czwartek, 7 lutego 2019

Zabrnęliśmy w zaułek


Świat był i zawsze będzie pełen emocji, polityka też jest funkcją emocji. Dzisiaj niestety zabrnęliśmy w zaułek, gdzie wszystko musi być uregulowane ustawami, przepisami. Tymczasem nie potrzeba ustaw, żeby uporządkować te kwestie. Tę kulturę osobistą, zasady wynosi się z domu rodzinnego, a to, że tej kultury brak, jest efektem m.in. tego, że sypią się nam więzy rodzinne, że rodzice mają zbyt mało czasu dla dzieci, które wiedzę o życiu czerpią z internetu. To wszystko sprawia, że rośnie nam pokolenie okaleczone emocjonalnie. Trzeba więc postawić akcent na rodzinę, na budowanie wspólnoty w oparciu o wartości rodzinne, a nie same ustawy.  W parlamencie RP widziałem osoby z tytułami profesorskimi, którym zwyczajnie brak kultury, a z drugiej strony spotykałem ludzi nawet z wykształceniem podstawowym, ale ze znacznie wyższym poziomem kultury i obycia niż niejeden absolwent wyższej uczelni.  Andrzej Maciejewski
Artykuł opublikowany na stronie: 
https://naszdziennik.pl/polska-kraj/205249,zabrnelismy-w-zaulek.html




wtorek, 5 lutego 2019

voyager: Czy nauka Jezusa to "mowa nienawiści"?

voyager: Czy nauka Jezusa to "mowa nienawiści"?: Kościół nie może zrezygnować z prawa oceniania działań instytucji społecznych wedle prawa Bożego – Dekalogu i Ewangelii. To należy do jego m...

Czy nauka Jezusa to "mowa nienawiści"?

Kościół nie może zrezygnować z prawa oceniania działań instytucji społecznych wedle prawa Bożego – Dekalogu i Ewangelii. To należy do jego misji zleconej mu przez Chrystusa. Jeżeli jakaś władza postanawia inaczej, to takie prawo nie obowiązuje w sumieniu – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. bp Ignacy Dec, przewodniczący Rady KEP ds. Apostolstwa Świeckich, ordynariusz świdnicki. Ten atak na Kościół jest wielowymiarowy: jest to atak na Kościół jako instytucję, także atak na konkretne osoby w Kościele, głównie osoby duchowne, oraz atak na naukę głoszoną przez Kościół, która ostatecznie pochodzi od Boga, a która nie podoba się atakującym – wskazuje ks. bp prof. Ignacy Dec. Lewica wykorzystuje zbliżające się wybory do Parlamentu Europejskiego i parlamentu Rzeczypospolitej i powraca do totalitarnych metod walki z Kościołem – jawnych i zakamuflowanych, jak walka z „mową nienawiści”. Ordynariusz świdnicki stanowczo przestrzega przed nadużywaniem w debacie publicznej pojęcia tzw. mowy nienawiści, jak określa się dziś wszelką krytykę poglądów oponentów. – Przy takim podejściu możemy powiedzieć, że „mową nienawiści” posługiwali się prorocy i sam Jezus Chrystus – podkreśla ks. bp Dec. – Przy takim podejściu każde sprzeciwienie się komuś, nawet z posłużeniem się racjonalną argumentacją, może być nazwane „mową nienawiści”.
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/mysl/205259,wieczna-misja-kosciola.html

poniedziałek, 4 lutego 2019

Himalaje obłudy

W warszawskich szkołach ogłoszono dodatkowe zajęcia nt. „mowy nienawiści”. Z materiałów propagandowych, które zostaną zapewne użyte podczas tych zajęć, można się m.in. dowiedzieć, że „najczęściej mowa nienawiści skierowana jest przeciwko uchodźcom, gejom i lesbijkom, wyznawcom islamu, Romom, osobom czarnoskórym, feministkom, osobom starszym”. No i wszystko jasne! Powiesz, że dziecko potrzebuje mamy i taty, a nie dwóch tatusiów – „mowa nienawiści”! Zauważysz, że w wielu częściach świata wyznawcy islamu mordują chrześcijan – „mowa nienawiści”! Masz dosyć bzdur głoszonych przez feministki – „mowa nienawiści”! Bo feministyczne czarne marsze to oczywiście mowa miłości… A tak naprawdę kogo w ostatnich 10 latach w Polsce najbardziej obrzucano wyzwiskami, drwinami, oszczerstwami? Sądzę, że Jarosława Kaczyńskiego i o. Tadeusza Rydzyka. A jeśli chodzi o grupę społeczną, to księży! Ale tego dzieci na lekcjach o „mowie nienawiści” się nie dowiedzą.  GN 24.01.19

sobota, 2 lutego 2019

Hasło „mowa nienawiści” służy ostrej walce ideologicznej.

