piątek, 22 maja 2015

Państwo dla władzy



Nie ulega żadnej wątpliwości, że rządy Platformy Obywatelskiej i PSL w ciągu ostatnich 8 lat mocno się skompromitowały. Sposobu sprawowania władzy nie można nazwać inaczej jak antyobywatelski. Działania rządu uderzają w Polaków. Jak widać, Polska powoli staje się państwem przyjaznym tylko dla tych, którzy aktualnie pełnią w niej rządy. Przykre jest również to, że kraj, który wydał na świat tak wiele wielkich osób, którego wkład jest nieoceniony w losy świata, dziś jest przesiąknięty patologią. Jedyne, co możemy w tej chwili zrobić, to odsunąć obecną władzę od rządów. Małgorzata Sadurska
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/137257,panstwo-dla-wladzy.html

Nijaka prezydentura



Znaczenie słowa „modernizacja” jest już dawno zapomniane. Dziś jest ona tym, czego chce kandydat i jego partia (Platforma Obywatelska). Takie dzielenie społeczeństwa według szwów partyjnych, a nie merytorycznej dyskusji i sporu o wartości stanowi o bezlitosnej słabości tej prezydentury. Bo co jest w Polsce nowoczesne? Co daje bezpieczeństwo po pięciu latach prezydentury Bronisława Komorowskiego? Czy jest to dostępność miejsc pracy, wynagrodzenia na europejskim poziomie czy może perspektywy dla młodzieży kończącej szkoły wyższe? Puste słowa składanych typowo przedwyborczych obietnic w konfrontacji z faktami przegrywają z kretesem. Jest taki poziom społecznego odrzucenia, którego nie przemogą nawet „zaprzyjaźnione” media. 24 maja Polacy panu Komorowskiemu podziękują, bo przez Polskę idzie głos „Czas na zmiany!”. Nie może być tak, że ta lista uprzywilejowanych jest ograniczona do ekipy rządzącej, ich rodzin i znajomych. Wyborcy to już ocenili, a w drugiej turze miliony wyborców zagłosują podobnie – przeciwko temu „dorobkowi” III RP.
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/137307,nijaka-prezydentura.html

Wolność to odpowiedzialność



Dramat zaczyna się wówczas, gdy człowiek zaczyna stosować własne kryteria, odrzucając te Boże. Wtedy swoimi decyzjami może budować swoistą „przestrzeń zła”, odwodzącą od dobra i będącą glebą, na której wyrasta grzech. Ze smutkiem trzeba zauważyć, że taką „przestrzeń zła” buduje się dzisiaj w naszej Ojczyźnie, a budują ją ludzie często odwołujący się do swej wiary.  Trzy sprawy zagrażają na różny sposób zbawieniu całych pokoleń.  Pierwsza z nich to sławetna konwencja o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet.  Znany profesor prawa i konstytucjonalista nazwał konwencję zamachem na naszą cywilizację. W podobnym duchu wypowiada się wielu innych ludzi nauki. Gdy wczytamy się w treść konwencji, nieodparte staje się przekonanie, że wszystko, co w niej zawarto, jest jedynie zasłoną dymną dla p. 12 konwencji, który za źródło przemocy uważa stereotypy wynikające z religii, tradycji, obyczaju i postuluje walkę z nimi w celu ich wykorzenienia.  Tu pojawia się pojęcie płci „społeczno-kulturowej”, zamazujące zamysł Stwórcy. Nie ma to nic wspólnego nie tylko z Bożym objawieniem, ale i ze zwykłym zdrowym rozsądkiem i nie trzeba być wierzącym, by to stwierdzić. Edukowanie w tym kierunku młodego pokolenia już od przedszkola oznaczać będzie totalne przebudowanie świadomości w duchu pogańskim. „Trzeba być ślepym, by tego nie zauważyć”.  Kolejną sprawą jest kwestia zapłodnienia pozaustrojowego, które w oficjalnej propagandzie kłamliwie nazywane jest leczeniem bezpłodności. 11 marca br. przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski wydał oświadczenie, w którym zwraca uwagę, że dziś mówi się jedynie o in vitro, zaś nic o naprotechnologii. Słyszeliście o czymś takim? Jest to metoda leczenia bezpłodności, całkowicie bezpieczna i etycznie dopuszczalna. W klinice naprotechnologii poznańskiej po pierwszym roku jej działalności ze 141 par, które podjęły leczenie, już 47 spodziewa się dziecka. Koszt – 600 zł, in vitro – kilka tysięcy. Lokalna telewizja wedle słów księdza arcybiskupa nie godzi się na propagowanie tej metody.  Czy naprawdę nie ma dla nikogo znaczenia, że przy zapładnianiu in vitro ginie kilka istnień ludzkich, o które upomni się Bóg? Ostatnia sprawa to pigułka wczesnoporonna. Ogłoszona niemal jako zdobycz stulecia. Mogą ją kupić piętnastolatki bez wiedzy rodziców. Piętnastolatki mogą ją kupić także np. trzynastolatkom. Będziecie wiedzieć, co robią wasze pociechy po szkole, na wycieczce, na imprezie? Nie będziecie, władza o to zadbała. A za kilkanaście lat, jeśli nie zareagujecie, nie poznamy samych siebie. Po co mówić wtedy o grzechu, o zbawieniu i potępieniu, po co pierwsza spowiedź i kolejne, po co nakładać sobie jakieś moralne więzy, skoro jest piguła? To jest postęp czy deprawacja? Deprawacja w majestacie prawa. Pomóż nam więc, Matko, ocknąć się w czas, a zakłamanym i tchórzliwym wyproś Ducha Prawdy i cnotę męstwa. Niepokalane Serce Maryi, módl się za nami.  ks. dr. Franciszek Gomułczak SAC
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/136449,wolnosc-to-odpowiedzialnosc.html

