środa, 30 kwietnia 2014
Dlaczego popełniają samobójstwo
Marysia miała 12 lat. Wróciła do domu z urodzin koleżanki. Rozmawiała z mamą, a później powiedziała, że poczyta książkę. Kiedy brat wszedł do pokoju, już nie żyła. Samobójstwo popełniła 12-letnia Natalia. Spokojna, dobrze ucząca się dziewczynka, lubiana przez koleżanki i na pozór radosna. Oba zdarzenia miały miejsce w Wielkopolsce. Drugie samobójstwo wygląda jak kopia pierwszego: tzw. efekt Wertera. "Szukam kogoś, kto razem ze mną się zabije" - takie informacje pojawiają się w internecie. Jedno samobójstwo pociąga za sobą kolejne, w ciągu kilku następnych lat próbuje targnąć się na życie ponad połowa osób, które doświadczyły samobójstw w rodzinie. Dlaczego ci młodzi ludzie nie chcą żyć - to wielkie wołanie i oskarżenie pod adresem społeczeństwa - młody człowiek potrzebuje miłości i okazania zainteresowania (na podstawie artykułu Mai Narbutt, wSieci, 19.01.14).
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Dlaczego premier znów kłamie?
MEN prowadzi wojnę propagandową o gimnazja. Gdy kolejne sondaże pokazują, że
ponad połowa respondentów jest za likwidacją gimnazjów i powrotem do systemu
ośmioklasowych podstawówek, rząd prowadzi kampanię, która ma wykazać sensowność
funkcjonowania gimnazjów. Powołując się na badanie PISA, premier Donald Tusk przekonywał niedawno, że
„polscy gimnazjaliści są jednymi z najlepszych w Europie. (…) Jesteśmy w grupie
liderów. Znaleźliśmy się na sportowym podium we wszystkich kategoriach. Problem polega na tym – alarmuje Towarzystwo Nauczycieli Szkół Polskich – że MEN
manipuluje danymi, bo polscy uczniowie gimnazjów osiągnęli bardzo słabe wyniki w
tym badaniu. Badanie Problem Solving (PISA), przeprowadzone z użyciem komputera wśród
15-letnich uczniów, polegało na ocenie poziomu dwóch kompetencji w symulowanych
sytuacjach życiowych, innych niż spotykane w otoczeniu szkolnym. Z raportu opublikowanego przez OECD wynika, iż „polscy uczniowie uzyskali wyniki
poniżej średniej 27 krajów OECD uczestniczących w tej części badania. Polscy uczniowie wypadają gorzej od uczniów z innych krajów Unii Europejskiej w
rozwiązywaniu problemów z wykorzystaniem komputera”. Dlaczego MEN po raz kolejny manipuluje danymi, a premier, dążąc do osiągnięcia
swoich celów, znów sięga po kłamstwo? Jak długo jeszcze kłamstwo może być istotą
funkcjonowania tego rządu? (dr Artur Górski, Nasz Dziennik, 19.04.14).
niedziela, 27 kwietnia 2014
Antypedagogika mediów
Pierwszym dążeniem skomercjalizowanych mediów jest nakłonienie odbiorcy do jak największej konsumpcji ich przekazów. Niestety udaje im się to w Polsce doskonale. Oglądamy telewizję średnio ponad 4 godziny dziennie, niemal godzinę dłużej niż przeciętny mieszkaniec globalnej wioski. Polski uczeń spędza zatem przed telewizorem mniej więcej tyle samo czasu, co w szkolnej ławce. Twórcy telewizyjni bardzo często budują w serialach atmosferę empatii dla postaw egoistycznych, zachowań sprzecznych z moralnością chrześcijańską. Przywołajmy choćby przykład ujmującej swoją tytułową familijnością „Rodzinki.pl”. Wychowawcza nieporadność serialowych rodziców przestaje być śmieszna w wielu momentach. Przybiera jednak wymiar demoralizującego wzorca w scenie, w której „mama” wciska ledwie odrośniętemu od ziemi „synkowi” prezerwatywę przed wyjściem na imprezę. Mamy do czynienia z próbą przeprowadzenia szeroko zakrojonej rewolucji obyczajowej, ponieważ taki strategiczny cel postawiły sobie potężne ośrodki międzynarodowe (jawne jest takie dążenie UE czy ONZ). Obecny stan mediów „sprawia, że społeczeństwo jest niestety społeczeństwem Telewizji Polskiej, Polsatu i TVN”. Niestety większość katolików ogląda stacje antykatolickie i nie zdaje sobie sprawy, że w ten sposób buduje fortuny antyewangelizatorów i podcina korzenie cywilizacji chrześcijańskiej.
piątek, 25 kwietnia 2014
Orędzie Matki Bożej z 25 kwietnia 2014 r.
