześciolatki pójdą do szkoły, maluchy nie zostały uratowane. 232 posłów mogło usłyszeć na sali sejmowej: „Wstydźcie się, hańba, hańba”, tak krzyczeli rozżaleni i wściekli rodzice. Rządu nie interesuje, po pierwsze, zdanie miliona obywateli, po drugie, w szeregach ledwo ciągnącej większość koalicji zapanowało przerażenie, że ten projekt będzie początkiem końca rządu, po trzecie, sam rząd przeraził się, że korzystając z okazji, Polacy w referendum pokażą czerwoną kartkę ich pomysłom wyjętym wprost z bajek o „zielonej wyspie”. Po czwarte, wygrana inicjatywy państwa Elbanowskich wywracałaby cały system zbudowany przez długie lata obecności w przestrzeni politycznej „fachowców” z PO i PSL. Milion obywateli chciało i zadało konkretne pytania, wobec których Polacy mieli się następnie odnieść w czasie trwania referendum. Skandalem jest zatem twierdzenie, że pytań było za dużo, że nie były adekwatne, że zagrażały systemowi, reformie szkolnictwa itp. PO pokazuje twarz Rachmanowa. Politycy zdają się nam mówić: „My tu rządzimy. Wy, naród, nie rządzicie. Jesteście tylko ozdobą, potrzebną nam przedwyborczo, chwilowo. Dajecie głosy. My je liczymy. To wszystko. W czasie trwania naszej władzy, nie waszej, wy nie macie nic do powiedzenia, nie słuchamy was, bo jesteśmy mądrzejsi. Pogarda, pycha, arogancja, brak liczenia się z Narodem, ot mur, którym od dawna władza w Polsce odgradza się od społeczeństwa obywatelskiego, zamknięta, oderwana od rzeczywistości, za czarnymi szybami swoich limuzyn odjeżdża w dal (dr. Korczyński, Nasz Dziennik, 9.11.13)
sobota, 9 listopada 2013
piątek, 8 listopada 2013
Przeciwko bluźnierczej profanacji krzyża
Przeciwko bluźnierczej wystawie eksponowanej w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie manifestowały rzesze warszawiaków. Wśród licznie zgromadzonych protestujących byli także kapłani, parlamentarzyści, radni Warszawy, a także artyści. Protesty dotyczą niesłychanej profanacji największej świętości katolików - ukrzyżowanego Boga. Na tzw. instalacji pseudoartysta umieścił nagiego mężczyznę ocierającego się genitaliami o wiszącego na krzyżu Chrystusa. My, wierzący nie możemy przejść wobec tego faktu do porządku dziennego. Głośno wołajmy - ręce precz od naszego Boga. Jezu daj opamiętanie bluźniercom - również dyrektorowi Centrum, ministrowi kultury i premierowi rząddu, który nie broni osób wierzących w Polsce. Natychmiastowego zamknięcia wystawy zażądał Parlamentarny Zespół ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski. W wystosowanym oświadczeniu wezwano ministra kultury i dziedzictwa narodowego oraz prokuraturę do podjęcia stosownych kroków w celu wyjaśnienia sytuacji. „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem/ Polska jest Polską, a Polak Polakiem” – wołali manifestujący przed Zamkiem Ujazdowskim, w którym znajduje się Centrum Sztuki Współczesnej. To obrazoburcza wystawa, która ma na celu obrazę uczuć religijnych wszystkich katolików i kolejny etap walki z Kościołem katolickim, który jest w ten sposób niszczony i znieważany – podkreśli parlamentarzyści, którzy zabrali głos podczas programu interwencyjnego „Po stronie Prawdy” w Telewizji Trwam. – Nazywanie tego człowieka, który jest autorem tego filmu, artystą jest olbrzymim błędem. (...) Nie możemy pozwolić, żeby u nas, w naszej Ojczyźnie, dochodziło do takiej sytuacji. Więc pytam pana ministra, panie ministrze, pan się dobrze bawi? Pan nie protestuje? I to pytanie stawiam wszystkim, kto rządzi w Polsce – mówiła Halina Łabonarska, aktorka. czwartek, 7 listopada 2013
Zasiew kłamstwa
Historyk Janina Hera, badacz dziejów najnowszych, w dodatku do Naszego Dziennika z 8.06 zauważa, że rzadko się mówi o Niemcach będących sprawcami ludobójstwa m.in. Polaków lub Żydów. Oni sami wkrótce po wojnie zaczęli się dość szybko uważać za ofiary. Dopomógł im Stalin, który w 1949 roku ocenił, że największe ofiary podczas wojny poniosły narody niemiecki i radziecki. Świat pochylił się teraz z troską nad rozterkami młodych Niemców w czasie wojny, którzy marzyć mieli tylko o jednym: chcieli za wszelką cenę przeżyć. A przyszło im żyć w czasach, gdy chcąc przeżyć, trzeba było odrzucić wszelką moralność i zasady etyczne. Tak to winni są nie Niemcy, ale czasy. Jednak większość Polaków nie traktuje poważnie takiego tłumaczenia, bo Polacy nie odrzucali w czasie wojny moralności, starali się żyć zgodnie z zasadami etycznymi. Dlatego właśnie tylu Żydów w Polsce się uratowało. I dlatego tylu Polaków zginęło. My nie mamy się czego wstydzić. I nie pomogą Niemcom żadne wybielające filmy, ochoczo sprowadzane przez TVP na usługach liberałów z PO jak "Unsere Mutter, unsere Vater". poniedziałek, 4 listopada 2013
Bitwa o Polskę
Po 1989 roku religijność Polaków lewica okrzyknęła hydrą bardziej niebezpieczną niż komunizm. Rezygnacja z katolickiej tożsamości miała stać się dla środowiska skupionego wokół "Wyborczej" fundamentem nowego porządku społecznego w Polsce po 1989 roku. Przedstawianie Polaków jako antysemitów jest celem, aby lewica ponadnarodowa mogła utrzymać się przy władzy. Etykieta antysemityzmu eliminuje ze sceny politycznej, życia naukowego, przekreśla dotychczasowy dorobek życiowy. Lekcji "nowego patriotyzmu" udzielać chce Polakom m.in. Stowarzyszenie przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii Otwarta Rzeczpospolita czy Fundacja Batorego. Organizacje te korzystają z zagranicznych funduszy i zajadle atakują środowiska broniące polskości i katolicyzmu np. Radio Maryja. Od dwóch lat TVP i TVN 11 listopada sięgają szczytów manipulacji. Zamiast rzetelnej informacji z patriotycznej defilady widzom serwuje się obrazy wywoływanych przez chuliganów w tym prowokatorów burd z policją. Zwykłym ludziom, robotnikom i urzędnikom, wierzącym w Boga i moralny porządek rzeczy przypisuje się miano "faszystów". Przy tym oskarża się ich o antysemityzm. Złą robotę zrobił nie tylko fantasta Gross, ale i Pasikowski, którego "Pokłosie" wpisuje się w ten stereotyp Polaka antysemity. Od 20 lat wbijają nam do głów, że jesteśmy "faszystami" i "antysemitami" A my odpowiadamy rzetelną wiedzą historyczną, bo nie mamy się czego wstydzić, kochamy wszystkich ludzi, szczególnie Żydów - Jezusa i Maryję.
sobota, 2 listopada 2013
Prośba o modlitwę
Proszę o modlitwę w intencji uzdrowienia z choroby nowotworowej i umocnienia na duchu dla Małgorzaty. Wdzięczny za każde "Zdrowaś Maryjo" Jerzy
Terror propagandy
Oskarżenia o faszyzm, antysemityzm, ksenofobię, nacjonalizm pod adresem prawicy wypowiadane są przez środowiska lewicowe jednym tchem podobnie jak w czasach stalinowskich, kiedy bolszewicy mianem faszystów określali wszystkich swoich przeciwników. Tymczasem partia Hitlera NSDAP nie była partią faszystowską, ale socjalistyczną (narodowi socjaliści). Prawdziwe oblicze hitleryzmu jest lewicowe i antychrześcijańskie. Włoski faszyzm mający też korzenie lewicowe nie opierał się na rasizmie tak jak hitleryzm. Komunistyczni bojówkarze atakują jednak patriotyczne manifestacje posługując się hasłem "faszyzm nie przejdzie". Protesty środowisk katolickich przeciwko lobby homoseksualnemu określane są też epitetem "skrajnego faszyzmu". Manipuluje się słowami tworząc zbitkę pojęciową w stylu: "przeciwnicy aborcji to faszyści". Terror propagandowy odbiera ludziom dobre imię, morduje ich cywilnie - przykład - ataki na Radio Maryja. Używanie przez środowiska lewicowe pojęć: antysemita, faszysta, nacjonalista, ksenofob ma charakter zwykłych inwektyw i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Rada na inwektywy - rzetelna wiedza i katolickie media ( na podstawie artykułu prof. Mieczysława Ryby, Nasz Dziennik, 8.06.2013).
piątek, 1 listopada 2013
Antykatolickie wyrocznie w sprawach moralności
Znana ze swego antykatolicyzmu Magdalena Środa, atakując arcybiskupa, przekonuje np., że pierwszym głosicielem ideologii gender był Jezus Chrystus, a poseł, osoba transseksualna, wyrokuje, że arcybiskup „nie wie, co mówi”. I dochodzimy tu do zdumiewającego momentu, w którym wyroczniami w sprawach wiary i moralności katolickiej stają się ludzie, którzy z katolicyzmem nie chcą mieć nic wspólnego i z nim walczą. I szkoda tylko, że w szeregu oskarżycieli znalazło się także kilku użytecznych w takich sytuacjach duchownych. Wobec obecnych ataków na Kościół trzeba dziś z całą siłą powtarzać, że pedofilia jest ohydnym przestępstwem, którego nie da się usprawiedliwić. Ogromnym kłamstwem jest mówienie, że Kościół toleruje takie zachowania. Pan Jezus powiedział, że kto zgorszy jednego z tych najmniejszych, lepiej będzie dla niego, aby mu zawieszono u szyi kamień młyński i utopiono go w głębi morza, przypomniał w sobotę ks. abp Michalik. Pedofilia to grzech ciężki. Kościół nigdy nie pozwalał i nie pozwala na krzywdzenie dzieci. Dlatego największą manipulacją jest wmawianie ludziom, że przypadki pedofilii mają swe źródło w tym, co stanowi Kościół, w tym, czego on naucza.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




