Rząd wprowadzi wzory aktów stanu cywilnego, w których znajdą się „neutralne płciowo” określenia w rodzaju: „pierwszy małżonek” i „drugi małżonek”. Ma to związek z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, nakazującym Polsce uznawać „małżeństwa” osób tej samej płci zawarte w innym państwie UE. Będziemy musieli zrobić coś, na co nie pozwala Konstytucja RP? I mówią to ludzie, którzy jeszcze dwa lata temu obnosili się w koszulkach z napisem „KON-STY-TUC-JA”? Otóż Polska ma tu obowiązek NIE słuchać TSUE, bo ustawa zasadnicza określa małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety. Owszem, TSUE niedawno ogłosił suwerenność Unii ponad państwami członkowskimi, ale równie dobrze może sobie ogłosić zwierzchność UE nad całą galaktyką. Ale to jest „demokracja walcząca” – nie demokracja. I teraz w efekcie euro-służalczości takich ludzi każdy mąż i każda żona w Polsce zostanie „pierwszym małżonkiem” lub „drugim małżonkiem”. Z powodu garstki ludzi, którzy mają kaprys bezpodstawnie korzystać z praw małżeństwa, całemu społeczeństwu odbiera się prawo do bycia sobą. Wiadomo – praworządność. Walcząca. Franciszek Kucharczak, GN 29.01.26

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz