
W Polsce mamy żerowanie – i to
chyba jest właściwe określenie – na dramacie kobiety, która nie mogąc sobie
poradzić po przerwaniu ciąży, miała myśli samobójcze. Jak określić działania
stacji komercyjnej i Donalda Tuska wykorzystujące tę sytuację? – Donald Tusk
uprawia propagandę i wykorzystując tragedię, posługując się sprawą tej kobiety,
wciąga ją w spór polityczny. Mamy próbę wykreowania nowego buntu przeciw
władzy. Natomiast zbyt mało mówi się w mediach o aspekcie moralnym tej sprawy.
Wydaje się też, że ten aspekt powinien być podkreślany przez duchownych
wysokiego szczebla, że każdy z nas jest tylko przechodniem na tej ziemi, a ci,
którzy rozpoczęli tę nagonkę, też nie należą do najmłodszych i prędzej czy
później oni i każdy z nas staniemy przed sądem Bożym, zdając sprawę z tego, co
zrobiliśmy. W tym temacie poruszamy sprawę życia i śmierci – przede wszystkim
dzieci poczętych. Jeśli bowiem słyszymy o „marszu miliona serc”, co już samo w
sobie pokazuje wprost niewyobrażalną przewrotność, to jest pytanie: marsz
czyich serc? Przecież uruchamianie kampanii nienawiści na taki temat
niesamowicie, wręcz niewyobrażalnie obciąża moralnie. I z tego trzeba będzie
zdać sprawę. Tym bardziej w komentarzach wspomnianych duchownych, a także w
dyskusjach dziennikarzy ten aspekt powinien padać nieustannie. Pytanie brzmi:
czy wszystko jest dopuszczalne, zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z tak rażącym
uderzeniem w życie niewinnych, nienarodzonych dzieci, ale z drugiej strony w
życie matek, które po zabiciu własnego dziecka przeżywają dramaty? Jeśli ktoś
wkracza w to wszystko w taki sposób jak Donald Tusk, to jest to rzecz skrajnie
naganna.
Artykuł opublikowany na stronie:
https://naszdziennik.pl/mysl/280175,nie-mozna-sie-bawic-ludzkim-zyciem.html