A jak jest teraz? Mówią, że nienajgorzej. Ja myślę inaczej. Widzę, co się dzieje z naszą edukacją, sądownictwem, z rolnictwem, z klasą polityczną, z podziałami między Polakami. Zdaję sobie sprawę, że część ma dobre zarobki, wielu żyje pod dostatkiem, ale czy w życiu chodzi tylko o grubość portfela? My walczyliśmy w Solidarności Walczącej o coś więcej. Jeśli odrzucimy wartości chrześcijańskie, jeśli odwrócimy się od Boga, będzie nam w Polsce bardzo ciężko. Głęboko wierze, że Opatrzność Boża jest nam bardzo potrzebna. Ona pozwoliła przetrwać na dalekiej Syberii mojej mamie. Choć popełniałam błędy, sumienie chrześcijańskie pozwalało mi wracać na właściwe tory. Dlatego wiem, jak cenne okazuje się jego stałe kształtowanie i formowanie. I to chciałabym położyć na sercu dziś młodym ludziom. Hanna Łukowska-Karniej. GN 30.05.26

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz