poniedziałek, 14 listopada 2016

Ubodzy powinni wejść do polityki



W opublikowanej w piątek rozmowie założyciel rzymskiej gazety Eugenio Scalfari zapytał papieża, czy przedstawiając wizję społeczeństwa opartego na równości, myśli o marksistowskim wzorze. W opublikowanej w piątek rozmowie założyciel rzymskiej gazety Eugenio Scalfari zapytał papieża, czy przedstawiając wizję społeczeństwa opartego na równości, myśli o marksistowskim wzorze. Franciszek odparł, że wiele razy mówiono już o nim, że jest komunistą. "A moja odpowiedź jest zawsze taka, że ostatecznie to komuniści myślą jak chrześcijanie. Chrystus mówił o społeczeństwie, w którym to ubodzy, słabi, wykluczeni mają decydować. Nie demagodzy, nie nicponie, ale lud, biedni, którzy mają wiarę w Boga" - powiedział papież. "To im musimy pomóc, by osiągnąć równość i wolność" - podkreślił. Franciszek wyraził przekonanie, że ruchy ludowe zrzeszające ludzi wykluczonych, a przede wszystkim ubodzy, powinni bezpośrednio wejść do polityki. "Nie do politykierstwa, szarpaniny o władzę, (świata) egoizmu, demagogii, pieniędzy, ale do polityki wzniosłej, twórczej, z wielkimi wizjami, o jakiej pisze Arystoteles" - oświadczył. "To, czego chcemy, to walka z nierównościami; oto największe zło, jakie istnieje na świecie. To pieniądz je tworzy i jest sprzeczny z działaniami, których celem jest wyrównanie dobrobytu i sprzyjanie równości" - oznajmił Franciszek. Mówił też, że chrześcijanie zabijani są w wielu krajach, padają ofiarami fundamentalistów i "potwornych" terrorystów z Państwa Islamskiego.(GN nr 46/2016)

sobota, 12 listopada 2016

Żonglowanie przepisami




Wygląda na to, że prezesowi Rzeplińskiemu, który zarządził posiedzenie TK w sprawie zasad wyłaniania kandydatów na prezesa Trybunału w składzie pięcioosobowym, wydaje się, że może wszystko…? – To, co robi prezes Andrzej Rzepliński, który dowolnie żongluje przepisami, to nic innego, jak naruszanie prawa obowiązującego w Polsce. Prezes Rzepliński uzurpuje sobie prawo, żeby być ponad władzą ustawodawczą i wykonawczą. Prowadzi do sytuacji, którą można określić mianem pełzającego zamachu stanu i dążeniem – za wszelką cenę – do zmiany ustroju obowiązującego w Polsce i zastąpienia go czymś w rodzaju trybunałokracji. Według takiego scenariusza TK ma być władzą ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą – w jednym. Senator Jan Maria Jackowski
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/169819,zonglowanie-przepisami.html

Dzisiejsza sytuacja detronizacji Boga



Na różne sposoby i na wielu poziomach życia mamy do czynienia ze stanem uśpienia wiary, a nawet jej agonii. Można też mówić o swoistym procesie detronizacji Jezusa, zepchnięcia Boga na margines życia, a jeśli nie całkiem na margines życia, to na jakieś podrzędniejsze miejsce. To w pewnej mierze owoc antropologii oświeceniowej, w której Boga zepchnięto z piedestału, a dokonano intronizacji człowieka. Równocześnie jest to skutek naszego ulegania kulturze materialistycznej. Na co dzień wielokroć lekceważymy Boży ład w świecie, umiejętnie zagłuszając wyrzuty sumienia i po swojemu, subiektywnie i bardzo relatywistycznie interpretując nawet Boże przykazania i Ewangelię. To sprawia, że człowiek nie żyje Bogiem ani w jedności z Nim. Zostawia Boga na boku, na marginesie życia, co gorzko owocuje m.in. w formie milczącej apostazji ludzi sytych, którzy żyją tak, jakby Bóg nie istniał – diagnozuje biskup Andrzej Czaja. Przez akt intronizacyjny przyjmujemy i uznajemy nad sobą królewską władzę Jezusa, wyznajemy ją wobec innych oraz chcemy ją potwierdzać całym życiem – podkreślał biskup. – Wybieramy Jezusa i przyjmujemy Jego prawo. Jeśli j tego Aktu dokonamy z wiarą i czystym sercem, to Pan Bóg z pewnością dostrzeże wyraz dobrej woli i zaangażowanej wiary. Dlatego można żywić nadzieję, że temu dziełu pobłogosławi, co jest zawsze źródłem naszego duchowego rozwoju i wzrostu. (GN 45/2016)

