piątek, 28 lutego 2014
Kontrowersyjny Jerzy Owsiak
Zimą organizuje gigantyczną ację dobroczynną, która ratuje zdrowie i życie chorych. Latem staje na czele ogromnej imprezy młodzieżowej, na którą, ci sami rodzice, którzy są dumni że ich dzieci zimą są wolontariuszami, boją się ich puszczać. Od 1996 roku na Przystanku Woodstock dopuszczona jest oficjalnie sprzedaż piwa. Dochodzą informacje, że podczas Przystanku młodzież ma kontakt z narkotykami i alkoholem. Hasło "róbta co chceta" często odbierane jest przez młodych jako wezwanie do korzystania z wolności bez żadnych ograniczeń. W drodze na Przystanek osoby wypadały z pociągu. Jerzy Owsiak nie zezwolił też w 2003 roku na rozbicie namiotu Przystanku Jezus, aprobuje zaś obecność sekty Hare Kriszny. Dystans wielu osob wobec Jerzego Owsiaka wynika dla wielu z diagnozy: miała być niezależnośći dobra zabawa, a jest polityka i propaganda, ideologia i wspieranie jednej opcji przy okazji dobroczynności (Marcin Fijołek, Sieci, 4.08.13).
środa, 26 lutego 2014
Orędzie Matki Bożej z Medziugorje z 25 lutego 2014 r.
„Drogie dzieci! Widzicie, słyszycie i czujecie, że w sercach wielu ludzi nie ma Boga. Nie chcą Go, bowiem są daleko od modlitwy i nie mają pokoju. Dziatki, módlcie się, żyjcie wg. Bożych przykazań. Bądźcie modlitwą, wy, którzy od samego początku odpowiedzieliście „tak” na moje wezwanie. Dawajcie świadectwo o Bogu i mojej obecności i nie zapominajcie, dziatki, że jestem z wami i was kocham. Dzień po dniu wszystkich was oddaję memu Synowi Jezusowi. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.
wtorek, 25 lutego 2014
Quo vadis POLSKO?
Z ostatniego listu zmarłego w wieku 80 lat ks. infułata Józefa Wójcika z Suchedniowa odczytanego w piątek, 14 lutego, na Jasnej Górze: Przekazuję Wam w darze serca książkę „Był taki Wielki Tydzień”. Wcześniej wysłałem ją do pana premiera Donalda Tuska, razem z listem otwartym, ale do dzisiaj nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Gdy się czyta książkę, widać gołym okiem, jak władze PRL traktowały niegodziwie ludzi wierzących. A dziś co czynią teraźniejsze władze RP wobec Kościoła, Episkopatu Polski, kapłanów i wiernych? Należy głośno zawołać za św. Piotrem: „Quo vadis Domine? Quo Polsko?”. Wierzę, że Polacy są mądrym i wiernym Narodem. Nasz kraj poradził sobie z zaborcami i z komunizmem. Jestem przekonany, że poradzi sobie też z liberalizmem i próbą narzucenia Polsce i światu szkodliwej dla rodzin ideologii gender. Musimy jednak trochę wycierpieć dla Chrystusa. Tylko przez cierpienie uświęca się Kościół, uświęca się naród. Ja tego cierpienia nie żałuję. Ofiarowuję je za zwycięstwo prawdy, sprawiedliwości i miłości wzajemnej.
poniedziałek, 24 lutego 2014
To jak odzyskanie wolności
Rozpoczęcie nadawania Telewizji Trwam na cyfrowym multipleksie to jak odzyskanie wolności. Tak szeroka dostępność wyboru tej katolickiej stacji w naszych odbiornikach dzięki technologii cyfrowej pozwala wreszcie uwierzyć, że jest jakiś przyczółek wolności medialnej.
Katolicka telewizja w każdym domu to jeszcze coś bardzo ważnego. Należy zwrócić uwagę, że wolność powinniśmy umiejętnie postrzegać w kategoriach praw Bożych. Żeby umieć zagospodarować wolność, trzeba poprzez modlitwę i poprzez wiarę umieć uzgodnić nasze pragnienia z pragnieniem Boga, który chce dla nas dobra. I to nie tylko w kategoriach życia doczesnego, ale przede wszystkim wiecznego, naszego zbawienia. Tego uczą takie media jak Telewizja Trwam czy Radio Maryja. Wołanie papieskie z placu Zwycięstwa: „Niech zstąpi Duch Twój…”, ciągle powraca, żebyśmy umieli rozpoczynać i kończyć nasze nadawanie czy przekaz informacji od ufnej modlitwy do Ducha Świętego. Aby On doprowadził nas do poznania całej prawdy i uczynił jej mężnymi świadkami (Ks. abp Wacław Depo, Nasz Dziennik, 16.02.14).
Katolicka telewizja w każdym domu to jeszcze coś bardzo ważnego. Należy zwrócić uwagę, że wolność powinniśmy umiejętnie postrzegać w kategoriach praw Bożych. Żeby umieć zagospodarować wolność, trzeba poprzez modlitwę i poprzez wiarę umieć uzgodnić nasze pragnienia z pragnieniem Boga, który chce dla nas dobra. I to nie tylko w kategoriach życia doczesnego, ale przede wszystkim wiecznego, naszego zbawienia. Tego uczą takie media jak Telewizja Trwam czy Radio Maryja. Wołanie papieskie z placu Zwycięstwa: „Niech zstąpi Duch Twój…”, ciągle powraca, żebyśmy umieli rozpoczynać i kończyć nasze nadawanie czy przekaz informacji od ufnej modlitwy do Ducha Świętego. Aby On doprowadził nas do poznania całej prawdy i uczynił jej mężnymi świadkami (Ks. abp Wacław Depo, Nasz Dziennik, 16.02.14).
sobota, 22 lutego 2014
O jaką Polskę walczyli?
