poniedziałek, 7 listopada 2016

Zły kodeks



Organizacje prorodzinne ostrzegają przed wprowadzaniem do szkół Kodeksu Równego Traktowania, lansującego standardy tzw. polityki antydyskryminacyjnej. Kodeks Równego Traktowania został wypromowany przez tzw. środowiska LGBT. Zawiera on zapisy, w których stwierdza się, że równe traktowanie jest podstawowym prawem każdego człowieka i – wedle tej zasady – należy się przeciwstawiać wszelkim formom dyskryminacji, uprzedzeń, stereotypów oraz mowie nienawiści. Pakiet odnosi się do kwestii narodowości, pochodzenia, koloru skóry, wyznania, płci, stopnia sprawności i tzw. orientacji seksualnej. Zaniepokojeni propagowaniem polityki równościowej są rodzice. Ich zdaniem, celem jej upowszechniania jest deprecjonowanie normalnego modelu rodziny opartego na związku jednego mężczyzny i jednej kobiety. Jest to droga prowadząca ku „rodzicom A i B” zamiast matki i ojca, homoseksualnym „małżeństwom” i adopcjom służącym zachciankom gejów, a nie dobru dzieci, gwałceniu praw dzieci i rodziców w imię tzw. praw homoseksualistów, faktycznemu zniszczeniu rodziny i małżeństwa, legalizacji pedofilii i wielu innym podobnym zjawiskom. Anna Ambroziak
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/169745,zly-kodeks.html


Papież: światem rządzi pieniądz



Papież Franciszek podczas spotkania z 5 tysiącami działaczy ruchów ludowych z wielu krajów mówił, że na świecie rządzi pieniądz przy pomocy "bicza strachu". Sytuację migrantów i uchodźców określił jako "hańbę". Za "skandal" uznał ratowanie banków, a nie ludzi. Zwracając się do uczestników III światowego zjazdu ruchów ludowych, obradującego w Rzymie, papież oświadczył, że na świecie panuje "prymat pieniądza", a nie człowieka. "Kto zatem rządzi? Pieniądz? Jak rządzi? Za pomocą bicza strachu, nierówności, przemocy ekonomicznej, socjalnej, kulturowej i militarnej, która wywołuje jeszcze większą przemoc w spirali zdającej się nie mieć końca" - mówił Franciszek w Watykanie. Papież stwierdził również: "Gdy dochodzi do bankructwa banku, natychmiast pojawiają się skandaliczne sumy, by go uratować, ale kiedy ma miejsce bankructwo ludzkości, nie ma nawet tysięcznej części tego, by ratować braci, którzy tyle cierpią". Franciszek wskazywał, że najlepszym antidotum na strach jest miłosierdzie. "Przyszłość ludzkości nie leży tylko w rękach wielkich przywódców, wielkich mocarstw i elit. Leży przede wszystkim w rękach ludów" - dodał. (Gość Niedzielny, 6.11.16)

niedziela, 6 listopada 2016

Wirus komputerowy sparaliżował trzy szpitale



Wirus, który zaatakował szpitalne systemy informatyczne, uniemożliwił działalność trzech szpitali w północno-wschodniej Anglii. Nie jest jasne, czy był to atak hakerów. Reuters przypomina, że wcześniej w br. Stany Zjednoczone i Kanada opublikowały wspólne ostrzeżenie przed złośliwym oprogramowaniem o nazwie „ransomware”, które koduje dane przechowywane w pamięci komputerów i uzależnia ich odblokowanie od wpłacenia określonej sumy pieniędzy. W marcu br. Hollywood Presbyterian Hospital w Los Angeles zapłacił okup w wysokości 17 tys. dolarów, aby odzyskać dostęp do swoich systemów informatycznych. PAP

