niedziela, 14 października 2012

Ile zarabia nauczyciel?

W mediach można znaleźć niestworzone historie na temat zarobku nauczycieli. Na przykład "Rzeczpospolita" podała dane, według których stażysta zarabia 2717 zł, a dyplomowany 5000 zł. GUS podał, że w przeliczeniu na godzinę nauczyciel zarabia więcej niż lekarz czy inżynier. To wierutne bzdury wprowadzające w błąd społeczeństwo i napuszczające jedne grupy zawodowe na drugie. Prawda jest taka, że większość nauczycieli nie ma godzin ponadwymiarowych i ich zarobki oscylują wokół wynagrodzenia zasadniczego czyli 2265 zł dla nauczyciela stażysty i 3109 dla nauczyciela dyplomowanego. W przeliczniu na godzinę trzeba brać nie pensum dydaktyczne 18 godzin tygodniowo, ale obowiązujący nauczycieli tak samo jak dla innych grup zawodowych 40- godzinny tydzień pracy, który uwzględnia w dobrym przybliżeniu faktyczny czas pracy nauczyciela. Wielu dokształcających się nauczycieli, opracowujących projekty dydaktyczne, dokumentacje, bioracych udział w wielogodzinnych kursach, radach, szkoleniach, przygotowaniu uroczystości, kilkudniowych wycieczkach itp. pracuje o wiele więcej niż wymagane 40 godzin tygodniowo. Nie wiem komu zależy na fałszywym obrazie nauczyciela i pomniejszaniem jego autorytetu. Dzięki nauczycielom panowie władcy jesteście tym kim jesteście, choć czasem wolelibyście o tym nie pamiętać. Wszystkim nauczycielom cześć i czapki z głów.

sobota, 13 października 2012

Nauczyciel pod pręgierzem

Przed Dniem Edukacji Narodowej pojawiły się w prasie dane statystyczne, z których wynika, że polscy nauczyciele pracują najkrócej na świecie. Organizacja OECD podała nierzetelna dane, że polski nauczyciel pracujący w szkole podstawowej w 2010 roku spędził przy tablicy 502 godziny lekcyjne, a średnia unijna to 758 godzin. Jako emerytowany nauczyciel jestem oburzony kolejną nagonką na nauczycieli trwającą w niektórych mediach. W antynauczycielskich fobiach przoduje "Gazeta Wyborcza", "Dziennik Gazeta Prawna", "Rzeczpospolita". O pracy nauczycieli wypowiadają się często ludzie, którzy nie mają o niej zielonego pojęcia. Ostatnio księgowy Leszek Balcerowicz w "Rzeczpospolitej"sprowadza pracę nauczycieli do kategorii usługi, traktuje pracę nauczyciela podobnie jak górnika, fryzjera czy drogowca w kategoriach konkurencji. Nie wie dlaczego zawód nauczycielski winien być szczególnie traktowany przez państwo. Otóż panie Balcerowicz, praca nauczyciela jest powołaniem. Nauczycielem jest się 24 godziny na dobę. Tym, którzy twierdzą, że nauczyciel pracuje tylko 18 godzin tygodniowo podaję realny tygodniowy czas pracy nauczyciela:
- prowadzenie lekcji: 18 godz.
- darmowe godziny "karciane": 2 godz.
- fakultety: 2 godz.
- dyżury: 1,5 godz.
- przygotowanie do lekcji: min. 5 godz.
- poprawianie klasówek: min. 5 godz.
- prowadzenie dokumentacji: min. 2 godz.
- rady pedagogiczne i szkolenia: min. 1,5 godz.
- zaspokajanie indywidualnych potrzeb uczniów: bez ograniczeń
Wszystkim kolegom i koleżankom nauczycielom życzę dużo cierpliwości, wytrwałości i satysfakcji z wykonywanej pracy, ze spotkań z byłymi uczniami, którzy po latach z wdzięcznością wspominają czas spędzony w szkole.

czwartek, 11 października 2012

Jak przeciwstawić się złemu?