„Drogie dzieci! Otwórzcie wasze serca na łaskę, którą przeze mnie daje wam Bóg, jak kwiat, który otwiera się [dzięki] ciepłym promieniom słońca. Bądźcie modlitwą i miłością dla wszystkich tych, którzy są daleko od Boga i Jego miłości. Jestem z wami i oręduję za wszystkimi przed moim Synem Jezusem i kocham was niezmierną miłością. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”
Dlaczego TVP jeszcze trzyma Hannę i Tomasza Lisów?
Tomasz Lis znany jest z wywyższania się. Jest starzejącym się powoli facetem, który najwyraźniej uwierzył, że jest Bogiem. Ludzi, którzy ośmielają się myśleć inaczej niż on, nazywa "żulami z prawicowego lumpeksu", "padalcami", "emocjonalnymi liliputami", "moralnymi karzełkami". Telewidzów określił publicznie "baranami". Kiedy jednak ktoś śmie go skrytykować - idzie do sądu. Tymczasem Lis psuje życie publiczne - np. oddał antenę TVP na kilkanaście minut kobiecie, która zapowiedziała zabicie swojego nienarodzonego dziecka. Koszt produkcji jednego odcinka programu Lisa wynosi prawie 100 tys, z czego do kieszeni prowadzącego idzie 20 tys. Jego żona Hanna Lis, twarz "Panoramy" co miesiąc inkasuje 30 tys. TVP finansowana jest też z pieniędzy publicznych i mamy prawo pytać - w czyim interesie jest szastanie pieniędzmi przez TVP?
czwartek, 24 kwietnia 2014
Ratujmy życie
Właściwie wszystkie procedury w leczeniu chirurgicznym w Polsce są limitowane - mówi prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego prof. Jacek Jass. Na biopsję trzeba czekać kilka tygodni, na "szybką" operację dwa miesiące. Cała wczesna diagnostyka i wczesne wykrycie kompletnie nie ma sensu, bo wszystko co zyskujemy dzięki wczesnemu wykryciu, tracimy prze opóźnienia na poszczególnych etapach. Rząd nie ma odwagi powiedzieć społeczeństwu: mamy zdrowotny stan wyjątkowy. Przerywanie kuracji nowotworowej, to odmowa pomocy w obliczu śmierci - na to są paragrafy. Czy musimy koniecznie przesadnie finansować imprezy sportowe czy eksperymentalne teatry, gdy ludzie umierają z powodu opóźnień w procedurach medycznych? W tej sytuacji opozycja mogłaby oskarżyć ministra zdrowia czy szefa NFZ do prokuratora, gdyż przyczyniają się do śmierci konkretnych ludzi (Piotr Zaremba, "wSieci", 19.01.14).
środa, 23 kwietnia 2014
Przesłuchanie zamiast rozmowy
Dzisiaj media, zarówno te komercyjne, jak i TVP, emitują jedynie słuszną wizję "prawidłowych" ocen i opinii, marginalizując i wykluczając wszystkie inne. Przykładem jest wywiad red. Piotra Kraśki z rzecznikiem Episkopatu Polski ks. Józefem Klochem o liście pasterskim na niedzielę Świętej Rodziny. Otóż red. Kraśko nie rozmawiał ze swoim gościem lecz prowadził swoiste przesłuchanie. Pytania były tak sformułowane, aby w swiadomości widzów wytworzyć przekonanie, że Kościół nie ma racji, gdy głosi, że gender to śmiertelne zagrożenie stworzone przez zorganizowany front, bo nawet w katolickiej Hiszpanii małżeństwo to również związek mężczyzny z mężczyzną albo kobiety z kobietą, a w ogóle to Kościól powinien bronić 20 tys bitych w Polsce dzieci etc. Nieważne, że tezy Kraśki miały się nijak do treści listu Episkopatu Polski, ważne żeby stworzyć wrażenie, że treści listu były niesłuszne. Kraśko dowolnie sobie je interpretował przesłuchując ks. Klocha (Barbara Fedyszak-Radziejowska, "wSieci", 19.01.14).
Subskrybuj:
Posty (Atom)






