Oglądanie pornografii przez
dzieci może wywołać nieodwracalne zmiany w ich mózgu. Emocje, które się
pojawiają, gdy dziecko ogląda te treści, są bardzo silne i niezrozumiałe dla
niego, a sama pornografia może być uzależniająca - powiedziała Izabela Karska,
psycholog ze Stowarzyszenia Twoja Sprawa. w
trakcie oglądania pornografii dochodzi w mózgu do zmian chemicznych, nad
którymi odbiorca nie ma kontroli. Nie zdaje sobie nawet z nich sprawy.
Intensywnie wydziela się wtedy dopamina - hormon utrwalający poczucie
błogostanu i przyjemności. Wpływa ona na zachowanie i skłania do powtarzania
czynności, by ponownie osiągnąć uczucie satysfakcji. A to może z kolei
uruchomić mechanizm uzależnienia. "Właśnie podczas oglądania pornografii,
co trwa - nierzadko - kilka godzin, mózg jest nienaturalnie długo stymulowany,
a niedojrzały mózg dziecka jest wrażliwszy na zmiany poziomu dopaminy o wiele
bardziej niż mózg dorosłego" - powiedziała.
Zaznaczyła też, że zanim pewne struktury mózgu osiągną biologiczną dojrzałość -
a dzieje się to około 25 roku życia - ryzyko uzależnienia się jest większe.
"Pornografia, która dla dzieci stanowi bardzo silny bodziec, może
spowodować nieodwracalne zmiany w mózgu, ponieważ zmuszony jest on do adaptacji
do tej nienaturalnej sytuacji poprzez zmiany w strukturze" - ostrzegła. GN
15.12.19
poniedziałek, 30 grudnia 2019
Brak reakcji będzie oznaczać przegraną
Jak zastopować lewacką utopię, żeby nie
rozpanoszyła się w Polsce na dobre? Przede wszystkim powinniśmy
mówić prawdę i z tą prawdą docierać do najgłębszych pokładów myśli ludzkiej.
Powinniśmy z prawdą iść do przodu, atakować, a nie okopywać się na swoich
pozycjach, udając, że problem nie istnieje bądź że nie jest zbyt poważny, że
sprawa jakoś rozejdzie się po kościach. W tym sensie prawica czy obóz
konserwatywny, jeśli utonie w błogim lenistwie czy w swojej gnuśności i nie
podejmie walki z lewacką utopią, która próbuje zburzyć ład chrześcijańskich
wartości i urządzić nam świat po swojemu, to przegra, a w rezultacie przegramy
my wszyscy. Cała lewacka ideologia przyszła do nas z Zachodu i na obcym gruncie
niewiele mogliśmy zrobić. Natomiast przed tą lewacką nawałą przestrzegało m.in.
Radio Maryja, tylko że nie było stanowczej reakcji. Pytanie zatem: czy nasze
prawicowe, konserwatywne elity nie przespały tych ostrzeżeń i w porę nie
podjęły działań? To pytanie jest otwarte i musimy sobie na nie odpowiedzieć.
Prof. Mieczysław RybaArtykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/216104,brak-reakcji-bedzie-oznaczac-przegrana.html
piątek, 27 grudnia 2019
Chrześcijaństwo bez pokory upadnie
We wspólnocie chrześcijańskiej, w której
wierni, kapłani, biskupi nie podążają drogą małości, pokory brakuje
przyszłości, upadnie stwierdził Franciszek. Papież zauważył ponadto, że teologami „nie są
ci, którzy wiedzą wiele o teologii”, których można by nazwać „encyklopedystami”
teologii. Natomiast teologię uprawia się na kolanach, będąc pokornymi.
Franciszek dodał, że „prawdziwy pasterz, czy to kapłan, biskup, papież,
kardynał - kimkolwiek jest, jeśli nie stanie się maluczkim, nie będzie
pasterzem”. Jest raczej kierownikiem biura. Papież przyznał, że lubi
słuchać spowiedzi dzieci, które mówią konkretnie a jest to konkretność tych,
którzy czynią się maluczkimi i konkretnie wyznają swe upadki, ale modlą się też
o dar Ducha Świętego, by nie lękać się rzeczy wielkich. GN 4.12.12
środa, 25 grudnia 2019
„Wieczór się zbliża i dzień już się chyli”
Kardynał Sarah jak biblijny prorok bije na alarm. Zwraca
uwagę, że w Kościele przestaliśmy myśleć kategoriami wiecznego zbawienia,
zamykamy się w doczesności. Koncentrujemy się na celach społecznych (ekologia,
imigranci), zaniedbując zasadniczy cel Kościoła, jakim jest prowadzenie ludzi
do nieba i ratowanie ich od wiecznej zguby. „Kościelnego” optymizmu nie należy
mylić z nadzieją. Kościół po Soborze Watykańskim II zwrócił się z entuzjazmem
do świata, szukając w nim sojusznika w głoszeniu Ewangelii. Dziś widać, że było
to działanie naiwne. Zamiast ewangelizować z nową mocą świat, to świat zaczął
przerabiać Kościół na swoje. Kościół i w naszych czasach musi pozostać
„znakiem sprzeciwu” wobec błędów obecnych w tym świecie, przekonuje Sarah. Nie
możemy, idąc do świata, odwracać się od Krzyża. „Europa chce otworzyć się na
wszystkie kultury i na wszystkie religie świata” – zauważa kard. Sarah. „Ale
przestała kochać samą siebie”. Afrykanin, dla którego tak ważną wartością są
korzenie, zwraca uwagę europejskim elitom, że myślą wyłącznie w kategoriach
ekonomii, ignorując wartość, jaką stanowią tożsamość i kultura każdego
narodu. Co najlepszego Europa może dać przybyszom? Swoją tożsamość,
cywilizację dogłębnie przepojoną chrześcijaństwem. „Co jednak ofiarowała muzułmańskim
przybyszom, jeśli nie bezbożność i barbarzyński konsumpcjonizm?” – pyta gorzko
kardynał. „Jakie przesłanie chciałby Ksiądz Kardynał zostawić na zakończenie?” Chodzi o to, by
pozostać wiernym Jezusowi Chrystusowi. Jeśli nie można zmienić świata, to można
zmienić samego siebie. „Zachować ducha wiary znaczy wyrzec się wszelkiego
kompromisu, nie zgodzić się patrzeć na rzeczy inaczej jak poprzez wiarę. Znaczy
utrzymać naszą dłoń w dłoni Boga”. „Wieczór się zbliża i dzień już się chyli”
kard. Robert Sarah. GN 2.12.19 Książkę objęła patronatem Konferencja Episkopatu
Polski
poniedziałek, 23 grudnia 2019
Czy świat oszalał?
Śląski Uniwersytet Medyczny rozwiązał umowę z jednym z wykładowców.
Przyczyną zwolnienia był wykład zatytułowany „Homoseksualizm a zdrowie”. Zdjęcia
slajdów użytych podczas tego spotkania zamieścił facebookowy profil „To tylko
teoria”. Można na nich przeczytać m.in., iż "tak było, jest i będzie
i nikt tego faktu nie zmieni, że fizycznie jak również psychicznie
pasują do siebie tylko kobieta i mężczyzna - o tym mówi biologia
i nauka. Tylko taki związek potrafi przekazywać życie, które przedłuży
istnienie rodzaju ludzkiego i jak pokazuje wiele badań, najkorzystniejsze
jest dla dziecka gdy wychowują je biologiczni rodzice" oraz:
„badania berlińskiego Instytutu im. R. Kocha pokazują, że geje stanowią w
Niemczech 60 proc., w Kanadzie 70 proc., a w Indiach 86 proc. chorych na AIDS.
Ponadto aktywni geje 4 razy częściej popadają w depresję, 5 razy częściej w
nikotynizm, 6 razy częściej próbują popełnić samobójstwo. Żyją przeciętnie,
zależnie od form i intensywności swojej aktywności, o 8-20 lat krócej niż
pozostali mężczyźni”. GN 30.11.19
niedziela, 22 grudnia 2019
Książki do zmiany
Bez poważnej korekty programów nauczania polska szkoła nie
wyjdzie z zapaści. – Apelujemy żarliwie do Ministerstwa Edukacji Narodowej o natychmiastowe
działania w celu wyeliminowania śmiertelnie niebezpiecznych treści dla
duchowego, moralnego i religijnego życia Polaków – pisze dziś na łamach
„Naszego Dziennika” ks. prof. Tadeusz Guz, wybitny filozof. W podręczniku do
języka polskiego „Oblicza epok” dla 1. klasy liceum mamy noblistkę Wisławę
Szymborską, ale bez choćby jednego zdania, że przez ponad dwie dekady była
członkiem PPR-PZPR i gloryfikowała stalinizm w Polsce Ludowej – wskazuje Leszek
Żebrowski, badacz historii najnowszej. W podobny sposób „wyczyszczono”
życiorysy Leszka Kołakowskiego i Ryszarda Kapuścińskiego. Uczniowie czytają
fragmenty ich twórczości, ale nie dowiadują się, kim byli autorzy. – Czy ponad
dwie dekady działalności w PPR-PZPR, w tym jako uczestnik zbrodniczych grup operacyjnych
Urzędu Bezpieczeństwa, mają iść w zapomnienie? – pyta Żebrowski o powody
pominięcia faktu zaangażowania Kołakowskiego w komunizm. Z kolei w podręczniku
języka polskiego dla klasy 7. promowana jest pełna ezoterycznych odniesień
twórczość Williama Blake’a, angielskiego poety i malarza. Jak zauważa ks. prof.
Tadeusz Guz, praca Blake’a „Stworzenie świata” deprawuje umysły, sumienia i
serca dzieci, gdyż pozbawia je wiary i prawdy o chrześcijańskim Panu Bogu. –
„Dobra Zmiano”, postaw na edukację polską na fundamentach prawdy, w przeciwnym
razie będziesz obiektywnie „Złą Zmianą”, która stanie się edukatorką
niewyobrażalnej nieprawości, kłamstwa i zła – zwraca się do rządzących wybitny
filozof. Ks. prof. Tadeusz GuzArtykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/215860,ksiazki-do-zmiany.html
piątek, 20 grudnia 2019
Kiedy zwyczajny chrześcijanin staje się teologiem
Teolog fatalny, w
świetle tego obrazu, to ktoś taki, kto drogę pokazuje fałszywie, kto zamiast
rozjaśniać mąci, kto niewiele wie o tym, że Króla można kochać oraz innych do
miłowania Go pobudzać. Teolog fatalny szuka chwały własnej albo chwały różnych
swoich „ja zbiorowych”, a nie chwały Tego, który własnej chwały nie szukał
(por. J 5,44; 7,18; 8.50.54; 12,43). Nie wystarczy uważać się za teologa
autentycznego, żeby naprawdę nim być. „Nie ten bowiem jest wypróbowany – mówił
apostoł Paweł w obronie autentyczności swojej posługi w Kościele – kto się sam
przechwala, lecz ten, kogo Pan uznaje” (2 Kor 10,18). Czy w oczach Pana Jezusa
jestem teologiem autentycznym? Jak to poznać? Czy
dostatecznie dużo się modlę? Czy nie miesza mi się zbyt często zgoda z wygodą,
miłość bliźniego z pragnieniem „świętego” spokoju, a postawa służby z
egocentrycznym szukaniem samego siebie? Czy wierność Ewangelii nie miesza mi
się ze strachem przed tym, co nowe i nieznane, a może przeciwnie – z niemądrą
pogonią za tym, co nowe i nieznane? Tego po prostu nie wiem, Pan Jezus to wie.
Naśladowanie Pana Jezusa w zgłębianiu Ewangelii oraz rozświetlaniu jej światłem
tysiąca problemów, przed którymi stajemy dzisiaj, wymaga wielkiej modlitwy i
bardzo uważnego wsłuchiwania się nie tylko w te współczesne problemy, ale
przede wszystkim w wiarę Kościoła. O. Jacek Salij OP GN 28.11.19
Subskrybuj:
Posty (Atom)




