
Jeśli polityka klimatyczna Unii zostanie chociaż częściowo zrealizowana,
cofnie naszą gospodarkę o dobre kilka dekad – w najlepszym przypadku do
początków lat 90-tych XX wieku. Jesteśmy narodem innowacyjnym i bardzo pracowitym. To obudziło rządzące Unią
Europejską elity liberalnych komunistów. Z ich punktu widzenia problemem jest
to, że nie jesteśmy już dostarczycielem taniej siły roboczej dla gospodarek niemieckiej,
francuskiej czy niderlandzkiej. Podnosiliśmy alarm, ale politycy nie
chcieli nas słuchać. Udowadnialiśmy, że każdej polskiej rodzinie zagraża duże
niebezpieczeństwo. Nie było odzewu [...] Tłumaczyliśmy ludziom, czym jest
system ETS i jak nas zrujnuje. Odpowiadano, że skoro dotyka elektrowni czy
ciepłowni, to nie ich, nie ich rodzin. Takie myślenie było zgubne!
Świadomość ludzi została opanowana przez elity UE. Stworzono im „nową religię”,
w którą wierzyli i którą wyznawali. Ludzie byli święcie przekonani, że w
polityce klimatycznej chodzi o planetę, że zmiany są dla ich dobra i zostaną
przeprowadzone bezboleśnie. Rzucono pakiet „Fit for 55”. Polityka klimatyczna
stała się religią, gdyż zasady tejże traktowane są przez tych ludzi jak dogmat,
z którym nie można polemizować. To prawda objawiona, podana nam przez
urzędników brukselskich, a każdy, kto jej zaprzecza, jest reakcjonistą,
oszołomem itd. Pan prof. Jan Szyszko tłumaczył, że zeroemisyjność
oznacza emitowanie gazów cieplarnianych, ale też ich pochłanianie. Wystarczy,
żebyśmy więcej pochłaniali, niż emitowali. Ale pana profesora już nie ma.
Komuniści z UE nie mówią o pochłanianiu, tylko o rezygnacji z paliw kopalnych.
Zaczęło królować myślenie sekciarskie, szkodliwe dla polskiej gospodarki. Piotr
Duda, Przewodniczący NSZZ Solidarność
Artykuł
opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/mysl/297635,kazdej-polskiej-rodzinie-zagraza-duze-niebezpieczenstwo.html