
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/137353,pospieszalski-zamiast-lisa.html

Skala problemu i krzywd, jakie państwo wyrządziło swoim
obywatelom bądź poprzez swoje organy, nie reagując na krzywdę ludzką, jest
ogromna. W pierwszych dwóch dniach funkcjonowania biura pomocy prawnej Andrzeja
Dudy, roboczo nazwanego „Duda-Pomoc”, przyszło prawie 300 osób. Ludzie często
mają pomoc prawną, mają adwokatów – często bardzo dobrych, a mimo to nie mogą
dobić się do sprawiedliwości. Niestety skala niesprawiedliwych wyroków, krzywd
ludzkich, głównie w obszarze sprawiedliwości, ale także w innych instytucjach
państwowych, jest ogromna, stąd tym większa istnieje potrzeba, aby pomóc tym
pokrzywdzonym przez państwo i jego organy. To, co się w tej chwili w Polsce
dzieje, jest jednym wielkim wołaniem o sprawiedliwość. Choćby w sprawie
śledztwa smoleńskiego, o którym ostatnio mówi się nieco mniej, obserwujemy
lekceważenie prawdy, lekceważenie ofiar. Dotyczy to także komisji, które miały
sprawę wyjaśnić, a niestety tego nie zrobiły. To wszystko pokazuje, że organy
państwa, które powinny takie sprawy wyjaśniać, lekceważą swoje obowiązki.
Jeżeli w tak istotnej sprawie można lekceważyć obowiązki państwa, prawo i ofiary,
to można sobie wyobrazić, co się dzieje w innych sprawach. Przychodzą do nas
ludzie, których bliscy zginęli w wyniku prawdopodobnie zbrodni, a prokuratura
przyjmuje, że było to samobójstwo, bo tak jest wygodniej. Był u nas ojciec
młodej kobiety, która – na co wskazują okoliczności – została zamordowana w
swoim domu, tymczasem prokuratura wbrew logice twierdzi, że kobieta popełniła
samobójstwo. Państwo polskie trzeba uzdrowić. Mec. Janusz Wojciechowski
Jeżeli ktoś przez pięć lat nic nie zrobił i siedział na
fotelu, pilnując żyrandola i ciesząc się całym splendorem, który mu
przysługuje, to jest w stanie jeszcze raz wprowadzić w błąd wyborców? W mojej
ocenie, Polacy już nie dadzą się na to nabrać. Każdy z nas widział, jakie było
pięć lat rządów Komorowskiego i osiem Platformy Obywatelskiej. Prezydent bez
namysłu podpisał ustawę podnoszącą wiek emerytalny. Zgodził się także na
podniesienie podatków. Nie opowiadał się też po stronie obywateli, gdy ci korzystali
ze swojego prawa do inicjatywy ustawodawczej. A tych inicjatyw było wiele:
zniesienie obowiązku szkolnego dla sześciolatków, przyszłość Lasów Państwowych
i obrona polskiej ziemi czy referendum w sprawie obniżenia wieku emerytalnego.
W tych sprawach milczał. To Komorowski złożył podpis pod ratyfikacją tzw.
konwencji przemocowej. Nie słyszeliśmy, aby prezydent wyraził swój sprzeciw
wobec wprowadzenia pigułki „dzień po”. To wszystko pokazuje, że Polacy tej
osobie nie powinni zaufać. On nie widzi prawdziwych problemów Polaków! Nie
widzi dramatu emigracji! Nikt nie wyjeżdża z kraju dlatego, że żyje mu się
dobrze. Małgorzata Sadurska
Resort
zdrowia odrzucił wszystkie negatywne opinie dotyczące pigułki „dzień po” dla
15-latek – czytamy w „Naszym Dzienniku”. Zakończyły się konsultacje społeczne w
sprawie rozporządzenia resortu zdrowia udostępniającego tabletkę poronną
ellaOne bez recepty osobom od 15. roku życia. Uwagi zgłosiło 12 podmiotów i
niemal wszystkie opinie były negatywne. Część podmiotów podkreślała, że
preparat powinien być dostępny wyłącznie na receptę. Jednak niemal wszystkie
zastrzeżenia zgłaszane przez konsultantów społecznych resort zdrowia opisał
jako „bezzasadne” lub „poza zakresem projektu”.
Posłowie
nie zgodzili się na uzupełnienie porządku obrad o informacje rządu na temat
„podjętych i zamierzonych działań w związku z drastycznym pogorszeniem się
sytuacji kredytobiorców posiadających kredyty w walucie obcej”. To jest dobra
wiadomość dla sztabu Andrzeja Dudy. Dlatego że on jako jedyny podnosił w sposób
tak jednoznaczny problem kredytobiorców frankowych. Sprawa ta dotyczy do 700
tys. osób. Jako że wielu z nich ma rodziny, to kwestia ta dotyka ponad 1 mln
wyborców. Ekipa pani Ewy Kopacz, wspierana koalicją Platformy i PSL, a także
notariusza rządu Bronisława Komorowskiego, od początku sprawy kredytów pokazuje
kredytobiorcom gest Kozakiewicza. Przekaz był jasny – „Radźcie sobie sami”.
Problem ten jest konieczny do rozwiązania i to nie dlatego, że dotyczy wielu
ludzi zamożnych i wpływowych, ale dlatego, że wśród nich są osoby mniej
zamożne. Pamiętajmy, że oszukano ich na duże pieniądze. W mojej ocenie, w grę
wchodzi od 40 do 50 mld zysków osiągniętych w sposób niesprawiedliwy. To, że
Rada Ministrów w kwestii kredytów frankowych staje po stronie banków, a nie
obywateli, jest kompromitacją na skalę międzynarodową. W normalnym kraju taki
rząd musiałby podać się do dymisji. Oczywiście nie stanie się tak w Polsce, bo
tu nie obowiązuje żadna skala kompromitacji polityków ekipy rządzącej. Janusz
Szewczak