czwartek, 21 maja 2015

Bronisław Komorowski jest prezydentem niewiarygodnym


W chwili gdy Komorowski przegrał I turę wyborów, robi wszystko, żeby II turę wygrać. A przypomnę, że podpisał ustawę, która dopuściła sprzedaż ziemi spółkom kapitału zagranicznego. Spółki te kupiły 1000 ha ziemi i dalej będą to robić! I to jest gwarancja tego prezydenta? 12 maja rolnicy poszli do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z petycją. Poproszono także o deklarację, czy Ewa Kopacz spotka się z rolnikami. Nikt z przedstawicieli pani premier nie chciał odpowiedzieć na to pytanie. Rolnicy więc postanowili, że poczekają na odpowiedź. Po jakimś czasie podeszła do nich rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska i z ręką na piersiach oznajmiła, że premier spotka się z rolnikami po wyborach. A więc widzimy, że cały czas chodzi o kampanię wyborczą, a nie rozwiązanie problemu. Dlaczego premier przedłuża protest o 2 tygodnie? Czy to jest działanie zmierzające do rozwiązania problemów rolników? Nie, to kampania. Senator Jerzy Chruścikowski

wtorek, 19 maja 2015

Zachował się jak człowiek sumienia



Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów umorzyła śledztwo przeciwko prof. Bogdanowi Chazanowi z braku „znamion czynu zabronionego”. Jest to bardzo dobra wiadomość. Cieszę się, że prokuratura jednak postąpiła zgodnie z prawdą i nie doszukała się przestępstwa w działaniu prof. Bogdana Chazana. Nie popełnił on żadnego wykroczenia. Wręcz przeciwnie, zachował się jak człowiek sumienia, który wie, że jest ono zawsze ważniejsze aniżeli prawo zewnętrzne. Urzędnicy stołecznego ratusza chcieli prof. Bogdana Chazana skazać za „zabójstwo niewinnego człowieka”, bo tak określa on aborcję. Ale to właśnie oni popełnili przestępstwo. Zwolnili człowieka niewinnego za dobry czyn.  o, co zrobił prof. Chazan, było wielki dobrem. Poszedł za głosem sumienia. I za to należy mu się pochwała, uznanie, a nie kara, która go spotkała. Dlatego jego zwolnienie ze stanowiska dyrektora szpitala i w ogóle postępowanie władz Warszawy wobec niego uważam za naganne. I to powinno być, także w świetle decyzji prokuratorskiej o niepodejmowaniu żadnych działań przeciwko profesorowi, jak najszybciej naprawione. Ks. bp. Ignacy Dec, ordynariusz świdnicki
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/136385,zachowal-sie-jak-czlowiek-sumienia.html