czwartek, 3 listopada 2016

Znaki z czyśćca



W muzeum dusz czyśćcowych w Rzymie znajdują się dowody na kontakt dusz czyśćcowych z żyjącymi członkami ich rodzin i przyjaciół.  Przyjaciółka prosi o pomoc przyjaciółkę: ślad na modlitewniku Marii Zaganti pozostawiła jej przyjaciółka przybyła z czyśćca, Palmira Rastelli. Było to w Poggio Berni k. Rimini 5 marca 1871 r. Zmarła otrzymała wielką łaskę, gdyż już po 68 dniach od śmierci opuściła czyściec i przez swoją przyjaciółkę prosiła o Mszę św. Żona prosi o pomoc męża i córkę: na nocnym czepcu męża widzimy wypalone przez jego zmarłą żonę Luizę ślady pięciu palców. Przybyła z czyśćca dwa lata po swojej śmierci, by prosić o Mszę św. Zdarzenie miało miejsce w Ducey we Francji w 1875 r. Zmarła powiedziała mężowi, że znak z czyśćca zostawia dla swej córki, również Luizy, aby przekonać ją, by uwierzyła w cierpienia czyśćcowe matki. Teściowa błaga o pomoc synową: ślad ręki na książce widnieje na egzemplarzu słynnej książki Tomasza à Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”, należącej do Małgorzaty Demmerlé. Znak czyśćca swej synowej zostawiła teściowa w 1815 r. Przy pierwszym zjawieniu matka męża patrzyła na Małgorzatę smutno, bez słowa, ciężko przy tym wzdychając. Małgorzata zwierzyła się z widzenia swemu spowiednikowi. Ten poradził, że gdy zdarzy się to po raz drugi, ma wyraźnie zapytać duszę, kim jest i po co przychodzi. Przy drugim zjawieniu Małgorzata usłyszała odpowiedź: „Jestem twoją teściową, która trzydzieści lat temu umarła przy porodzie. Udaj się z pielgrzymką do sanktuarium Matki Boskiej w Marienthal i zamów dla mnie dwie Msze św.”. Po powrocie Małgorzaty z pielgrzymki teściowa pojawiła się jeszcze raz, podziękowała i zostawiła wspomniany ślad na książce. Niesamowitym świadectwem jest w muzeum znak, który zostawiła matka, by ratować pogrążonego w złu syna. Wydarzyło się to w Wodecq w Belgii 21 czerwca 1789 r. Według zeznań Józefa Leleux, dwadzieścia siedem lat po śmierci przyszła do niego matka, która robiła mu wyrzuty z powodu jego rozwiązłego trybu życia i błagała, by zmienił postępowanie. Przypomniała mu też, że w testamencie ojca był zapis, iż warunkiem korzystania z odziedziczonego majątku jest jego godne i prawe życie oraz wierność Bogu i zasadom postępowania wpojonym przez rodziców. Na znak realności spotkania matka pozostawiła na rękawie nocnej koszuli syna wypalony ślad swojej matczynej dłoni. Po tym wstrząsającym spotkaniu ze zmarłą matką Józef Leleux przeżył głębokie nawrócenie, wrócił do praktyk religijnych, stał się gorliwym apostołem zaangażowanym w misję Kościoła. Wszystkie owe znaki z czyśćca są wielką łaską Boga. Umacniają bowiem wiarę nas, wierzących, i przynaglają, by spieszyć z pomocą duszom w czyśćcu cierpiącym. Niestety, wielu łatwo udaje się zwieść. Ufają bardziej amuletom albo różnym telewizyjnym wróżom, okultystycznym zatruwaczom ducha czy samozwańczym egzorcystom. Szukają pomocy u różnych manipulatorów psychiką, będących w mocy Złego, a nie u Chrystusa, który sprawia cud do każdej beatyfikacji i kanonizacji, który daje nam znak swojej obecności w hostiach w Sokółce czy Legnicy. Dotykamy tu jakiejś wielkiej tajemnicy otwarcia bądź zamknięcia serca człowieczego na to, co od Boga i co od Złego. Jest też wielką łaską Bożej Mądrości, że możemy ze skuteczną pomocą do czyśćca podążać, a po śmierci takiej samej doznawać i oczekiwać. Ofiarujmy ochotnie duszom czyśćcowym Msze św., posty, modlitwy, Różaniec, psalmy, jałmużny, odpusty, umartwienia, powstrzymanie się od zakupu pożądanej rzeczy, ofiarujmy choroby, krzywdy, zniewagi, przykrości na intencję dusz czyśćcowych. I czyńmy to nie tylko w miesiącu pamięci o nich, ale już zawsze, przez całe życie. Bądźmy gorliwymi wspomożycielami dusz czyśćcowych. Zanim pomyśli się o tym, aby ratować dusze z czyśćca, powinno się pamiętać, aby własną duszę od piekła wybawić”. Ks. Jerzy Banak
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/mysl/169427,znaki-z-czyscca.html

środa, 2 listopada 2016

Znana aktorka i była okultystka oraz teolog przestrzegają przez Halloween



Halloween to pogański przejaw życia. To jest przykład tego, że pogaństwo przedziera się w nasze życie. Pogaństwo to nie ateizm, to religijność. Jest to ulubiony klimat demona. Demon to ktoś, kto lubi przebywać na nabożeństwach, słuchać pieśni i przeszkadzał Jezusowi w synagogach. - mówił ks. dr hab Robert Skrzypczak. Zajmowałam się okultyzmem, ale nie miałam pojęcia, że jest w tym cokolwiek złego. Bawiłam się w Halloween nie mając pojęcia, że to jest największe święto satanistów. Nikt nie uświadomił mi tego, że symbolika wydrążonej dyni wystawionej przed dom, jest symboliką bardzo konkretną, to nie zabawa, to symbolika, która świadczy, że oddaje mój dom pod opiekę demonom i złym duchom i oddaje im cześć - wyjaśniała Hurlak. - Jest to czczenie szatana - zaznaczyła aktorka. (Gość Niedzielny, 31.10.16)

wtorek, 1 listopada 2016

Spór o ekshumacje

Prokuratura zdecydowała, że zostaną przeprowadzone ekshumacje wszystkich niespopielonych ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. Jak tłumaczy - sekcje zwłok mają pomóc w określeniu przyczyn śmierci ofiar, a także katastrofy smoleńskiej. Część rodzin nie zgadza się na ekshumacje. Nie życzą sobie zakłócania spokoju zmarłych.Dotychczas odbyło się dziewięć ekshumacji i tylko w trzech przypadkach były w grobach właściwe szczątki. Żona jednej z ofiar mówi, że gdy modli się nad grobem męża, ciągle zadaje sobie pytanie czy to jego zwłoki znajdują się w grobie. Dla innych ważny jest też motyw poznania prawdy o okolicznościach tragedii, gdyż uważają, że dotychczasowe ustalenia są nieprawdziwe.Prokuratura ma prawo przeprowadzić ekshumacje nie pytając się o zgodę rodzin. Cały problem wynika z poważnego zaniedbania, zresztą jednego z wielu, prokuratorów, którzy prowadzili śledztwo zaraz po katastrofie. Oni mieli obowiązek uczestniczyć w sekcjach przeprowadzanych przez Rosjan w Moskwie, a ponieważ nie zrobili, powinny się one odbyć ponowne w Polsce. Tymczasem przedstawiciele ówczesnego rządu twierdzili, że to niemożliwe. Była to nieprawda. Gdyby wówczas postąpiono zgodnie z prawem, nie byłoby teraz problemu. Jednak prawo nie może być bezduszne, prokurator ma możliwość odstąpienia od ekshumacji. Dlatego być może należy w pierwszym rzędzie ekshumować szczątki tych ofiar, których rodziny nie zgłaszają zastrzeżeń. A potem, w zależności od wyników, podjąć decyzję czy istnieje konieczność sekcji pozostałych szczątków.(Bogumił Łoziński, GN 30.10.16)