Coraz więcej osób, zwłaszcza młodych potrzebuje pomocy egzorcysty. Diabeł istnieje. Wypędzał go już sam Jezus Chrystus. W opinii egzorcystów wyróżniamy kilka rodzajów ingerencji demonicznych: kuszenie do złego - działanie złego ducha, któremu podlegają wszyscy ludzie, a które można zwalczyć bronią duchową czyli modlitwą i unikaniem okazji do grzechu, dręczenie - działanie demona na daną osobę poprzez choroby, komplikacje w życiu osobistym i zawodowym, problemy finansowe itp., obsesja diabelska - utrata równowagi emocjonalnej np. natarczywe myśli, koszmary senne, skłonności samobójcze, nawiedzenie - to różne formy nękania przez szatana jak hałasy, przemieszczania się przedmiotów, dziwne odgłosy, opętanie - wejście złego ducha w człowieka i zawładnięcie jego ciałem - może nastąpić wskutek dobrowolnego oddania się diabłu, na skutek wróżbiarstwa, rzucania przekleństw; towarzyszy mu zmiana głosu, nadludzka siła, lewitacja, wiedza tajemna, agresja wobec Najświętszego Sakramentu, wymioty z wydalaniem różnych przedmiotów. Diabeł robi wszystko by nas oddzielić od Boga i od sakramentów. Podstawowym ratunkiem dla człowieka w starciu ze złym duchem jest wiara oraz miłość Boga i bliźniego. Trzeba bezwarunkowo zaufać Jezusowi i powierzyć się Maryi. A co z amuletami i talizmanami? - wszystkie te przedmioty oprócz wróżbiarstwa, magii, astrologii, jasnowidztwa itp. zalicza się do grzechu bałwochwalstwa.

wtorek, 9 października 2012

Za co odpowiada Donald Tusk?

Dzisiaj w Polsce rząd stara się zrobić takie wrażenie, jakby za nic nie odpowiadał. Od przestępczości przez służbę zdrowia do stanu dróg, stanu polskich przedsiębiorstw budowlanych, instytucji sądownictwa czy kultury. Kolejne sondaże pokazują, że ujawniane afery w niewielkim stopniu odbijają się na poziomie poparcia dla PO. Na chwilę coś drgnie w sondażach i wkrótce wszystko wraca do normy. Wybory sprowadzają się więc do tego samego co w telewizyjnym show - wygrywa ten kto lepiej tańczy, ładniej śpiewa albo ma celniejsze puenty. Oglupiani przez popierające rząd media, zwłaszcza Gazetę Wyborczą, TVN i Polsat, ludzie przestają widzieć związek między polityką, a ich życiem - stwierdza Tomasz Łysiak w Gazecie Polskiej. Platforma stara się ukryć, że ma bezpośredni wpływ na instytucje, które z pozoru są niezależne. Doskonale pokazała to prowokacja dziennikarska wobec gdańskiego sędziego. Platforma chce żeby decyzje polityczne wpływające na życie ludzi ukryte były pod kolorowym, błyszczącym papierkiem. Wszystkie kolejne afery i wpadki rząd tłumaczy niezależnymi od niego trudnościami, jakby stan państwa nie zależał od niego. Droga benzyna -winna sytuacja światowa. Pękające autostrady - winni nieuczciwi drogowcy. Złe wyniki maturalne - winni niedokształceni nauczyciele. Długie kolejki do lekarza -winny nieudacznik dyrektor itd. W ten sposób rząd unika odpowiedzialności. A ja się pytam kto odpowiada za wyludnianie się Polski, ucieczkę młodzieży za granicę, rosnące zadłużenie i bezrobocie, wysoką liczbę wypadków na drogach i na kolei, kabaretowy stan kultury i oświaty. To nie rząd, to krasnoludki?

sobota, 6 października 2012

Nie dajmy się zwariować

Profesor Rybiński, rektor Wyższej Szkoły "Vistula", na łamach Gazety Polskiej pisze o patriotyzmie ekonomicznym i stawia tezę, że powstał u nas taki model gospodarczy, w którym światowi kapitaliści budują nie fabryki, lecz montownie, a Polacy są po to, aby w nich pracować.To jest zły model, model kraju kolonialnego, bo to nie Polska czerpie z tego zyski. Patriotyzm ekonomiczny polega na tym, że korzyści finansowe i gospodarcze pozostają w największej części w kraju, a nie płyną niemal wyłącznie do kieszeni obcych inwestorów. Nikt już nie broni polskich inwestorów, wręcz przeciwnie - w urzędach dominuje antypolski trend gospodarczy. Tak się stało, że Polak ma być jak Murzyn w dawnej Afryce Południowej, świadomie trzymany w biedzie, żeby pracował za najmniejsze pieniądze. Wyższe uczelnie kształcą osoby, których marzeniem jest najwyżej praca w globalnej korporacji i udział w wyścigu szczurów. Trzeba skończyć z modelem, w którym inwestorzy budują montownie. Polska potrzebuje inwestycji w technologie, innowacje i rozwój. Musimy przestać być państwem peryferyjnym. Polakow czekają wzrost bezrobocia i stagnacja. Już teraz bez pracy jest ok. 30 % młodych Polaków. Młodzi będą zmuszeni emigrować na zachód. Sytuacja w Polsce przypomina scenę z fimu "Dzień świra", kiedy kilka osób rozszarpuje kawał płótna. Trzeba szybko zlikwidować wszystko to, co pęta polską działalność gospodarczą. To jest wykonalne. Trzeba tylko politykę gospodarczą skonstruować zgodnie z wymogami patriotyzmu gospodarczego. W pełni się z tym zgadzam.

piątek, 5 października 2012

Mówią święci

"Nic nie jest tak ważne jak modlitwa. Kiedy modlimy się, otwierają się dla nas wszystkie skarbce niebieskie." (św. Jan Chryzostom)
"Po chrzcie konieczna jest człowiekowi wytrwała modlitwa, by mógł wejść do nieba" (św. Tomasz z Akwinu)
"Modlitwa jest kluczem do nieba. Póki będziesz wytrwały w modlitwie. możesz być pewien, że nie oddali się od ciebie Jego miłosierdzie. Ten, kto potrafi się dobrze modlić, potrafi także dobrze żyć" (św. Augustyn)
"Wytrwaj na modlitwie. Wytrwaj, choćby twój wysiłek wydawał się daremny. Czemu nie szukasz codziennie towarzystwa oraz rozmowy z Tym Wielkim Przyjacielem, który nigdy nie zdradza?" (św. Josemaria Escriva)
"Módlcie się! Nie zanidbujcie modlitwy! Kiedy będzie się modlić, pewne jest wasze zbawienie! Gdy porzucicie modlitwę, pewne jest wasze zatracenie (św. Alfons Liguori)

wtorek, 2 października 2012

Ile zarabiają urzędnicy Tuska?

Kilka lat temu praca w budżetówce była złem koniecznym. Tymczasem GUS opublikował dane, z których wynika, że średnia pensja na państwowej posadzie jest wyższa niż u "prywaciarza". Szczególnie opłacalne jest zatrudnienie w jakimkolwiek ministerstwie. Miesięcznie wpłynie na konto 5-6 tysięcy zł a oprócz tego szef wypłaci różne nagrody i premie. W grudniu 2011 roku  średnia krajowa wynosiła 4 tys. zł, a np. urzędnicy warszawscy średnio zarabiali 5,3 tys. zł. Do tego dochodzą nagrody uznaniowe "za szczególne osiągnięcia", które chojnie rozdają urzędnikom ministrowie. W 2011 roku na nagrody ministerstwa wydały ponad 50 mln zł. Rocznie na administrację wydaje się w Polsce aż 7 mld zł. Tymczasem dług publiczny wynosi w Polsce 3 biliony zł. Nagrody w Ministerstwie Sportu wyniosly średnio 18 tys. na "łebka".Pieniędzmi szastają też dyrektorzy rozmaitych urzędów. Np. 6 osób Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych nadzorujących budowę autostrady A2, otrzymało w sumie 64 tys. brutto mimo iż inwestycja  nie została ukończona w terminie. A podwykonawcy do dzisiaj nie mogą się doprosić zapłaty za ciężką i wykonaną rzetelnie pracę. Gdy czytałem te smutne informacje w Gazecie Polskiej pomyślałem to samo co kiedyś za czasów Gierka - to złodziejstwo, jawna niesprawiedliwość nie może trwać długo. Obudź się Polsko - czs na zmiany.