poniedziałek, 30 grudnia 2019

Pornografia powoduje zmiany w mózgu


Oglądanie pornografii przez dzieci może wywołać nieodwracalne zmiany w ich mózgu. Emocje, które się pojawiają, gdy dziecko ogląda te treści, są bardzo silne i niezrozumiałe dla niego, a sama pornografia może być uzależniająca - powiedziała Izabela Karska, psycholog ze Stowarzyszenia Twoja Sprawa. w trakcie oglądania pornografii dochodzi w mózgu do zmian chemicznych, nad którymi odbiorca nie ma kontroli. Nie zdaje sobie nawet z nich sprawy. Intensywnie wydziela się wtedy dopamina - hormon utrwalający poczucie błogostanu i przyjemności. Wpływa ona na zachowanie i skłania do powtarzania czynności, by ponownie osiągnąć uczucie satysfakcji. A to może z kolei uruchomić mechanizm uzależnienia. "Właśnie podczas oglądania pornografii, co trwa - nierzadko - kilka godzin, mózg jest nienaturalnie długo stymulowany, a niedojrzały mózg dziecka jest wrażliwszy na zmiany poziomu dopaminy o wiele bardziej niż mózg dorosłego" - powiedziała. Zaznaczyła też, że zanim pewne struktury mózgu osiągną biologiczną dojrzałość - a dzieje się to około 25 roku życia - ryzyko uzależnienia się jest większe. "Pornografia, która dla dzieci stanowi bardzo silny bodziec, może spowodować nieodwracalne zmiany w mózgu, ponieważ zmuszony jest on do adaptacji do tej nienaturalnej sytuacji poprzez zmiany w strukturze" - ostrzegła. GN 15.12.19

Brak reakcji będzie oznaczać przegraną

Jak zastopować lewacką utopię, żeby nie rozpanoszyła się w Polsce na dobre?      Przede wszystkim powinniśmy mówić prawdę i z tą prawdą docierać do najgłębszych pokładów myśli ludzkiej. Powinniśmy z prawdą iść do przodu, atakować, a nie okopywać się na swoich pozycjach, udając, że problem nie istnieje bądź że nie jest zbyt poważny, że sprawa jakoś rozejdzie się po kościach. W tym sensie prawica czy obóz konserwatywny, jeśli utonie w błogim lenistwie czy w swojej gnuśności i nie podejmie walki z lewacką utopią, która próbuje zburzyć ład chrześcijańskich wartości i urządzić nam świat po swojemu, to przegra, a w rezultacie przegramy my wszyscy. Cała lewacka ideologia przyszła do nas z Zachodu i na obcym gruncie niewiele mogliśmy zrobić. Natomiast przed tą lewacką nawałą przestrzegało m.in. Radio Maryja, tylko że nie było stanowczej reakcji. Pytanie zatem: czy nasze prawicowe, konserwatywne elity nie przespały tych ostrzeżeń i w porę nie podjęły działań? To pytanie jest otwarte i musimy sobie na nie odpowiedzieć.  Prof. Mieczysław Ryba
Artykuł opublikowany na stronie: 
https://naszdziennik.pl/polska-kraj/216104,brak-reakcji-bedzie-oznaczac-przegrana.html

piątek, 27 grudnia 2019

Chrześcijaństwo bez pokory upadnie


We wspólnocie chrześcijańskiej, w której wierni, kapłani, biskupi nie podążają drogą małości, pokory brakuje przyszłości, upadnie stwierdził Franciszek.  Papież zauważył ponadto, że teologami „nie są ci, którzy wiedzą wiele o teologii”, których można by nazwać „encyklopedystami” teologii. Natomiast teologię uprawia się na kolanach, będąc pokornymi. Franciszek dodał, że „prawdziwy pasterz, czy to kapłan, biskup, papież, kardynał - kimkolwiek jest, jeśli nie stanie się maluczkim, nie będzie pasterzem”. Jest raczej kierownikiem biura. Papież przyznał, że lubi słuchać spowiedzi dzieci, które mówią konkretnie a jest to konkretność tych, którzy czynią się maluczkimi i konkretnie wyznają swe upadki, ale modlą się też o dar Ducha Świętego, by nie lękać się rzeczy wielkich. GN 4.12.12

środa, 25 grudnia 2019

„Wieczór się zbliża i dzień już się chyli”


Kardynał Sarah jak biblijny prorok bije na alarm. Zwraca uwagę, że w Kościele przestaliśmy myśleć kategoriami wiecznego zbawienia, zamykamy się w doczesności. Koncentrujemy się na celach społecznych (ekologia, imigranci), zaniedbując zasadniczy cel Kościoła, jakim jest prowadzenie ludzi do nieba i ratowanie ich od wiecznej zguby. „Kościelnego” optymizmu nie należy mylić z nadzieją. Kościół po Soborze Watykańskim II zwrócił się z entuzjazmem do świata, szukając w nim sojusznika w głoszeniu Ewangelii. Dziś widać, że było to działanie naiwne. Zamiast ewangelizować z nową mocą świat, to świat zaczął przerabiać Kościół na swoje.  Kościół i w naszych czasach musi pozostać „znakiem sprzeciwu” wobec błędów obecnych w tym świecie, przekonuje Sarah. Nie możemy, idąc do świata, odwracać się od Krzyża. „Europa chce otworzyć się na wszystkie kultury i na wszystkie religie świata” – zauważa kard. Sarah. „Ale przestała kochać samą siebie”. Afrykanin, dla którego tak ważną wartością są korzenie, zwraca uwagę europejskim elitom, że myślą wyłącznie w kategoriach ekonomii, ignorując wartość, jaką stanowią tożsamość i kultura każdego narodu. Co najlepszego Europa może dać przybyszom? Swoją tożsamość, cywilizację dogłębnie przepojoną chrześcijaństwem. „Co jednak ofiarowała muzułmańskim przybyszom, jeśli nie bezbożność i barbarzyński konsumpcjonizm?” – pyta gorzko kardynał. „Jakie przesłanie chciałby Ksiądz Kardynał zostawić na zakończenie?” Chodzi o to, by pozostać wiernym Jezusowi Chrystusowi. Jeśli nie można zmienić świata, to można zmienić samego siebie. „Zachować ducha wiary znaczy wyrzec się wszelkiego kompromisu, nie zgodzić się patrzeć na rzeczy inaczej jak poprzez wiarę. Znaczy utrzymać naszą dłoń w dłoni Boga”. „Wieczór się zbliża i dzień już się chyli” kard. Robert Sarah. GN 2.12.19 Książkę objęła patronatem Konferencja Episkopatu Polski


poniedziałek, 23 grudnia 2019

Czy świat oszalał?


Śląski Uniwersytet Medyczny rozwiązał umowę z jednym z wykładowców. Przyczyną zwolnienia był wykład zatytułowany „Homoseksualizm a zdrowie”. Zdjęcia slajdów użytych podczas tego spotkania zamieścił facebookowy profil „To tylko teoria”. Można na nich przeczytać m.in., iż "tak było, jest i będzie i nikt tego faktu nie zmieni, że fizycznie jak również psychicznie pasują do siebie tylko kobieta i mężczyzna - o tym mówi biologia i nauka. Tylko taki związek potrafi przekazywać życie, które przedłuży istnienie rodzaju ludzkiego i jak pokazuje wiele badań, najkorzystniejsze jest dla dziecka gdy wychowują je biologiczni rodzice" oraz: „badania berlińskiego Instytutu im. R. Kocha pokazują, że geje stanowią w Niemczech 60 proc., w Kanadzie 70 proc., a w Indiach 86 proc. chorych na AIDS. Ponadto aktywni geje 4 razy częściej popadają w depresję, 5 razy częściej w nikotynizm, 6 razy częściej próbują popełnić samobójstwo. Żyją przeciętnie, zależnie od form i intensywności swojej aktywności, o 8-20 lat krócej niż pozostali mężczyźni”. GN 30.11.19

niedziela, 22 grudnia 2019

Książki do zmiany


Bez poważnej korekty programów nauczania polska szkoła nie wyjdzie z zapaści. – Apelujemy żarliwie do Ministerstwa Edukacji Narodowej o natychmiastowe działania w celu wyeliminowania śmiertelnie niebezpiecznych treści dla duchowego, moralnego i religijnego życia Polaków – pisze dziś na łamach „Naszego Dziennika” ks. prof. Tadeusz Guz, wybitny filozof. W podręczniku do języka polskiego „Oblicza epok” dla 1. klasy liceum mamy noblistkę Wisławę Szymborską, ale bez choćby jednego zdania, że przez ponad dwie dekady była członkiem PPR-PZPR i gloryfikowała stalinizm w Polsce Ludowej – wskazuje Leszek Żebrowski, badacz historii najnowszej. W podobny sposób „wyczyszczono” życiorysy Leszka Kołakowskiego i Ryszarda Kapuścińskiego. Uczniowie czytają fragmenty ich twórczości, ale nie dowiadują się, kim byli autorzy. – Czy ponad dwie dekady działalności w PPR-PZPR, w tym jako uczestnik zbrodniczych grup operacyjnych Urzędu Bezpieczeństwa, mają iść w zapomnienie? – pyta Żebrowski o powody pominięcia faktu zaangażowania Kołakowskiego w komunizm. Z kolei w podręczniku języka polskiego dla klasy 7. promowana jest pełna ezoterycznych odniesień twórczość Williama Blake’a, angielskiego poety i malarza. Jak zauważa ks. prof. Tadeusz Guz, praca Blake’a „Stworzenie świata” deprawuje umysły, sumienia i serca dzieci, gdyż pozbawia je wiary i prawdy o chrześcijańskim Panu Bogu. – „Dobra Zmiano”, postaw na edukację polską na fundamentach prawdy, w przeciwnym razie będziesz obiektywnie „Złą Zmianą”, która stanie się edukatorką niewyobrażalnej nieprawości, kłamstwa i zła – zwraca się do rządzących wybitny filozof. Ks. prof. Tadeusz Guz
Artykuł opublikowany na stronie: 
https://naszdziennik.pl/polska-kraj/215860,ksiazki-do-zmiany.html

piątek, 20 grudnia 2019

Kiedy zwyczajny chrześcijanin staje się teologiem


Teolog fatalny, w świetle tego obrazu, to ktoś taki, kto drogę pokazuje fałszywie, kto zamiast rozjaśniać mąci, kto niewiele wie o tym, że Króla można kochać oraz innych do miłowania Go pobudzać. Teolog fatalny szuka chwały własnej albo chwały różnych swoich „ja zbiorowych”, a nie chwały Tego, który własnej chwały nie szukał (por. J 5,44; 7,18; 8.50.54; 12,43). Nie wystarczy uważać się za teologa autentycznego, żeby naprawdę nim być. „Nie ten bowiem jest wypróbowany – mówił apostoł Paweł w obronie autentyczności swojej posługi w Kościele – kto się sam przechwala, lecz ten, kogo Pan uznaje” (2 Kor 10,18). Czy w oczach Pana Jezusa jestem teologiem autentycznym? Jak to poznać?  Czy dostatecznie dużo się modlę? Czy nie miesza mi się zbyt często zgoda z wygodą, miłość bliźniego z pragnieniem „świętego” spokoju, a postawa służby z egocentrycznym szukaniem samego siebie? Czy wierność Ewangelii nie miesza mi się ze strachem przed tym, co nowe i nieznane, a może przeciwnie – z niemądrą pogonią za tym, co nowe i nieznane? Tego po prostu nie wiem, Pan Jezus to wie. Naśladowanie Pana Jezusa w zgłębianiu Ewangelii oraz rozświetlaniu jej światłem tysiąca problemów, przed którymi stajemy dzisiaj, wymaga wielkiej modlitwy i bardzo uważnego wsłuchiwania się nie tylko w te współczesne problemy, ale przede wszystkim w wiarę Kościoła.  O. Jacek Salij OP GN 28.11.19