Wygląda, że ktoś próbuje
wywrócić cały dotychczasowy porządek naszej kultury, tradycji, podkopać chrześcijańskie
korzenie, z których jako naród wyrastamy. To, co możemy obserwować nie ma nic
wspólnego z kulturą, ale raczej z warcholstwem. Jeśli się wyprowadza na ulice
dzieci i jeśli się wtyka im do rąk czy wiesza na szyi karton z napisem
dotyczącym aborcji, to czy można sobie wyobrazić coś bardziej tragicznego.
Komuś się marzy zmierzch naszej zachodniej cywilizacji, bo jak inaczej nazwać
atak na świętości, na nasze kościoły, na kapłanów, na wiernych modlących się w
świątyniach. Tego, co widzimy – niszczenia substancji materialnej, zabytkowej
jaką stanowi większość świątyń w Polsce, nie wspominając, że są też profanacje,
to jest coś niewyobrażalnego, to jest wyraz zdziczenia, coś czego nigdy
wcześniej nie było. Przestrzeni, świętości naszych świątyń nigdy wcześniej nie
naruszano. Dlatego brak słów żeby wytłumaczyć zachowania jakie w ostatnich
dniach obserwujemy w naszym kraju. Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/228399,lewacka-rewolucja.html
"Podczas aborcji
zostaje zabite bezbronne dziecko. Jest więc raczej ŚMIERTELNIE niebezpieczna. I
to nie tylko dla dziecka, ale również dla kobiety. Powikłania
bezpośrednie: krwotok z macicy, uszkodzenia trzonu lub szyjki macicy, infekcja
narządu rodnego lub miednicy, perforacja macicy, zapalenie otrzewnej,
niekompletna aborcja wymagająca dalszej interwencji chirurgicznej, wstrząs
septyczny, zgon (ok. 30 proc. zgonów związanych z aborcją ma miejsce wskutek
infekcji dróg rodnych). Powikłania odległe w czasie: wzrost ryzyka wystąpienia
ciąży pozamacicznej, łożyska przodującego, przedwczesnego porodu oraz
poronienia w kolejnej ciąży, urodzenia martwego dziecka i wtórnej niepłodności.
Fińskie badania naukowe przeprowadzone w latach 1987-2000 wykazały, że wskaźnik
śmierci kobiet po aborcji wyniósł 83 na 100 000 ciąż, a w przypadku porodu:
28". Ilu z nas w ogóle zdaje sobie z tego sprawę? Myślę, że ten fragment
naprawdę daje do myślenia. Pamiętajmy też, że czasami diagnozy bywają błędne. Myślę, że
przynajmniej każdy z nas chociaż raz słyszał taką historię, dziecko miało
urodzić się chore, a urodziło się zdrowe. Ale jeśli faktycznie okazuje się, że
niestety diagnozy są prawdziwe, to kobieta powinna być otoczona dobrymi ludźmi,
którzy pomogą jej przejść przez ten trudny czas, w tym czas pożegnania i czas
żałoby. I aborcja nie jest tu rozwiązaniem, ale opieka medyczna i
psychologiczna. Małgorzata Gajos, GN.30.10.20

Aby zrozumieć, z
jaką katastrofą mamy do czynienia, należy spojrzeć na liczbę zgonów ogółem i
porównać ją ze średnią wieloletnią. Dlaczego? Z dwóch powodów. Po pierwsze
raporty publikowane przez resort zdrowia obejmują jedynie zachorowania i zgony osób,
u których zakażenie potwierdzono testami. Realna skala chorujących na Covid-19
i umierających z powodu tej choroby jest znacznie większa (nie tylko w Polsce),
bo nie wszystkie osoby z objawami są kierowane na testy. Po drugie do
rzeczywistych skutków epidemii należy zaliczyć również pogorszenie się
stanu zdrowia lub zgony osób, które cierpią na inne choroby, ale z powodu
zatkanego systemu ochrony zdrowia nie udało się im udzielić na czas
świadczeń medycznych, które w normalnej sytuacji by otrzymali. To również
ofiary pandemii, choć pośrednie. O jakiej więc skali mówimy? Z danych Rejestru
Stanu Cywilnego, na podstawie wystawianych przez Urzędy Stanu Cywilnego aktów
zgonu, dowiadujemy się, że łączna liczba zgonów Polek i Polaków
zaczęła szybko rosnąć od drugiej połowy września. Już dwa tygodnie temu
zmarło zatem o 2,5 tysiąca więcej osób tygodniowo (czyli o 30 proc. więcej) niż
w najbardziej śmiertelnym analogicznym okresie ostatniej dekady. Ilu w
ciągu tych siedmiu dni zmarłych to osoby odnotowane w rejestrach jako ofiary
koronawirusa (czyli zmarli z potwierdzonym testem zakażeniem)? 575. Pozostałe 2
tysiące "nadliczbowych" zmarłych to w znacznej mierze również ofiary
epidemii - bezpośrednie niezdiagnozowane i pośrednie. Protestom sprzyjają
nastroje wywołane kryzysem i wielomiesięcznymi restrykcjami. Możemy jednak
zrobić jedno - być mądrzejsi niż liderzy i nie dać się wepchnąć bezmyślnie w
ten spór. Gdy tylko jest okazja - łagodzić, zamiast dolewać oliwy do ognia. To
kwestia życia i śmierci wielu tysięcy osób. To też jest przestrzeń do bycia pro
life. GN30.10.20

