wtorek, 4 grudnia 2018

Doceniać ciszę

Opinia św. Ambrożego na temat ciszy jest bardzo wymowna: „Diabeł goni za hałasem, Chrystus szuka ciszy”.  Deficyt ciszy prowadzi u człowieka do groźnych następstw. Oto niektóre z nich: przedrefleksyjny odbiór reklamy, tolerowana bezmyślność w korzystaniu z mediów, obniżenie poziomu życia duchowego i religijnego, wysoki stopień naiwności w obcowaniu z „kultem gwiazd”. Dziś zapomina się często, iż naiwność człowieka dorosłego jest grzechem. Wystarczy przytoczyć słowa Chrystusa: „Bądźcie roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie” (Mt 10,16). Stanowią one swoiste „memento”, które ma ustrzec człowieka przed pokusą „życia łatwego, lekkiego i przyjemnego”. Niedawno stwierdziła grupa znanych polskich intelektualistów: „obecnie zagraża nam cywilizacja zadowolonych głupców”. „Tylko ten nie boi się mówić, kto umie milczeć” („O naśladowaniu Chrystusa”). Ks. Bp Adam Lepa
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/mysl/203563,doceniac-cisze.html



poniedziałek, 3 grudnia 2018

To sprawa priorytetowa

Mija rok od złożenia w Sejmie projektu ustawy „Zatrzymaj aborcję”, nad którym końca prac nie widać. Przykro jest o tym mówić, ponieważ w ostatnich trzech latach doświadczyliśmy w życiu publicznym, społeczno-narodowym wielu dobrych zmian, które zostały dokonane przez partię rządzącą, mającą większość parlamentarną. Jednakże w niektórych ważnych sektorach życia publicznego, mimo wcześniejszych obietnic, nic się nie zmieniło! Wśród tych zaniedbanych czy też odłożonych spraw jest właśnie wspomniany projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję”. Widać tu, że lekceważony jest głos Episkopatu, katolickiego elektoratu, ale przede wszystkim mamy oznaki sprzeniewierzania się głosowi sumienia, którym katoliccy posłowie powinni się kierować także w działalności publicznej. Sprawa ochrony ludzkiego życia dla osoby wierzącej, ale też dla każdego normalnego, cywilizowanego człowieka powinna być sprawą niezmiernie ważną, priorytetową, a nie drugorzędną, marginalną. Rządzący przez ostatnie lata udowodnili, że potrafią z wielką determinacją przeprowadzać pewne reformy, i to w szybkim tempie. Nawet odrobiny tej determinacji nie widać w kwestii obrony życia chorych albo tylko podejrzewanych o chorobę poczętych dzieci. Nie ma wątpliwości, że bierność katolików nie mobilizuje polityków, ale wręcz ich psuje, w myśl stwierdzenia: „Nie ma się co przejmować i tak na nas zagłosują”. Brak reakcji na zło jest zgorszeniem i przynosi szkody społeczne. Świat możemy zmieniać na lepszy przez modlitwę, pokutę i nawrócenie. Niech trwa w naszych diecezjach i parafiach modlitwa, szczególnie różańcowa. Niech nie nikną dzieła cichej, ukrytej pokuty w intencji obrony życia ludzkiego, każdego. Ks. Bp Ignacy Dec
Artykuł opublikowany na stronie: 
https://naszdziennik.pl/polska-kraj/203569,to-sprawa-priorytetowa.html

niedziela, 2 grudnia 2018

Najgorzej w okupowanej Palestynie

Blisko 300 mln chrześcijan w różnych częściach świata jest obecnie prześladowanych lub co najmniej dyskryminowanych – wynika z najnowszego raportu Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie (PKwP). Raport obejmuje okres od czerwca 2016 do czerwca br. Z raportu wynika, że w 38 krajach dochodziło w tym czasie do „poważnych lub skrajnych przypadków łamania wolności religijnej”, a w 21 z nich do prześladowań. Były to (w kolejności alfabetycznej): Afganistan, Arabia Saudyjska, Bangladesz, Birma (Mianmar), Chiny, Erytrea, Indie, Indonezja, Irak, Jemen, Korea Północna, Libia, Niger, Nigeria, Pakistan, Palestyna, Somalia, Sudan, Syria, Turkmenistan i Uzbekistan. Dalszych 17 państw uznano za miejsca dyskryminacji ze względu na religię: Algieria, Azerbejdżan, Bhutan, Brunei, Egipt, Iran, Katar, Kazachstan, Kirgizja, Laos, Malediwy, Mauretania, Rosja, Tadżykistan, Turcja, Ukraina i Wietnam. Według opracowania PKwP dramatyczna sytuacja chrześcijan istnieje w Palestynie: w Strefie Gazy ich liczba w ciągu ostatnich 6 lat spadła z 4,5 tys. do 1 tysiąca, a więc o 75 procent.  61 proc. światowej populacji żyje w krajach, gdzie wolność religijna nie jest respektowana.
Artykuł opublikowany na stronie: 
https://naszdziennik.pl/wiara-przesladowania/203373,najgorzej-w-okupowanej-palestynie.html