piątek, 11 listopada 2016

Zło naprawdę potrafi wiele



Zło naprawdę potrafi wiele - przestrzegał ks. prof. Zwoliński. - Zawsze chcieliśmy je ośmieszyć, zrobić z niego borutę, który zaprzęgnięty do pługa będzie orał pole dla cwanej kobiety, a tymczasem kusi nas, potrafi oszukiwać najprostszymi sposobami - zauważył. Przykłady? - Nauczycielka urządza w szkole konkurs na najstraszliwszą klasę w szkole. "Demony dostaną cukierki" - zapowiada. Rodzice się włączają, żeby zrobić dekorację. Maskę wampiryczną kupi wnusiowi babcia... z kółka różańcowego. Dużo trzeba, żeby była głupota? Skąd! - uważa profesor. Opowiadał także o tym, jak to jedna z róż Żywego Różańca kupiła proboszczowi na jubileusz kapłaństwa... drzewko szczęścia. - Przyklejone do drutu kamienie mają dać księdzu szczęście? Gdzie tu rozum? - pytał Zwoliński. Niby ludzie wiedzą o tym, że Jezus powiedział: "Czuwajcie, bo nie znacie dnia ani godziny", ale co tam, przecież wróżka Alicja za 20 zł ci powie, co cię czeka - mówił. Polacy (ochrzczeni katolicy) 2,5 mld rocznie wydają na różnego rodzaju usługi magiczne. Główną herezją w przesądach i zabobonach jest zatrata wiary w Opatrzność Bożą. Katechizm Kościoła Katolickiego ocenia jednoznacznie: "Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem - połączonym z miłującą bojaźnią - które należą się jedynie Bogu" (KKK 2116). (ks. prof. A. Zwoliński, GN 7.11.16)

środa, 9 listopada 2016

Zagrożenia duchowe wiary we współczesnym świecie



Wielu katolików nawet nie potrafi dostrzec i nazwać tych zagrożeń, nie mówiąc już o właściwej ich ocenie i analizie - uważa dr Skowron. Ks. prof. dr hab. Andrzej Zwoliński z Krakowa fenomenowi głupoty poświęcił jedną ze swoich książek. W Mielcu mówił o przejawie ludzkiej głupoty ujawniającej się w wierze w przesądy i zabobony. Odwołał się do badań przeprowadzonych w sierpniu tego roku na zamówienie prywatnej stacji telewizyjnej na temat zjawisk nadprzyrodzonych oczami Polaków. W astrologię wierzy 54 proc. ludzi w Polsce, z wyższym wykształceniem 43 proc. - Ryba? Skorpion? Najczęściej baran! - skwitował żartobliwie profesor. W ludowe demony związane z przyrodą wierzy z kolei 71 proc., o możliwości podróży w czasie przekonanych jest 54 proc., snów proroczych doświadczyło 65 proc. ludzi, w telepatię wierzy 61 proc. Polaków, w kontakt ze zmarłymi we śnie - 51 proc. 38 proc. Polaków wierzy, że kominiarz przynosi szczęście. Przez próg nie wita się 28 proc. Czarny kot to nieszczęście dla 31 proc. Wstanie lewą nogą dla 14 proc. oznacza fatalny dzień, a rozbicie lustra dla 28 proc. niesie zagrożenie. Mówił także o innych krajach. W Niemczech jest 60 tys. punktów magicznych usług. W katolickich Włoszech 12 mln Włochów przynajmniej raz w roku idzie do współczesnej czarownicy czy bioenergoterapeuty. 5 mln Amerykanów jest uzależnionych od horoskopów (nie zmieni pracy, nie wyjedzie na wakacje, jeśli gwiazdy temu nie sprzyjają). W Brazylii na 180 mln ochrzczonych ludzi 50 mln bierze udział w candomble (czarna magia, kult opętańczy), popieranym przez państwo (ks. prof. A. Zwoliński, GN 7.11.16)