wtorek, 30 kwietnia 2013

O mowie nienawiści

W mediach masowych pod płaszczykiem poprawności politycznej "jednego, słusznego nurtu" propaguje się agresywne działania wobec osób inaczej myślących. Wyimaginowana walka z tzw. mową nienawiści skierowana jest wyłącznie przeciwko tym, którzy mają odwagę wyrażać poglądy inne od narzucanych. Środowiska związane z tzw. Salonem i Gazetą Wyborczą promują wolność pojętą jako anarchię wyzutą z jakiegokolwiek systemu wartości. Wolność ta oznacza, że nie można głośno wyrażać poglądów zgodnych z prawem naturalnym. Według Wyborczej każdy, kto nie popiera legalizacji homoukładów, jest wrogiem wolności. Obsmarowywanie drzwi profesorów, którzy nie zgadzają się na legalizację zachowań sprzecznych z prawem naturalnym, odmawianie Telewizji Trwam miejsca na multipleksie cyfrowym, niszczenie pomników bohaterów - są działaniami represyjnymi. Odpowiedzią powinno być budowanie społeczeństwa obywatelskiego, świadomego swoich praw, domagającego się miejsca dla Telewizji Trwam na multipleksie, propagowanie na uczelniach poglądów opartych na wartościach chrześcijańskich, które przetrwały już dwa tysiące lat. Sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem jest wybieranie systemu libertyńskiego propagowanego przez prof. Środę czy prof. Hartmana. Należy przez listy poparcia i protesty wspierać ludzi szkalowanych, a przede wszystkim dawać osobiste świadectwo życia zgodnego z nauczaniem Chrystusa. ( na podstawie rozmowy z prof. Włodzimoierzem Bernackim umieszczonej w Naszym Dzienniku)

niedziela, 28 kwietnia 2013

Powstanie Antykomunistyczne

W Polsce po 1944 roku mieliśmy do czynienia z Powstaniem Antykomunistycznym w celu odzyskania niepodległości. Było ono porównywalne z Powstaniem Styczniowym i w tym sensie było ostatnim polskim powstaniem narodowym. Po 1989 roku zabrakło woli rozliczenia minionego okresu. Zwyciężyła koncepcja "grubej kreski" także w tym zakresie. Po dziś dzień nieznane są rozmiary represji sowieckich ze strony NKWD. Dziś wiemy, że w komunistycznych więzieniach stracono na mocy "wyroków sądowych" ok. 5 tys. osób. W aresztach po wydanych wyrokach zamordowano ok. 20 tys ludzi. Wielokrotnie więcej zabitych zostało w wyniku pacyfikacji - szacunkowo do 100 tys ludzi. Dowódca LWP Michał Żymierski wydał rozkaz aby na terenach toczonych walk surowo karać wszystkie osoby okazujące pomoc antykomunistom nie wyłączając członków rodzin, w tym dzieci. W pacyfikowanych miejscowościach dokonywano masowych rabunków wszystkiego, od odzieży po meble i zwierzęta hodowlane. Do dziś historycy nie chcą dostrzegać okupacji komunistycznej i mówią o wojnie domowej. O co walczyli komuniści - ujawnił to Mieczysław Moczar :"Dla nas partyjniaków, Związek Radziecki jest naszą Ojczyzną, a granice nasze jutro będą za Gibraltarem". Aresztowania i procesy polityczne trwały jeszcze po 1956 roku. Na długoletnie wyroki skazano ok. 250 tys. więźniów politycznych. Wydawało się, że po 1989 roku Polska upomni się o swoich bohaterów i odnajdzie ich oprawców. To nie byłoby trudne - żyli i nadal żyją pośród nas, pobierali ogromne emerytury, mieszkali w willach, uhonorowani najwyższymi stopniami wojskowymi, w tym przyznanymi sobie orderami Virtuti Militari. Dziś wiemy, że żaden zbrodniarz komunistyczny, nawet z zarzutem ludobójstwa, przed polskim sądem już nie stanie. Co więcej, ofiary terroru komunistycznego są dziś bezkarnie wyszydzane. Mimo to cieszy, że pamięć o nich trafia do najmłodszych pokoleń, które poszukują swej tożsamości. O to prosił Ojciec Święty Jan Paweł II - zachowajcie pamięć i tożsamość. I my pamiętamy, wiemy kto był i jest zdrajcą i oprawcą, a kto ofiarą (na podstawie artykułu historyka Leszka Żebrowskiego, Nasz Dziennik, 23.02.13)

piątek, 26 kwietnia 2013

Orędzie Matki Bożej z Medziugorje z 25 kwietnia 2013 r.

„Drogie dzieci! Módlcie się, módlcie się, tylko się módlcie, aż wasze serce otworzy się w wierze jak kwiat, który otwiera się [dzięki] ciepłym promieniom słońca. To jest czas łaski, który Bóg wam daje poprzez moją obecność, a wy jesteście daleko od mego serca, dlatego wzywam was do osobistego nawrócenia i modlitwy rodzinnej. Niech Pismo Święte zawsze będzie dla was zachętą. Wszystkich was błogosławię moim matczynym błogosławieństwem. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

czwartek, 25 kwietnia 2013

O przyczynach tragedii smoleńskiej

"Protokół oględzin miejsca zdarzenia" z 10.04.2010 jest przełomem w śledztwie smoleńskim. Rosyjscy urzędnicy, którzy dokonali oględzin, jednoznacznie stwierdzili cztery godziny po tragedii, że tzw. pancerna brzoza złamana była nie na 5 m czy też 6,7 m, lecz 1m od wierzchołka drzewa. Jest to świadectwo urzędowe, poświadczone przez trzy osoby, które były na miejscu i opisały to miejsce w dniu tragedii. Rosyjski protokół przeczy w sposób bezsporny zarówno raportowi MAK jak i komisji Millera. Prokuratura ukrywała ten dowód przez dwa i pół roku. Polscy eksperci nie dokonali samodzielnych oględzin miejsca zdarzenia zaraz po katastrofie a polscy prokuratorzy zadecydowali o ścięciu brzozy i zniszczeniu kluczowego dowodu w śledztwie. "Protokół oględzin miejsca zdarzenia" podpisany przez tłumacza przysięgłego ośmiesza też płk Rzepę, który czterokrotnie zmieniał wersję wysokości brzozy aż zapoznał się z tym protokołem w styczniu 2013 roku. Wyjaśnić tajemnicę pancernej brzozy może teraz przesłuchanie rosyjskich świadków, którzy dokonywali oględzin miejsca zdarzenia tuż po katastrofie. Dopóki prokuratura nie obali procesowo świadectwa tłumacza przysięgłego, dopóki śledczy mają obowiązek trzymać się tam ustalonych faktów, a to oznacza, że brzoza nie mogła być przyczyną ułamania skrzydła i katastrofy samolotu (Antoni Macierewicz, Gazeta Polska, 20.02.2013).

wtorek, 23 kwietnia 2013

Kopernik nieetyczny?

Barbara Kudrycka przyjmuje w gabinecie swoich gości, wypuszczając z ust kłeby dymu papierosowego. Niektórzy z nich, starsi profesorowie mogący się pochwalić nieporównywalnie większym od pani minister dorobkiem naukowym, są w szoku - na tak lekceważące podejście do rozmówców nie pozwalał sobie żaden jej poprzednik. Nie było po 1989 roku ministra tak demonstracyjnie łamiącego akademickie obyczaje i lekceważącego opinie naukowców. Profesor Jadwiga Wajszczuk, językoznawca UW zaniemówiła, gdy na oficjalnej stronie ministerstwa przeczytała: "Pierwsze skojarzenia z naruszeniem etyki w nauce to plagiat, sfabrykowane badania, albo nepotyzm. Ale nie mniej ciężkim przewinieniem jest choćby próba zarażania studentów swoim światopoglądem - zwłaszcza gdy ten światopogląd wymyka się regułom uznawanej powszechnie wiedzy, dotychczasowym ustaleniom naukowym". Czy światopogląd Mikołaja Kopernika nie wymykał się dotychczasowym ustaleniom naukowym? Kudrycka podała jacy naukowcy zachowują się nieetycznie - fizycy, którzy "gotowi są przysiąc, że tupolew został zestrzelony rosyjską rakietą w sztucznej mgle", medioznawcy twierdzący że "ojcie Rydzyk jest fundamentem demoktracji w Polsce". Otóż sęk w tym, że Kudrycka pisze bajki: nie spotkałem fizyka, który przysięga, że tupolew został zestrzelony rakietą w sztucznej mgle. Natomiast fizycy twierdzą na podstawie badań i obliczeń, że brzoza nie mogła złamać skrzydła, że w samolocie miały miejsce wybuchy i że rozpadł się w powietrzu - na to są dowody. Co do ojca doktora Rydzyka - ten charyzmatyczny zakonnik, wielce zasłużony dla Kościoła i dla Ojczyzny jest przez panią Kudrycką, jak zresztą przez wielu liberałów, polskojęcznych żurnalistów i nieetyczne media, obrażany i poniżany, bo ma odwagę głosić prawdę i upominać się o równe traktowanie dla katolickich mediów w przestrzeni publicznej. Sam fakt dyskryminacji telewizji Trwam jest przykładem niedostatku demokracji w Polsce. Widać są dwie prawdy i dwie etyki: etyka pani Kudryckiej i etyka Kościoła katolickiego głoszącego naukę Chrystusa. Ja i moja rodzina zostajemy przy tej drugiej.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Transfobia - bicz na normalność

"Postępowcy" mają już nowy bicz na konserwatystów - transfobię. Sugerowanie nienawiści to ulubiona broń lewicy. Transfobia ma to być forma "nienawiści" do osób, które uznają, że są innej płci niż te genetyczne. "Zbrodnia ta" polega na tym, że kwestionuje się uznanie, iż operacja zmiany płci realnie zmienia płeć biologiczną czy genetyczną. Kto uważa inaczej, czekają go procesy sądowe. Operacja zmiany płci zaczyna się od podawania hormonów płciowych odmiennych od produkowanych przez organizm. Niektórzy transseksualiści na tym etapie poprzestają .Inni poddają się kastracji bądź obcięciu piersi. Do prawnej zmiany płci wystarczy zaświadczenie od psychiatry i seksuologa i pobieranie hormonów. Z realną zmuianą płci ma to niewiele wspólnego. Kobiety i mężczyzn w ramach leczenia, poważnie się okalecza i zastępuje biologicznie naturalne narządy obcymi. Z narządów tych nie da się jednak normalnie korzystać. Wszystkie te działania mają na celu nie tylko zniszczenie rodziny, ale zasadę różnicy płci - męskość i kobiecość ma być tylko kwestią wyboru. Tak chce się stworzyć "nowy wspaniały świat", w którym każdy byłby tym, kim chce. Problem w tym, że taki świat już istnieje - jest nim zakład psychiatryczny, w którym każdy może być np. Napoleonem. Tyle tylko, że psychiatrzy starają się przywrócić choremu normalne postrzeganie rzeczywistości. (na podstawie artykułu Tomasza Terlikowskiego, "W sieci", 11.02)

sobota, 20 kwietnia 2013

Kafirowie Unii Europejskiej

Nowe galerie handlowe w weekendy wypełniają się tłumami. Miasta są koszmarnie zakorkowane. W domach na honorowych miejscach stoją plazmy. Lodówki zapchane są produktami z kilkunastu krajów. Na stokach narciarskich we Włoszech najczęściej słychać język polski. Czy mamy być niezadowoleni z tej naszej "zielonej wyspy"? Otóż Unię Europejską podzielono na regiony bogatsze i biedniejsze. Biedniejsi zgadzają się na reguły gry ustanowione przez bogatszych w zamian za pomoc od tych bardziej rozwiniętych. Gospodarki krajow biedniejszych, również Polski, są przez mechanizm transferów na trwałe pozbawione konkurencyjności. Wyprzedano narodowe aktywa po bardzo niskich cenach. Zagraniczne firmy przejęły w nierównej walce firmy krajowe. Coraz skuteczniej Polacy są sprowadzani do statusu kafirów Unii Europejskiej (kafir - mieszkoniec kraju skolonizowanego mogący pracować tylko w niektórych, nisko płatnych zawodach na usługach kolonizatora). Wokół takiej polityki stworzono lobby ludzi władzy i biznesu. Rządzący rozbudowują niemiłosiernie aparat biurokratyczny, który decyduje jak i komu rozdać pieniądze. Duża część otrzymanych środków jest rozradana i marnotrawiona. Odsetek zawłaszczonych środków sięga 90%. Są drogie szkolenia, pęknięte chodniki na bezludziach, akwqaparki w każdym powiecie generujące straty, kawałki autostrad najdroższe naśiwecie itd. Polacy stali się kafirami Europy. Pracują najwięcej na świecie, a zarabiają mało. Ludzie uciekają do innych państw. Tworzy się takie warunki ekonomiczne, które mogą doprowadzić do zagłady naszego narodu. Nie dokonały tego trzy zabory, ani II wojna światowa, czego dokonała wiernopoddańcza polityka Tuska. Jeśli jako naród, nie potrafimy tego odwrócić, w kolejnym wieku nie będzie komu mówić po polsku. Matko Boża, Królowo Polski ratuj. (na podstawie artykułu prof. Krzysztofa rybińskiego, "W sieci", 11.02.13)