Jezus płacze nad Jerozolimą. I zapowiada tragedię, która spotka ją kilkadziesiąt lat później: zburzenie miasta i świątyni. To był skutek powstania przeciwko Rzymowi. Ale On ukazuje głębszy sens tych wydarzeń: stało się tak, bo miasto odrzuciło obiecanego przez Boga Mesjasza i ukrzyżowało Go. Ten wstrząs był szansą, by Izrael się opamiętał. Niestety, skoncentrował się na zreformowaniu judaizmu, by nie był już potrzebny świątynny kult. Jezusa nie przyjął. Nie ma jakiejś generalnej zasady, która tłumaczyłaby, dlaczego nas też spotykają w życiu trudne chwile. Warto jednak zawsze patrzeć na nie jak na szansę. Oczyszczenia i pogłębienia naszej wiary. Andrzej Macura, GN 20.11.25

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz