czwartek, 22 grudnia 2016

Uszanować wybór Narodu



Ciągle jeszcze widać moc ciemności skierowaną przeciwko nowej sytuacji w Polsce, paroksyzmy lęku, obaw związanych z utratą pozycji i władzy przez koalicję PO – PSL. Myślę, że musieli się poczuć straszliwie zagrożeni, skoro zdecydowali się kilka miesięcy temu na zabiegi, które miały im zapewnić wpływy także po wyborach. Dziś nie umieją przyznać się do popełnionych błędów, ale mówią: wszystkiemu winien jest obóz rządzący, a my wszystko robiliśmy cudownie i doskonale. Tak nie jest. Bardzo boli, że prawda w ogóle przestała coś znaczyć. Liczą się tylko obelgi, zjadliwe bon moty, kto kogo pokona. To wyjątkowo obrzydliwe, strasznie psuje atmosferę życia społecznego, nie tylko politycznego, narodowego. Dlaczego nie można lekceważyć agresywnych zapowiedzi, obelg i oszczerstw?  Reguły propagandy są znane od setek lat. Kłamcie, kłamcie, a coś z tego kłamstwa zostanie – mówił Goebbels. Dla wielu Polaków wciąż źródłem informacji są najrozmaitsze TVN-y i to, co tam usłyszą, staje się ich prawdą. Rośnie siła uprzedzenia wobec wyborów, których dokonali Polacy. A przecież to wszystko było zgodne z regułami demokracji. Naród ma prawo wybrać i wypowiedzieć się tak, jak chce, nie musi słuchać podpowiedzi „Gazety Wyborczej” czy stacji komercyjnej. Jeżeli mienią się takimi demokratami, to niech zostawią ludziom wolność.

wtorek, 20 grudnia 2016

Zło nie śpi



Lekceważy się i pogardza wybór narodu, chętnie się szuka poparcia u obcych. W niedzielę wieczorem w warszawskim Kościele Świętego Krzyża odbyła się msza upamiętniająca wprowadzenie stanu wojennego. Uczestniczył w niej m.in. szef MON Antoni Macierewicz. Homilię wygłosił biskup senior diecezji drohiczyńskiej Antoni Dydycz, który odnosił się do bieżącej sytuacji w kraju. „Chętnie się szuka poparcia u obcych” – Zło nie śpi. Na wszelkie sposoby usiłuje przeszkadzać w odradzaniu się ducha patriotycznego. W tej walce nie zwraca się uwagi ani na prawdę, ani na mądrość, ani nawet na demokrację, który to rzeczownik bywa tak często wymieniany, że dodatkowo budzi to podejrzenie o niegodziwe manipulowanie – mówił biskup. – Lekceważy się i pogardza wybór narodu, chętnie się szuka poparcia u obcych. Czyż nie jest obecnie tak, że ci, którzy płaszczyli się przed Wschodem, obecnie płaszczą się przed Zachodem? Ale zawsze pozostają bez honoru i bez sumienia – dodał duchowny w homilii.

Zwolennicy Fidela Castro znów przeciwko Polsce



W Parlamencie Europejskim planowana jest debata o stanie praworządności w Polsce. Parlament Europejski, godząc się na tego typu debaty, pokazuje, że de facto stoi tylko po jednej stronie sporu politycznego, przez co podważa swój autorytet i zwyczajnie się dewaluuje. Spodziewam się – jak poprzednio – pustej sali plenarnej, pewnie nie zabraknie też podnieconych dziennikarzy reprezentujących nieprzychylne polskiemu rządowi media oraz emocjonalnych wystąpień tych europarlamentarzystów, dla których Fidel Castro był bohaterem. Tak z grubsza rysuje się obraz tych, którzy będą debatować i relacjonować tę debatę. W Polsce funkcjonuje demokratycznie i prawomocnie wybrany rząd, który ma mandat od społeczeństwa do sprawowania władzy. Każdy ma też prawo do wyrażenia swoich poglądów na ulicy, jednak smutne jest, że KOD, w skład którego wchodzi tak wielu funkcjonariuszy byłego systemu i aparatu represji, w tym SB-ków, będzie demonstrował 13 grudnia. Ale to świadczy, że ci ludzie nie mają żadnych skrupułów, co więcej, są pozbawieni elementarnego wyczucia. Przecież to jest dzień, w którym przypominamy o ofiarach reżimowej władzy. Cyniczne wykorzystywanie daty 13 grudnia przez KOD i środowiska z nim związane, czy też popierające tę formację, jest nieuczciwe wobec Polski i Polaków.
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/swiat/172257,zwolennicy-fidela-castro-znow-przeciwko-polsce.html

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Podłość na ulicy



W Polsce każdy może wyrażać swoje poglądy podczas ulicznych manifestacji. Blokowanie tego innym, szczególnie uniemożliwianie publicznej modlitwy, jest podłością. Politycy PiS, zwolennicy tej partii, ale także zwykli obywatele, od 80 miesięcy gromadzą się na Krakowskim Przedmieściu, aby uczcić ludzi, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej. W programie spotkania zawsze jest Msza św., różaniec, składanie kwiatów przed Pałacem Prezydenckim, a także przemówienie Jarosława Kaczyńskiego. Tym razem jednak było inaczej. Organizacja Obywatele RP postanowiła przeszkodzić w obchodzeniu smoleńskich miesięcznic. Prawo do protestów przeciwko innym manifestacjom to też element demokracji. Jednak tym razem została przekroczona pewna granica sporu. Otóż Obywatele RP nie tylko transparentami i słownie wyrażali swoje poglądy, ale użyli też siły i chcieli doprowadzić do fizycznej konfrontacji. Ustawili się bowiem tak, aby uniemożliwić złożenie kwiatów przez delegacje PiS. Tylko dzięki interwencji policji, która oddzieliła obie manifestacje kordonem, nie doszło do bezpośredniego starcia i to nie na słowa. Zachowanie Obywateli RP było jawną prowokacją, czego nie ukrywali ich liderzy. Wprost mówili, że liczą, iż władza uniemożliwi ich manifestację, a nawet użyje wobec nich siły, nawet tego oczekiwali. Przeliczyli się. W świat nie pójdzie przekaz, że władza PiS bije opozycję. Wprost przeciwnie, okazało się, że to Obywatele RP dopuścili się prowokacji. Wreszcie najważniejsza sprawa. Próby uniemożliwienia oddania czci zmarłym, uniemożliwienia modlitwy są po prostu podłością, której nic nie usprawiedliwia, a twierdzenie, że to "w obronie demokracji", to żenujące bzdury. Nie broni się demokracji niegodnymi metodami, które są jej zaprzeczeniem. Grupa Obywateli RP stawia się nie tylko poza polską kulturą, ale także cywilizacją europejska, w której szacunek dla pamięci zmarłych sięga tradycji antycznej Grecji. Bogumił Łoziński. GN 50/2016.

niedziela, 18 grudnia 2016

Rząd Francji knebluje katolikom usta



Francja stała się ideologiczną dyktaturą. Nie można otwarcie rozmawiać o islamie, homoseksualizmie i aborcji. Kobiecie, dla której ciąża jest problemem, nie można zaproponować nic innego jak aborcję – ostrzega Antoine-Marie Izoard, redaktor naczelny „Famille Chrétienne”, głównego tygodnika katolickiego we Francji. Po przyjęciu przez francuski parlament ustawy zakazującej szerzenia w internecie informacji mogących odwieść kobietę od aborcji, również on jest pełen obaw. Nie wiadomo, czy i czasopisma katolickie nie zostaną pociągnięte do odpowiedzialności, jeśli opublikują artykuł przeznaczony dla przyszłych matek. Za przekroczenie nowego prawa rząd przewidział dwa lata pozbawienia wolności i 30 tys. euro kary.
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/swiat/172205,rzad-francji-knebluje-katolikom-usta.html