piątek, 8 sierpnia 2014

Nie będzie godziwych emerytur

Sytuacja wygląda na beznadziejną, gdyż wysokich emerytur nie będzie w systemie kapitałowym (OFE), ani tym bardziej w systemie repartycyjnym (ZUS). Wybieranie między OFE a ZUS to jakbyśmy wybierali między dżumą a cholerą. Funduszy na składki emerytalne brakuje, dlatego że młodzi ludzie albo już Polskę opuścili, albo wkrótce opuszczą i będą składki płacić w Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Holandii. Mamy też ogromną rzeszę ludzi bezrobotnych. Wreszcie nasze wynagrodzenia są wyjątkowo niskie, a to powoduje, że Polacy emigrują. Pensje są skandalicznie niskie, kilkukrotnie mniejsze, nawet czterokrotnie, niż w większości krajów Unii Europejskiej, strefy euro. Problemem w naszym kraju jest też fakt, że majątek narodowy wyprzedaliśmy w ręce kapitału zagranicznego. Mamy natomiast bardzo dużą grupę ludzi, którzy pracują na umowy-zlecenia, umowy o dzieło, albo na tzw. śmieciowe umowy. To wszystko powoduje, że funduszy do ZUS wpływa coraz mniej, przybywa za to ludzi starszych, dzieci rodzi się coraz mniej, a młodzi emigrują lub już wyemigrowali. Polsce potrzebna jest generalna reforma systemu emerytalnego, włącznie z likwidacją ZUS i stworzenia w jego miejsce państwowego banku emerytalnego, który działałby na zasadach komercyjnych. Nigdy w Polsce nie będzie godziwych emerytur, jeśli nie będziemy mieli dobrego gospodarza w kraju. Bez zmiany władzy nie będzie godziwych wynagrodzeń i wieloletniego wysokiego wzrostu gospodarczego. Wówczas będziemy mówili o realnym zabezpieczeniu na starość (Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK, Nasz Dziennik, 4.07.14).

środa, 6 sierpnia 2014

Dbajmy o swoje

 Paweł Golec w wywiadzie zamieszczonym w tygodniku "wSieci" nr 27/2014, pisze o wartościach, którym wierny jest zespół Golców: "Podkreślamy wartości, z których wyrośliśmy, bo są piękne i wyróżniają nas wśród narodów". Za to kochamy zespół Golec uOrkiestra.  Nie sposób też nie przyznać racji, gdy Paweł mówi, że w Czechach, Słowacji, na zachodzie Europy w mediach jest bardzo dużo rodzimej kultury a edukacja muzyczna prowadzona jest systemowo od przedszkoli. U nas obowiązuje durna ustawa, wg której stacje mają nadawać 33% polskiej muzyki, a powinno być odwrotnie: 70% polskiej, 30% zagranicznej, a w szkołach praktycznie nie ma edukacji muzycznej chociaż kiedyś było wychowanie muzyczne (za to jest coraz więcej ateistycznej ideologii). Gimnazja opuszcza młodzież, która o muzyce nie ma pojęcia. Nasze dzieci zostały skrzywdzone przez polityków. Paweł, porównując górali i Warszawiaków, mówi, że w mieście za dużo jest pośpiechu i zdradza: dzień zaczynam od podziękowania Bogu za to, co mam i kogo mam koło siebie. Za żonę, córki, mamę, braci. Wtedy, nawet jeśli jest dużo do zrobienia, chce się żyć. Panie Pawle, szacunek za to co pan robi i za to, że uświadomił mi Pan, że nie umiem dziękować Bogu za swoje życie.

Nauczyciel nie może być obojętny na wartości

Jestem osobiście przerażona słabością intelektualną szefowej resortu edukacji, która swoimi pochopnymi, być może nieprzemyślanymi wypowiedziami – co zdarza jej się często – prezentuje słabość i niestabilność urzędu, który piastuje, a przede wszystkim brak zrozumienia prawa. Nauczyciele to duża grupa zawodowa, którą niestety można szybko zastraszyć, tym bardziej w obliczu permanentnej tzw. reformy edukacji, której efektem są ciągłe zwolnienia pedagogów. Kuriozalną zdaje się być obecna sytuacja, w której dokumentu Deklaracji Wiary jeszcze nie ma, ale na podstawie tylko samej zapowiedzi Kluzik-Rostkowska konstruuje pojęcie o „neutralności światopoglądowej”. Musi jednak zmienić Konstytucję, bo takiego pojęcia w ustawie zasadniczej póki co nie ma, ba, musi też zmienić podstawę programową, która zapewnia dzieciom wszechstronny i całościowy rozwój. Zanim pani minister zacznie straszyć nauczycieli, to wcześniej musiałaby zalegalizować ową „neutralność światopoglądową”. Jako nauczyciel, żeby kształcić i wychowywać dzieci, muszę kierować do nich wypowiedzi prawdziwe. Na pytanie ucznia: Czy pani wierzy w Boga? Odpowiem zgodnie z prawdą i sumieniem. To właśnie o wolności sumienia mówi przytaczany przez panią minister paragraf Karty Nauczyciela. Organy administracji państwowej absolutnie nie mogą narzucać nauczycielom, rodzicom i dzieciom światopoglądu, odbierając tym samym prawo do postępowania zgodnie z sumieniem i wyznawanymi wartościami. (Dorota Dziamska, pedagog, ekspert Stowarzyszenia i Fundacji Rzecznik Praw Rodziców, Nasz Dziennik, 31.07.14).

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Neutralna, czyli ateistyczna

Szkoła powinna być neutralna światopoglądowo. Nauczyciel, który nie zachowuje neutralności, łamie prawo – grozi minister Joanna Kluzik-Rostkowska. Minister narusza spokój społeczny i wywołuje lęk u nauczycieli. Dr Marek Dobrowolski, adiunkt w Katedrze Prawa Konstytucyjnego KUL zauważa, że w Konstytucji RP nie istnieje sformułowanie „neutralność światopoglądowa”. Natomiast zawiera ona sformułowanie o bezstronności religijnej i światopoglądowej władzy publicznej i państwowej (Konstytucja RP, art. 25 ust. 2). W myśl tego przepisu organy administracji państwowej mają być bezstronne wobec światopoglądu nauczycieli, rodziców i dzieci, a więc nie mogą narzucać im swojego światopoglądu. Jako wieloletni nauczyciel i wychowawca gimnazjalny stwierdzam, że żal mi pani minister, która boi się słowa Bóg w szkole. Któż jak Bóg mówi święty Michał Archanioł. Jeżeli nie boskie prawo miłości, jeśli nie modlitwa, jeśli nie znak krzyża to co? A co z prawem rodziców do wychowania dzieci wg swojego światopoglądu? A co z wartościami chrześcijańskimi w statucie szkoły przyjętymi przez Radę Rodziców?

niedziela, 3 sierpnia 2014

Cynicy i lizusi

"Za 30 lat będzie kompletnie rozjeb...y system emerytalny. Nie będzie istniał w takim sensie, jak dzisiaj istnieje. I wszyscy będziemy otrzymywać emeryturę 700 zł, 900, 1200 czyli taką, żeby przeżyć, umożliwiającą wegetację". (Piotr Wawrzynowicz, były współpracownik Mirosława Drzewieckiego). "Za naszego ukochanego..." - zaczyna Rostowski. "Najważniejszego przywódcę, oby żył wiecznie!" - kończy Radosław Sikorski". Szukam armaniaku 57 rocznik dla Donalda na urodziny, ale nie jest to łatwe. I co ja zrobię? ...Wiesz, no placówka się dwoi i troi, żeby najlepsze kubańskie (cygara)...przesyłka dyplomatyczna. Taki obraz państwa rzadzonego przez PO i PSL wyłania się z taśm, które wstrząsnęły Polską. I co? I nic.

Smoleńskie analogie

Katastrofa malezyjskiego boeinga nad wschodnią Ukrainą przypomina światowej prasie katastrofę smoleńską sprzed ponad czterech lat. „Washington Times” zamieścił w ostatnią środę artykuł przybliżający realia „badania” zdarzeń lotniczych w warunkach współczesnej Rosji. Dziennikarka Lucy Cannon podkreśla, że badanie katastrofy smoleńskiej MAK prowadził w sposób „skryty, fałszywy, upolityczniony i niezgodny z prawem”, a Polska z powodów formalnych nie może nawet zaskarżyć jego wyników. „Washington Times” przypomina też niektóre kompromitujące przykłady działań organów rosyjskich, choćby niszczenie wraku po katastrofie czy zamiany ciał ofiar w trumnach. W tym samym stylu działają kontrolowani przez Rosję separatyści na wschodzie Ukrainy. Blokada rejonu wypadku, niekontrolowane działania przy wraku, przypadki wywożenia jego części, przejęcie (na pewien czas) czarnych skrzynek i próby zabrania zwłok dziennik podsumowuje jednoznacznie: „Tu jest jak w Smoleńsku” (Nasz Dziennik, 28.07.14).

sobota, 2 sierpnia 2014

Coś dziwnego dzieje się u nas

Ci przez nas wybrani nie rządzą ani samodzielnie, ani dla dobra całej Polski. Wiemy, że ok. 70 proc. ustaw i norm pochodzi z Brukseli i większość z nich nie jest korzystna dla Polski, a niektóre są wprost idiotyczne, jak ostatnio zakaz wędzenia. Coś dziwnego dzieje się u nas i z gospodarką pod różnymi rządami. Widzimy, że jest coraz gorzej. Większość naszych aktywów została sprzedana w obce ręce: banki, firmy, zakłady, niektóre kopaliny, dużo ziemi ornej, uzdrowiska i inne. Zniszczone są prawie wszystkie większe przemysły, hamowane są prace nad łupkami, upada energetyka, zakłady zbrojeniowe, brak zabezpieczeń antypowodziowych, spaprane drogi, chłopi muszą ciągle walczyć o poprawę swej sytuacji i o równe prawa. Dług publiczny wynosi już prawie bilion złotych, a sama obsługa długów sięga 42,6 mld dolarów za rok. Olbrzymie bezrobocie, wielka emigracja za chlebem itd. A rządząca partia głosi, że jesteśmy „przodującą” gospodarką UE. I cmokają z zachwytu służebni dziennikarze, nawet i wrogowie Polski. Jak to wytłumaczyć?  Działacze PRL są coraz częściej dopuszczani do wysokich stanowisk, chroni się pomniki morderców naszych sióstr i braci. Patriotyzm uważa się za skrajność, bywają nawet karane dzieci za wołanie na wiecu: „Bóg, Honor i Ojczyzna” (Hajnówka).Okrawa się budżet IPN, propaguje się wyraźnie ateizm, powraca się do niektórych tradycji PRL. Zachodzi obawa, że tacy ludzie nieczujący ani Polski, ani tradycji religijnej mogą się stać zarzewiem rozkładu całego społeczeństwa. Ostatecznie zatem jedynie dążenie do Boga, do Boga Prawdy, Boga Miłości i Boga Sensu nie będzie „gonieniem za wiatrem” (ks. prof. Czesław Bartnik, Nasz Dziennik, 26.07.14).