Za czasów słusznie minionych kpiono, że Związek Radziecki tak zdecydowanie walczy o pokój, iż nie zostanie kamień na kamieniu. Lat mam tyle, że pamiętam szkolne apele o pokój, któremu mieli zagrażać imperialiści, szczególnie imperialiści amerykańscy. Zachód to polityka nienawiści, a blok sowiecki to polityka miłości. A tak naprawdę Himalaje obłudy. Dziś jest analogicznie z tzw. mową nienawiści. Wyrażenie to zostało wymyślone przez neomarksistów nowej lewicy nie po to, by opisywać rzeczywistość i zmieniać ją na lepsze. Wręcz przeciwnie, hasło „mowa nienawiści” służy ostrej walce ideologicznej. Za jego pomocą stygmatyzuje się tych, którzy myślą inaczej, a zarazem propaguje się własne idee i własne środowiska. Po zabójstwie Pawła Adamowicza lewicowo-liberalne media w Polsce i za granicą zagrzmiały, że trzeba walczyć z nienawiścią, bo to nienawiść doprowadziła do śmierci prezydenta Gdańska. Tego rodzaju retoryka nie tłumaczyła niczego, ale służyła temu, by po raz kolejny napluć na obecne władze nad Wisłą. Włoski dziennik „La Repubblica” ubolewał, cytując różnych przedstawicieli opozycji w Polsce, że oto dokonano mordu politycznego na człowieku otwartym na uchodźców, na gejów i lesbijki, na Europę. Zabiła go atmosfera nienawiści, którą tworzy – a jakżeby inaczej! – głównie Jarosław Kaczyński. Wot! Niezły chwyt! Zaprotestować przeciwko nienawiści, opowiedzieć się za otwartością i miłością, a w tym wszystkim oczernić tego, kogo się nie znosi. Ks. Dariusz Kowalczyk. GN 24.01.19 


piątek, 1 lutego 2019

Jeśli będziemy wskazywać palcem „to oni” to nic się nie zmieni


Prezydent został zapytany w wywiadzie dla TVP, czy - według niego - śmierć prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza zmieni coś w polskiej wspólnocie. "Tak, ale pod jednym warunkiem - że każdy zacznie od siebie, nie od rozliczania swojego konkurenta politycznego, nie od rozliczania swojego znajomego, od rozliczania kogoś z kim się ścierał (...), tylko od siebie - od tego, co sam mówił, co sam pisał, od tego, czy rzeczywiście szanował dyskutanta i swojego interlokutora, czy nie powiedział gdzieś o jedno słowo, czy zdanie za dużo (...) i właściwie to sam powinien uderzyć się w piersi" - podkreślił Andrzej Duda. "Takiego rachunku sumienia powinniśmy dokonać. Jeżeli rzeczywiście go dokonamy, to ja widzę ogromną szansę. Jeśli nie, jeśli palcem będziemy wskazywali +to oni+, to będzie to, co do tej pory i nic się nie zmieni" - ocenił prezydent. Zapytany, czy sam uderzył się już we własne piersi, prezydent odparł: "Ja się uderzyłem we własne piersi, nie tylko teraz, ale pewne przemyślenia istotne miałem już wcześniej i sam dostrzegałem również i błędy z mojej strony, bo przecież człowiek nie jest nieomylny".

Dziewczyny, nie wiążcie się z islamistą cz.3


Mogła wyjechać do Polski, ale sama, bez dziecka. Postanowiła wyjechać, by szukać pomocy w kraju. - Pomyślałam, że jak wyjadę na dwa tygodnie, to mąż się nią zajmie, nie będzie miał innego wyjścia, to przecież jego dziecko. Pojechałam, ale okazało się, że do Polski nie przyszło zaproszenie z Tunezji, które w czasach komuny było warunkiem wydania mi paszportu. Przez półtora miesiąca chodziłam codzienne do biura paszportowego prosić, bym mogła wrócić do córki. W końcu trafiłam na jakiegoś urzędnika, który ulitował się nade mną i dał mi paszport .  Po powrocie zobaczyłam Ines siedzącą na podłodze w tym samym ubranku, w którym ją zostawiłam dwa miesiące wcześniej. Dziecko kleiło się od brudu i potu. Siedziało i kiwało się w przód i w tył. Miało pusty wzrok. Siedziałam w nocy nad jej łóżeczkiem i płakałam wołając „Boże ratuj!”. Tej nocy podjęłam decyzję, że nie zostawię mojego dziecka. Rano odwołałam bilet na samolot i poszłam na policję poskarżyć się, że jesteśmy bite i głodzone. Męża wezwano na posterunek. Kiedy furia opadła powiedział, że mogę jechać z Ines do Polski na dwa tygodnie, ale jak nie wrócę znajdzie mnie i zamorduje.  Kiedy w końcu samolot wystartował, popłakałam się z wdzięczności. Wiedziałam, że już mnie nie zawrócą. Pierwsze kroki w Polsce skierowałam do Matki Bożej w lubelskiej katedrze, by jej podziękować. To był drugi cud w moim życiu, który zawdzięczam Matce Bożej - kończy swoje świadectwo. GN 22.01.19