Walka o prawa kobiet to
tylko tło. Tak naprawdę to jest walka z państwem polskim. Obecny układ władzy
gwarantuje polską rację stanu – niezależnie od krytycznej oceny niektórych
działań, natomiast ten rząd jest gwarantem polskiej racji stanu. Walka z obecną
władzą w Polsce oznacza walkę z polską racją stanu, czyli z tym, co jest dla
Polski ważne i istotne. De facto mamy do czynienia z atakiem na rodzinę, czego
przejawem jest taka czy inna forma zabijania dzieci w łonach matek – aborcja na
życzenie. To jest wykorzystywanie ludzi, w których obudzono rzekomą wrażliwość
na krzywdę kobiet. Tyle że ten bunt kobiet jest nie tyle za jakimś
oczekiwaniem, tylko przeciwko czemuś. Przeciwnikiem jest państwo polskie z
obecną instytucją władzy. Państwo jest tutaj nie wartością, ale elementem
niszczenia, jest – w przekonaniu protestujących – antywartością. Dlatego trzeba
sobie powiedzieć jasno, że mamy do czynienia z bardzo wyrazistym świadectwem
antypolskości, któremu musimy się przeciwstawić. Proszę pamiętać, że przez
długi czas polska szkoła był manipulowana, a efekty tych działań właśnie teraz
zbieramy. Zwykle proces dydaktyczny owocuje po jakimś czasie i właśnie dzisiaj
mamy pokolenie bezideowe, pokolenie, któremu nie pozwalano myśleć samodzielnie.
Przez 30 lat Rzeczypospolitej rzeczywiście nie dokonano lustracji, dlatego siły
lewackie, niestety, dominują na uczelniach wyższych czy w
sądownictwie. Sytuacja jest poważna, tu nie ma czasu na zwłokę, nie ma
innego wyjścia: my musimy bronić polskiej racji stanu i instytucji polskich, do
których należy także Kościół i jego etos, który jest i musi być obecny w życiu
publicznym. Gdzie wśród obrońców wartości są dzisiaj polscy pasterze…? Są
bardzo cichutko… Tymczasem w tej chwili jest czas, żeby także, a może przede
wszystkim ci, którzy mają świadomość odpowiedzialności za Kościół, zaczęli
przejmować na siebie rolę przewodników – tych, którzy będą nas mobilizować do
obrony naszych wartości. Prof. Wiesław Wysocki. Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/228358,czas-mobilizacji-wszystkich-polakow.html

"Trzeba się wziąć do
pracy i przygotować przepisy wspólnie z ekspertami, żeby dzieci na przykład z
zespołem Downa były chronione, ale żeby kobiety nie były narażane na cierpienie
psychiczne i fizyczne" – powiedział prezydent Duda na antenie Polsat News.
"Bo jeżeli kobieta ma urodzić dziecko, które praktycznie rzecz biorąc
natychmiast będzie martwe, to jest to narażanie jej na niewyobrażalne
cierpienie psychiczne i fizyczne" – dodał. Zaznaczył, że taka postać
przepisów, "w której znika zupełnie możliwość dokonania aborcji przy
wadach, które na pewno spowodują śmierć dziecka w związku z jego urodzeniem na
pewno nie jest sytuacją, z którą ja bym się zgodził, i nie można w takiej
sytuacji stawiać kobiety". "Dla mnie to jest jasne, to wymaga w tej
chwili przepracowania" – zaznaczył, wskazując, że nie jest jeszcze gotowe
pełne uzasadnienie orzeczenia TK. „Wzywam do spokoju, wzywam do rozsądku, do
tego, żeby zachować się w sposób stonowany, bo tę sprawę, tak jak wiele innych
można spokojnie załatwić” - mówił Duda w środę w telewizji Polsat. „Przede
wszystkim zachować umiar i spokój, zachowywać się zgodnie z prawem. Można
demonstrować, można wyrażać niezadowolenie, ale powinno to się odbywać w
granicach prawa oraz norm moralnych i etycznych” - mówił Duda.
Drogie
dzieci! To jest czas miłości, ciepła, modlitwy i radości. Dzieci, módlcie się,
aby Dziecię Jezus narodziło się w waszych sercach. Otwórzcie wasze serca
Jezusowi, który daje się każdemu z was. Bóg mnie posłał, abym była radością i
nadzieją w tym czasie, a ja wam mówię: bez Dzieciątka Jezus nie macie
delikatności ani doświadczenia Nieba, które kryje się w Nowonarodzonym. Dzieci,
dlatego pracujcie nad sobą. Czytając Pismo Święte odkryjecie narodzenie Jezusa
i radość, jak w pierwszych dniach, które Medziugorje dało ludzkości.
Historia będzie prawdą, co i dziś powtarza się w was i wokół was. Pracujcie i
budujcie pokój poprzez sakrament spowiedzi. Dzieci, pojednajcie się z Bogiem a
zobaczycie cuda wokół was. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.
Obecny wybuch antykatolickiej nienawiści
świadczy o tym, że był przygotowywany. Jest to zamach cywilizacyjny na nasz
kraj – alarmuje ks. abp Wacław Depo. „Mamy zatem bunt, który przybiera na sile.
W tym wszystkim są wulgaryzmy, profanacje, ale też zachowania zupełnie
przestępcze – z petardami, butelkami, kamieniami, przemocą fizyczną,
zakłócaniem i przerywaniem nabożeństw w kościołach” – alarmuje ks. abp
Wacław Depo. Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/228269,to-cywilizacyjny-zamach.html