sobota, 1 grudnia 2018

Alarm w szpitalach

W roku 2033 w Polsce może brakować nawet 65 tysięcy pielęgniarek. Czym to grozi? W Polsce dramatycznie brakuje pielęgniarek. A to wpływa na jakość ochrony zdrowia w naszym kraju. Siostry są przeciążone, często pracują na kilku etatach. Średni wiek w tej grupie zawodowej to około 50 lat. Jest to niebezpieczne zjawisko, zwłaszcza dla chorych. Zarobki są cały czas za niskie. Studia pielęgniarskie są trudne, wymagające, a praca również ciężka i odpowiedzialna. Od pielęgniarek wymagane jest systematyczne dokształcanie, podnoszenie kwalifikacji, dyspozycyjności, natomiast wynagrodzenie, mimo że zostało podniesione, nadal jest nieadekwatne do pracy. Praca w kilku miejscach, na kilku etatach powoduje zmęczenie, frustrację, wypalenie zawodowe, a przede wszystkim może zagrażać zdrowiu i życiu pacjentów, ponieważ może to prowadzić do nieumyślnych błędów i niższej jakości świadczenia usług.
Artykuł opublikowany na stronie: 
https://naszdziennik.pl/polska-kraj/203355,alarm-w-szpitalach.html 


piątek, 30 listopada 2018

Promocja homoseksualizmu na szkolnych pokazach filmowych


Rodzice, czy wiecie, na co chodzą do kina wasze dzieci w ramach szkolnej nauki? Okazuje się, że próbuje się wpływać na światopogląd młodzieży w szkole, propagując homoseksualizm oraz ideologię LGBT. A cały program wspiera w dodatku Ministerstwo Edukacji Narodowej - czy do końca świadomie?
Warto przypomnieć za akcją „Stop seksualizacji”, że jeśli nie chcemy narazić dziecka na niepożądane dla niego treści można złożyć do wychowawcy oświadczenie o braku naszej zgody na uczestnictwo dziecka w zajęciach, których tematem może być m.in. edukacja seksualna, równość, tolerancja, różnorodność, przeciwdziałanie dyskryminacji i wykluczeniu. Wzór takiego oświadczenia można pobrać TUTAJ. GN 20.11.18

czwartek, 29 listopada 2018

PiS porzuca dzieci

W tej kadencji Sejm nie zajmie się obywatelskim projektem „Zatrzymaj aborcję” Że to decyzja polityczna, przyznał bez ogródek europoseł Ryszard Legutko (PiS) podczas sesji Międzynarodowego Kongresu dla Małżeństwa i Rodziny, który zakończył się w Krakowie. Został zapytany o losy projektu zakazującego aborcji w przypadku podejrzenia choroby lub niepełnosprawności dziecka. Zignorowanie projektu podpisanego przez blisko milion ludzi, zlekceważenie wielokrotnych apeli biskupów to przejaw przekonania, że władza może zupełnie oderwać się od społeczeństwa, a ono ma obowiązek dalej ją popierać. Największymi ofiarami tej sytuacji są nienarodzone dzieci, które stają się zakładnikami nieczystej gry politycznej – zauważa z goryczą. Prawo i Sprawiedliwość zawiodło zaufanie własnych wyborców. – Postawa PiS jest dla nas wielkim zaskoczeniem. Rządzący mają wszelkie potrzebne narzędzia do ochronienia dzieci przed zabijaniem, do zatrzymania aborcji.
Artykuł opublikowany na stronie: 
https://naszdziennik.pl/polska-kraj/203289,pis-porzuca-dzieci.html

środa, 28 listopada 2018

Zabijanie dzieci in vitro


Z danych ministerstwa zdrowia o legalnych aborcjach wynika, że dziennie w ten sposób jest uśmiercanych troje dzieci. Jednak kwestia ochrony życia dzieci poczętych dotyczy także in vitro. Zgodnie z obowiązującym w Polsce od 2015 r. prawem zabiegi sztucznego zapłodnienia są legalne, można pobrać sześć komórek rozrodczych, które po zapłodnieniu stają się zarodkami. W przypadku kobiet po 35 roku życia można powoływać do życia nieograniczoną liczbę zarodków. Można je poddawać selekcji, w efekcie uznane za niezdolne do prawidłowego rozwoju albo chore - zniszczyć, czyli zabić. Niewykorzystane są zamrażane. Na podstawie danych z rządowego programu refundacji in vitro za lata 2013 – 2016. Otóż w tym czasie z programu skorzystało 17,9 tys. par, co oznacza, że przy jednej procedurze sztucznego zapłodnienia powołano do życia ponad 107 tys. zarodków. Z danych ministerstwa zdrowia wynika, że dokonano 37,6 tys. transferów zarodka do organizmu kobiety (urodziło się 5,3 tys. dzieci, co daje skuteczność 14 procent). Oznacza to, że prawie 70 tys. zarodków zostało zniszczonych np. na drodze selekcji albo nieudanego połączenia żeńskiej i męskiej komórki rozrodczej, a jeśli jakieś pozostały, poddane zostały kriokonserwacji, w trakcie której od 70 do 90 procent ginie. Jeśli podzielimy liczbę 70 tys. przez dni, jakie składają się na trzy lata, otrzymamy ponad 64, to znaczy, że co najmniej tyle ludzkich zarodków dziennie jest w Polsce zabijanych. GN 17.11.18