niedziela, 13 lipca 2014
Nieudana matura
Nie mam żadnych wątpliwości, że te 30 proc. młodych ludzi, którzy nie zdali matury, to osoby pokrzywdzone przez system stworzony od A do Z przez Platformę Obywatelską. Przez panią Katarzynę Hall, panią Krystynę Szumilas i w pewnym stopniu panią Joannę Kluzik-Rostkowską, która jako posłanka mogła oponować przeciwko tym rozwiązaniom, które w efekcie doprowadziły wręcz do rozpaczliwego stanu poziomu wiedzy maturzystów. Nauczyciele, moim zdaniem, powinni wreszcie się pozbierać i tupnąć nogą. To już nie jest pierwszy przypadek, gdzie szuka się winnych i zrzuca się całą odpowiedzialność na tych, którzy milczą. Nauczyciele są taką grupą, która jest w dużej mierze zdezorganizowana. W bardzo dużym stopniu też zastraszona, bo przecież ciągle widzimy likwidacje szkół, zwolnienia. Każdy patrzy, czy utrzyma swoje miejsce zatrudnienia w przyszłym roku szkolnym i woli siedzieć cicho, niż wyrażać swój zdecydowany pogląd na stan edukacji (na podstawie artykułu Sławomira Kłosowskiego, Nasz Dziennik, 2.07.14).
piątek, 11 lipca 2014
Zmaganie się o duszę tego świata
W kontekście zmasowanej akcji propagandowej i bezpardonowych nacisków związanych z bluźnierczym spektaklem „Golgota Picnic” trzeba stwierdzić, że wszystkie maski opadły, zaś teatr – zamiast bawić i uczyć – stał się areną wyzywającej światopoglądowej konfrontacji. Nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia z długo przygotowywaną i sowicie opłaconą akcją skierowaną przeciw Kościołowi i wierze katolickiej. Jednak, bodaj po raz pierwszy na tak dużą skalę, widać również stanowczą i skuteczną siłę sprzeciwu wobec antychrześcijańskiej agresji. Wielu katolików daje poznać, że nie pozwoli z siebie szydzić ani nie będzie tolerować bezbożnego nauczania pogardy. Skala i przebieg tego, z czym mamy do czynienia, gorzko potwierdzają diagnozę dokonaną przez Jana Pawła II. Na naszych oczach odbywa się dramatyczne zmaganie o duszę współczesnego świata i człowieka, w którym nikt, kto wyznaje wiarę w Boga, nie może stać na boku ani pozostawać obojętny (ks. prof. Waldemar Chrostowski, Nasz Dziennik, 28,06,14).
Tajne przez poufne
Na przełomie maja i czerwca br. w Kopenhadze przez 3 dni obradowało 140 tuzów światowej polityki, finansjery, biznesu i mediów, lecz do opinii publicznej dotarła jedynie enigmatyczna wzmianka, że dyskutowano m.in. o sytuacji na Ukrainie, Bliskim Wschodzie, o przyszłości Europy, Chin, demografii, ochronie prywatności czy przyszłość demokracji. O wnioskach, nie mówiąc już o decyzjach tego wpływowego zgromadzenia żadna agencja nawet się nie zająknęła, szanując klauzulę tajności konferencji. Choć to wręcz nieprawdopodobne, w dobie podsłuchów i wszędobylskich mediów, dla których rzekomo nie ma świętości, już 60 lat trwa embargo na przebieg obrad Klubu Bilderberg. Faktycznie spotkania klubu organizowane są co roku w innym luksusowym hotelu, który na czas obrad zmienia się w prawdziwą twierdzę. Spotkanie rekinów światowej polityki, bankowości i biznesu ochraniają agencje wywiadowcze z całego świata, oddziały komandosów, a nawet myśliwce F-16. Od 20 lat w spotkaniach Klubu Bilderberg biorą udział także Polacy. Szlak przecierał Andrzej Olechowski. Z innych prominentnych polskich polityków do Klubu zaproszeni zostali też: była premier Hanna Suchocka (1998), były prezydent Aleksander Kwaśniewski (2008) i dwukrotnie jako urzędujący minister finansów Jan Vincent Rostowski. Obserwujemy od wielu lat budowę różnych elementów czegoś w rodzaju rządu światowego. Mówi się o przekazaniu kompetencji w zakresie nadzoru nad bankami w ręce Europejskiego Banku Centralnego. Społeczeństwa są ubezwłasnowolniane poprzez programowanie edukacji i mediów w celu obniżenia poziomu ogólnego wykształcenia oraz skierowania uwagi wielkich rzesz ludzkich ku maksymalizacji konsumpcji i poszukiwaniu przyjemności, co powoduje odwracanie ich uwagi od spraw dobra wspólnego. Zagrożeniem dla postępującego globalizmu jest katolicyzm stąd walka masonerii z Kościołem, demoralizacja młodzieży, promocja gender, pornografii, wszystkiego co osłabia ducha narodu. Dla wierzących tylko Chrystus jest Królem ( na podstawie artykułu Adama Kruczka, Nasz Dziennik, 28.06.14).
sobota, 5 lipca 2014
Inscenizacja w reżyserii Donalda Tuska
Wniosek o wotum zaufania dla rządu Tuska jest fikcją, gdyż dobrze wiemy, jak przedstawia się arytmetyka sejmowa. Ma on jedynie służyć potwierdzeniu w oczach społeczeństwa polskiego, że nic się nie stało, a rząd jest stabilny i nie może być mowy o żadnej dymisji. Tusk chce udowodnić, że rząd nie znajduje się w żadnym kryzysie, bo wciąż ma stabilną większość sejmową. To działanie Tuska to oczywiście nic innego jak szerokie umiejętności PR do dbania o nienaganny wizerunek tego skompromitowanego rządu. Paradoksalnie walka nie toczy się o to, by wyjaśnić sprawę afery podsłuchowej, ale toczy się o to, by opinia publiczna nie została po raz kolejny zmanipulowana, że nic się nie stało (dr Marcin Zarzecki, Nasz Dziennik, 26.06.14).
czwartek, 3 lipca 2014
Rząd do dymisji
Oficjalne stanowisko premiera Donalda Tuska i koalicyjnego PSL z jego prezesem Januszem Piechocińskim opiera się na założeniu, że najpierw trzeba ustalić sprawców nielegalnych podsłuchów dokonywanych w warszawskich knajpach. Takie podejście władzy rodzi podejrzenie zamiaru ukrycia, rozmycia czy matactwa tej gigantycznej afery. Z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa obecna ekipa powinna natychmiast podać się do dymisji, a sprawa wykrycia sprawców nielegalnych podsłuchów powinna być pozostawiona aparatowi państwa, ale już bez udziału żadnego z objętych podsłuchami polityków, a także bez udziału premiera, który ponosi polityczną odpowiedzialność za swoich ministrów i urzędników. Niech nikt nie będzie sędzią we własnej sprawie – mówi rzymskie przysłowie. Co najważniejsze, treść tych rozmów stanowiła zagrożenie dla demokratycznych reguł państwa. Ujawnienie sprawców nielegalnych nagrań niczego jednak nie zmienia w ocenie porażających, antypaństwowych treści rozmów, jakie poznaliśmy dzięki tygodnikowi „Wprost”. Sprawą polskiej racji stanu stało się ukazanie prawdziwego oblicza tej władzy, bardzo dla Polski niebezpiecznej. Dlatego premier powinien natychmiast odejść wraz ze swoim rządem (Wojciech Reszczyński, Nasz Dziennik, 26.06.14).
środa, 2 lipca 2014
Dość profanacji!
Instytucja (Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego), która powinna stać na straży dziedzictwa narodowego, w ostatnich miesiącach finansuje i promuje duchowe trucizny pięknie opakowane hasłami: równość, wolność i tolerancja. Promowanie i finansowanie pseudospektaklu „Golgota Picnic” ukazuje dno, na jakie stoczyło się to ministerstwo, swoją drogą utrzymywane z pieniędzy podatników, którzy w większości są katolikami – powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl ks. Jerzy Garda, misjonarz, pomysłodawca i organizator modlitewnej pikiety na placu Zbawiciela. „Golgota Picnic” ukazuje Chrystusa jako degenerata oraz egoistę odpowiedzialnego za całe zło w świecie. Pod Jego adresem padają liczne wulgaryzmy, aktorzy występujący nago kpią z męki Chrystusa. Ksiądz Garda zwraca uwagę na to, że bluźniercze przedstawienie sprzeniewierza się Konstytucji Rzeczypospolitej, a przytoczone fakty kwalifikują tę pseudosztukę jako przestępstwo. Nie możemy milczeć, kiedy nasz Zbawiciel jest obrażany choćby przez zamiar wystawienia tego obelżywego spektaklu. Nie ma i nigdy nie będzie zgody na profanację osób, miejsc i rzeczy świętych. Przeraża obojętność ludzi deklarujących się jako wierzący katolicy na obrażanie ich wiary. Obudź się, Polsko, i obroń Chrystusa, Jego krzyż i nasze świętości w przestrzeni publicznej i prywatnej(ks. Jerzy Garda, Nasz Dziennik, 25.06.14).
wtorek, 1 lipca 2014
Masowa demoralizacja młodzieży
Przestrzeń publiczna jest przesiąknięta treściami erotycznymi - billboardy i plakaty reklamowe na przystankach autobusowych zawierają demoralizujące podteksty seksualne, a telewizja i internet dostarczają pornografię do naszych domów. W 84 % analizowanych popularnych seriali wystąpił przynajmniej jeden przypadek molestowania seksualnego. 57 % teledysków przedstawia kobietę tylko jako obiekt seksualny. 70 % zbadanych piosenek zawierało treści seksualne. Czasopisma młodzieżowe są przesiąknięte erotyzmem i sugerują, że bycie obiektem seksualnym powinno być głównym celem każdej kobiety. Oczywiście to rodzice dopuszczają, że 56 % nastolatków korzysta z internetu samodzielnie. Tymczasem seksualizacja młodzieży sprzyja myślom samobójczym, upijaniu się, wczesnej inicjacji seksualnej. Czy można się jakoś przeciwstawić fali demoralizacji? Najskuteczniejszym środkiem w walce z seksualizacją jest modlitwa o czystość. W Polsce działa Stowarzyszenie Twoja Sprawa, które organizuje akcje usuwania obscenicznych reklam z przestrzeni publicznej. Włączając się w te akcje i poprzez modlitwę możemy przyczynić się do normalności w tej jakże ważnej dziedzinie naszego życia jaką jest płciowość.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





