wtorek, 31 marca 2026

Chrześcijanie bez prawa do wyznawania religii

 


Eksperci podkreślają, że w Europie nie mamy dziś do czynienia z otwartą walką z chrześcijaństwem, lecz raczej z procesem znacznie subtelniejszym – ograniczaniem jego obecności w przestrzeni publicznej w sposób elegancki, administracyjny, wręcz w białych rękawiczkach. Wystarczy decyzja administracyjna, rozporządzenie ministerialne albo nowy program nauczania i nagle okazuje się, że w podręczniku do religii jest miejsce na niemal wszystko – na duchowość Wschodu, na dyskusje o klimacie, na różnego rodzaju koncepcje tożsamościowe  – tylko nie na Chrystusa, który przecież stanowi sedno chrześcijaństwa. W praktyce oznacza to jedno: Kościół ma mówić o wielu tematach pobocznych, ale o własnym fundamencie najlepiej jak najmniej. A wtedy bardzo szybko dochodzi do zjawiska, które już obserwujemy w Europie Zachodniej. Wspólnota religijna zaczyna się przekształcać w coś na kształt organizacji społecznej czy charytatywnej. Zamiast mówić o grzechu, zbawieniu czy odpowiedzialności człowieka przed Bogiem, coraz częściej mówi się o aktywizmie klimatycznym, o projektach społecznych, o rozmaitych ideach, które mają niewiele wspólnego z teologią. Największym zagrożeniem jest cicha zgoda na to, by o Chrystusie mówić coraz rzadziej – aż w końcu przestanie się o Nim mówić w ogóle. I to jest pytanie nie tylko dla Niemiec. To jest pytanie dla całej współczesnej Europy. Dr Artur Dąbrowski. Artykuł opublikowany na stronie: 
https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-na-swiecie/335890,chrzescijanie-bez-prawa-do-wyznawania-religii.html

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz