środa, 31 lipca 2013

Wspólnota strachu

Dalszy byt rządów Donalda Tuska powinien zależeć od rzetelnej oceny działań wokół katastrofy smoleńskiej. Jeżeli rząd przyczynił się w jakikolwiek sposób do powstania tej tragedii, choćby przez zwykłe zaniedbania, powinien natychmiast ustąpić. Katastrofa, w której ginie głowa państwa, ma charakter zbyt poważny, by przejść nad nią do porządku dziennego. Rząd, który nie jest w stanie uchronić własnej elity od śmierci, traci jakiekolwiek prawo do dalszego trwania. Ostateczna decyzja należy do obywateli. Tymczasem widzimy strach władzy przed tym, co będzie, gdy prawda wyjdzie na jaw. Już sam ten strach jest wystarczającym powodem, by prawdę drążyć nadal.

niedziela, 28 lipca 2013

Katyńska propaganda

Rosyjski historyk i obrońca praw człowieka Nikita Pietrow w wywiadzie w Gazecie Polskiej z 3.04 twierdzi, że po 2010 roku przybywa w Rosji publikacji kwestionujących odpowiedzialność Stalina i Związku Sowieckiego za zbrodnię katyńską. Ludzie w Rosji nie chcą myśleć, że ich kraj mógł popełnić tak straszną zbrodnię. Niektórzy Rosjanie są przekonani, że bez względu na okoliczności, należy bronić swojego państwa. Publicyści albo zaprzeczają zbrodni katyńskiej, albo starają się zasiać u czytelnika sporo wątpliwości. Władze nie przekazują stronie polskiej dokumentów, bo obawiają się procesów. Przekazano nam te najmniej istotne. Rosja nie rozliczyła się dotychczas ze swoją przeszłością - nie powiedziała jasno: przez lata mieliśmy u nas totalitarny ustrój i popełnialiśmy wiele zbrodni przeciwko własnemu narodowi i narodom sąsiednim. Takiej to Rosji Tusk całkowicie zaufał zostawiając w jej rękach wszystkie dowody i śledztwo w sprawie wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. Czy dowiemy się kiedyś prawdy?

sobota, 27 lipca 2013

Wnioski po trzech latach od tragicznego 10 kwietnia

W Smoleńsku odsłoniła się słabość państwa polskiego. Nie ma w Europie drugiego takiego państwa, w którym mogłoby dojść do podobnej tragedii i w którym śledztwo oddane zostałoby obcemu państwu, poniewierane byłyby ciała zmarłych, kłamliwie wypowiadaliby się politycy i upokarzaliby rodziny ofiar, nagie, zmasakrowane zwłoki prezydenta pokazywane byłyby w internecie. Śledztwo w sprawie tej tragedii to monstrualna patologia. To śmiertelnie chore państwociągle istnieje. Po drugie jesteśmy poddawani demoralizacji już od 2005 roku kiedy Donald Tusk wypowiedział wojnę połowie Polaków. Po Smoleńsku obserwujemy jeszcze brutalniejszą falę agresji. Niepojęty popis chamstwa na Krakowskim Przedmieściu znalazł poparcie wśród "naszych" elit. Toniemy w grubiaństwie.  Po trzecie PO przekonało dużą część Polaków, że suwerenność nie jest wartościąKit pojednania polsko-rosyjskiego na trupach 96 ofiar okazał się łatwy do wciśnięcia w polskie umysły. Co dalej? Rząd uważa, że Polska jest na dobrym kursie, a Smoleńsk był wyłącznie nieszczęśliwym wypadkiem. To wniosek samobójczy. Należy przemyśleć smoleńską lekcję. Inaczej wszystko zostanie po staremu, a tak zostać nie może (na podstawie artykułu Ryszarda Legutki w Gazecie Polskiej z 3.04.13)

piątek, 26 lipca 2013

Orędzie Matki Bożej z Medziugorje z 25.07.13

„Drogie dzieci! Z radością w sercu wzywam was wszystkich, abyście żyli wiarą i dawali jej świadectwo sercem i przykładem w każdej formie. Dziatki, zdecydujcie się, by być daleko od grzechu i pokusy i niech w waszych sercach będzie radość i miłość do świętości. Dziatki, kocham was i towarzyszę wam przez wstawiennictwo przed Najwyższym. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

czwartek, 25 lipca 2013

Rosyjska demokracja

Mordowanie przeciwników politycznych od wieków było w Rosji codziennością - pisze Piotr Lisiewicz w Gazecie Polskiej z 03.04. Zarówno do wysadzenia bloków mieszkalnych aby uzasadnić agresję na Czeczenię, jak i do zamachu w Biesłanie w 2004 roku nie mogłoby dojść w żadnym państwie świata. Wymordowanie ćwierć miliona Czeczenów, obozy koncentracyjne, palenie cywilnej ludności żywcem nie dociera do zachodniej opinii publicznej. Jak specsłużby przygotowały opinię publiczną by uwierzyła w wypadek w Smoleńsku? Rozpętano kampanię nienawiści wobec prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Rozdzielono wizyty premiera i prezydenta, tę prezydencką przedstawiono jako prywatną i nie dano wystarczającej ochrony, stłoczono wszystkich w jednym samolocie itd. a dalej to już wiemy.

wtorek, 23 lipca 2013

Według Ewy Wójciak papież jest ch..

Czy artystka publicznie nazywająca papieża ch.. i oczerniająca go powinna być dyrektorem teatru? Hasło do boju w obronie pani Ewy Wójciak dał Tomasz Lis i Gazeta Wyborcza - protestujący przeciwko pomysłowi odwołania pani Wójciak ze stanowiska dyrektora Teatru Ósmego Dnia. Kazimierz Kutz zaś nazwał ch.. Rafała Ziemkiewicza, który radził swoim czytelnikom by zapamiętali nazwiska osób podpisanych pod listem. A pod listem obrońców pani Wójciak podpisał się nawet prodziekan KUL Zofia Kolbuszowska, na co zareagował rektor wyrażając głębokie ubolewanie i nazywając wypowiedź Ewy Wójciak jako urągającą standardom przyzwoitości. Zanurzenie w bagnie hipokryzji już dawno przekroczyło w mainstreamie dopuszczalne przez normalnych ludzi granice.

poniedziałek, 22 lipca 2013

Wzrost antyklerykalizmu

Kiedy montowano ekipę opozycyjną Okrągłego Stołu i zgłosił swój akces Władysław Siła-Nowicki, chrześcijański demokrata, kiedyś skazany na śmierć przez UB za patriotyzm, to strona solidarnościowa go nie przyjęła – że zbyt katolicki i patriotyczny. Uwidaczniały się z czasem coraz bardziej różne ośrodki zdecydowanie antykatolickie, które podkopywały naukę Kościoła, kodeks etyczny, patriotyzm, a przede wszystkim duchowieństwo, bo innej inteligencji na dobrą sprawę było bardzo niewiele. Ale kiedy poznali, że polscy wyborcy niczego na dobre nie rozumieją, to już występują wyraźnie nie tylko z antyklerykalizmem, ale wprost z sekularyzmem, laicyzacją, ateizmem i próbami rozbicia Kościoła. Obecnie czynią to: Ruch Palikota, SLD, polityczne lobby żydowskie, ośrodki ateistyczne, antypolskie, niektóre ośrodki kulturalne oraz medialne i nadal tzw. katolicy otwarci – z „Tygodnika Powszechnego”, Znaku, „Więzi”, KAI, niektórych KiK-ów i inne.  A mocno  wspierają  ich  ideologowie unijni  Zachodu. Wymowne jest zachowywanie się ludzi z KRRiT. Oto nie przyznają oni Telewizji Trwam miejsca na multipleksie cyfrowym przede wszystkim dlatego, że zwracają się o to duchowni: o. Tadeusz Rydzyk, jego współpracownicy i księża biskupi. W ogóle pewne aspekty antykatolickie występują bardzo często nawet tam, gdzie rozważny człowiek wcale by się ich nie spodziewał. Oto np. ministerstwo sportu pieniądze przeznaczone na rozwój siatkówki i innych dziedzin sportu w wysokości 6 mln zł wydało na konto występu tzw. Madonny na Stadionie Narodowym, niewątpliwie, żeby poprzeć całe to zjawisko prowokacji antykatolickiej i antypolskiej. W głębi rzeczy władze i niektórzy inni politycy oraz działacze rozwijają antyklerykalizm w celu obłędnej ideologizacji Polski w duchu UE. Ateiści powiadają: katolicy nie mogą narzucać nam w państwie swoich norm etycznych. Etyka nie jest tylko dla katolików, jest ona absolutnie dla każdego człowieka. Liberałowie słusznie podkreślają wolność człowieka jako jego istotną strukturę, ale rozumieją ją raczej jako „wolność do błędu i zła” i tak operują karykaturą człowieka oraz Boga. Mają  błędną  i negatywną  filozofię  rzeczywistości. Sam prezydent powiada, że katolicy nie mogą się powoływać na prawa Boże, bo „prawa Boże są różne” (2.06.2013), czyli nie mogą być obiektywnie poznane. Obłędne siły postmodernistyczne niszczą wszelką prawdę i wartość, choćby nawet na początku nie zdawały sobie z tego sprawy. U podstaw jest zła  wola i nierozum. Źli ludzie nie zniweczą zamysłów Bożych.