Czy Polska jest jak smok, który raz na pokolenie wyłazi z pieczary, bo musi pożreć ileś istnień najlepszych Polakow, by nasycić swoją żądzę polskiej krwi? W czasie wielu powstań w historii, a ostatnio zrywu Solidarności w sierpniu 1980 roku, pokazaliśmy, że można nas zniszczyć fizycznie, ale moralnie jesteśmy nie do zniszczenia. A jak jest dziś? Wrogie albo obojętne wobec obywateli państwo, zmasowana promocja wstydu z polskiej historii, zabicie pojęcia polskiej racji stanu, demontaż gospodarki, służalczość lub bezradność wobec Berlina i Moskwy. Potrzebne jest dziś nowe Powstanie Warszawskie. Bezkrwawe, wolne od politycznej naiwności, ale równie zdeterminowane, by - wobec kulturowych i gospodarczych inwazji, wbrew zdrajcom, głupcom i otumanionym - ocalić wolną Polskę. Światło w tunelu już jest - jest nim katolicka telewizja Trwam, która trwa wbrew wszystkim siłom zła i jest nim Jasnogórska Krolowa Polski. Maryjo, Królowo Polski jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam, trwam.
czwartek, 20 lutego 2014
Neron na koniec ogłosił się bogiem
W Polsce narasta coraz silniejszy konflikt między przemycaną po cichu "nową ideologią" i "nową moralnością" unijną a religijnością i moralnością katolicką. "Misjonarze" nowego stosują masońską metodę myśliwych polując dziś z nagonką medialną na wybrane, wyróżniające się bardziej obronnością, postacie takie jak o. Tadeusz Rydzyk, ks. abp. Józef Michalik, ks. abp. Sławoj Leszek Głódź, ks. abp. Henryk Hoser, ks. biskup Ryczan, ks. biskup Mering i inni. I z całą wściekłością przedstawiają ich jako źle rozumiejących Kościół współczesnyi papieża Franciszka. Teraz boimy się, że za obronę katolicyzmu i patriotyzmu będziemy nie tylko opluwani, ale także karani finansowo "za mowę nienawiści", a nawet więzieni i zwalniani ze stanowisk. W polityce rządu Tuska widać nie tylko błedy, ale także oderwanie od ludzi, arogancję i nieodpowiedzialność także moralną.
wtorek, 18 lutego 2014
Niczym niezawiniona krzywda
Obojętność państwa polskiego wobec 17.09.1939 i deportacji Polaków z kresów wschodnich tym bardziej jest rażąca, gdy zestawi się ją z działaniami Niemiec czyniącymi z kwestii „wypędzonych” sprawę europejską. Tym samym „wypędzeni”, którzy sami zgotowali sobie ten los, wynosząc do władzy i popierając Hitlera, zarazem wyrządzili niewyobrażalne cierpienia innym narodom, teraz kreują się na ofiary.
Natomiast sybiracy „ukarani” tylko za to, że byli obywatelami Rzeczypospolitej, pokazania prawdy o swym losie nie mogą doczekać się we własnym kraju. Finansuje się film, powstający na podstawie książki stalinowskiego prokuratora. Jeden z zesłanych Tadeusz Kaźmierczak stwierdza wprost: „’Syberiadą polską’ napluto w twarz tysiącom jeszcze żyjących Sybiraków…”.Syberyjski zesłańczy los to nie tylko zimno, głód, śmierć, ale i upokorzenia. Przyzwolenie na wulgarność, obecnie niemal powszechną, to tylko jedna z pozostałości długoletniej sowietyzacji. Polskę przesunięto geograficznie na Zachód, ale Polacy powędrowali mentalnie na Wschód. Jednym z warunków powrotu jest odzyskanie pamięci (dr Jarosław Szarek, Nasz Dziennik, 10.02.14).
Natomiast sybiracy „ukarani” tylko za to, że byli obywatelami Rzeczypospolitej, pokazania prawdy o swym losie nie mogą doczekać się we własnym kraju. Finansuje się film, powstający na podstawie książki stalinowskiego prokuratora. Jeden z zesłanych Tadeusz Kaźmierczak stwierdza wprost: „’Syberiadą polską’ napluto w twarz tysiącom jeszcze żyjących Sybiraków…”.Syberyjski zesłańczy los to nie tylko zimno, głód, śmierć, ale i upokorzenia. Przyzwolenie na wulgarność, obecnie niemal powszechną, to tylko jedna z pozostałości długoletniej sowietyzacji. Polskę przesunięto geograficznie na Zachód, ale Polacy powędrowali mentalnie na Wschód. Jednym z warunków powrotu jest odzyskanie pamięci (dr Jarosław Szarek, Nasz Dziennik, 10.02.14).
Subskrybuj:
Posty (Atom)






