
Ukraina, dzięki męstwu swych żołnierzy i determinacji
obywateli, którzy nie uciekli z kraju, jak też ogromnej pomocy finansowej
i materialnej Zachodu, przetrwała i nadal jest suwerennym państwem.
Utraciła jednak blisko 20 proc. swojego terytorium, wliczając do tego
zaanektowany przez Rosję w 2014 r. Krym oraz obwody ługański
i doniecki. Obecnie Ukraina znajduje się w bardzo trudnej
sytuacji, przede wszystkim z powodu niemożności zmobilizowania kolejnych roczników
do wojska. Braki w sprzęcie bojowym i amunicji można uzupełnić
dostawami z Zachodu. Luki w budżecie państwa można załatać dotacjami
i pożyczkami zaciągniętymi w Unii Europejskiej. Jednak żołnierzy
walczących na pierwszej linii frontu nikt nie jest w stanie zastąpić. A straty armii ukraińskiej, chociaż mniejsze niż rosyjskiej,
są wielkie. To potężna wyrwa w pokoleniu 30- i 40-latków. Rosjanie
wysyłają na front płatnych najemników, wywodzących się z dalekiej
prowincji, podejmujących służbę dla zarobku. Ukraina rzuciła przeciwko nim
swoją elitę, a więc w dłuższej perspektywie te straty będą bardzo
odczuwalne. Do tego za łapówkę można uzyskać zwolnienie z poboru do armii,
co najbardziej irytuje i porusza Ukraińców. Szacuje się, że aby
uzupełnić wszystkie obecne niedobory w jednostkach frontowych, Ukraina
musiałaby zmobilizować 300 tys. ludzi, co wydaje się niemożliwe. Do tego
dochodzi zmęczenie społeczeństw, nie tylko wojną, ale także własną klasą
polityczną, która traci poparcie, zarówno obywateli, jak
i żołnierzy. Ukraińcom udało się obronić Odessę, główny port na
Morzu Czarnym. Ukraina ma jeszcze inne porty – w Pidwennym oraz
Czarnomorsku. Utraciła natomiast porty nad Morzem Azowskim – Mariupol
i Bierdiańsk, zajęte przez Rosjan wiosną 2022 r. Rosja postrzega
umowę wynegocjowaną w Rijadzie jako pretekst, aby doprowadzić do
wycofania się Zachodu ze znaczącej liczby nałożonych na nią sankcji.
Ukraina zaprotestowała przeciwko temu, słusznie podkreślając, że takie
rozwiązanie osłabi reżim międzynarodowych sankcji. Nadal trwają ataki na
ukraińskie miasta. Rosja chce zmusić Zachód do wycofania się z nałożonych na
nią sankcji. Andrzej Grajewski GN 14/25