środa, 5 sierpnia 2026

Piekielna dekada. Kościelne ofiary rewolucji francuskiej

 


Rewolucje zmieniają rzeczywistość za straszną cenę. Za rewolucję francuską szczególnie słono zapłacił Kościół, ale w konsekwencji największą szkodę poniosło całe społeczeństwo. Wieczorem 17 lipca 1794 roku na paryski plac Obalonego Tronu przywieziono 16 karmelitanek. Górująca nad okolicą gilotyna złowrogo zapowiadała to, co miało się za chwilę wydarzyć. Świadkowie byli zdumieni spokojem, z jakim siostry szły na śmierć. Kat pozwolił kobietom odmówić oficjum za konających i odnowić śluby zakonne. Wreszcie karmelitanki, śpiewając dziękczynny hymn Te Deum, kolejno podchodziły do stojącej na szafocie przeoryszy, a ta każdą z nich błogosławiła i dawała do pocałowania figurkę Maryi. Potem przejmował je kat. Jako ostatnia śmierć poniosła przeorysza. Prosiła o tę możliwość, żeby móc dodawać otuchy swoim poprzedniczkom w męczeństwie. Za co zginęły? Po prostu: chciały żyć tak, jak ślubowały – w zakonie. Kolidowało to z zarządzeniami władz rewolucyjnych, które uznały Kościół za swojego największego wroga. Jedną z form represji była likwidacja w całym kraju życia zakonnego. Ciała zakonnic wrzucono do wielkiego dołu na paryskim cmentarzu Picpus. Gdy później poszukiwano ich szczątków w związku z planowaną beatyfikacją, okazało się, że w mogile znajdowały się zwłoki 1298 ofiar rewolucji. Franciszek Kucharczak, GN 5.12.25

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz