Adwent zachęca
do otwarcia naszych serc na przyjęcie Jezusa – mówił Papież na „Anioł Pański”. Podkreślił,
że „jeśli patrzymy na Boże Narodzenie tylko przez pryzmat konsumpcjonizmu i
tego, co kupić, by wyprawić wspaniałe święta, to Jezus przyjdzie, ale my Go nie
spotkamy”. „Być czujnymi i modlić
się: tak właśnie należy przeżywać ten okres od dzisiaj do Świąt Bożego
Narodzenia” – podkreślił Franciszek. Wskazał, że uśpienie wewnętrzne rodzi się
zawsze z kręcenia się wokół samego siebie i utknięcia w zamknięciu swojego
życia, z jego problemami, radościami i bólami. „To tutaj tkwi źródło
odrętwienia i lenistwa, o których mówi Ewangelia” – wskazał Papież. Pragnienie
nowego świata – mówił Franciszek. – Jest to pragnienie wielu narodów dręczonych
przez głód, niesprawiedliwość i wojnę; jest to pragnienie ubogich, słabych,
opuszczonych. To właściwy okres, by otworzyć nasze serca, aby zadać sobie
konkretne pytania o to, jak i dla kogo poświęcamy nasze życie." GN 3.12.18
piątek, 14 grudnia 2018
Papież ostrzega przed narkotykami i nowymi nałogami
Franciszek
zwrócił uwagę na kontekst społeczny, w którym rozwijają się uzależnienia.
Patologiom tym sprzyja atmosfera sekularyzacji, naznaczona kapitalizmem
konsumpcji, poczuciem samowystarczalności, zatraceniem wartości, próżnią
egzystencjalną, kruchością związków i relacji. “ Narkotyki to, jak już
wielokrotnie podkreślałem, rana naszego społeczeństwa. W jej sidła wpada wiele
osób. Jej ofiary tracą swoją wolność w zamian za tę niewolę, uzależnienie,
które możemy nazwać chemicznym. Zażywanie narkotyków poważnie szkodzi zdrowiu,
ludzkiemu życiu i społeczeństwu – powiedział Ojciec Święty. – Wszyscy
powinniśmy zwalczać produkcję, przetwarzanie i dystrybucję narkotyków w
świecie. Obowiązkiem i zadaniem rządów jest podjęcie odważnej walki z
handlarzami śmierci. Nie bójmy się tego określenia. Są to handlarze śmierci. ” Papież
zauważył, że przestrzeń wirtualna okazuje się coraz bardziej niebezpieczna. „Na
niektórych stronach internetowych młodzi, i nie tylko, są zwodzeni i wciągani w
pewną formę niewolnictwa, z której trudno się wyzwolić, a która prowadzi do
utraty sensu życia, a niekiedy również samego życia” – powiedział Ojciec
Święty.
czwartek, 13 grudnia 2018
W życiu konsekrowanym i kapłańskim nie ma miejsca dla homoseksualistów
Homoseksualizm
wśród księży i zakonników „mnie niepokoi, bo być może w którymś momencie nie
poświęcono problemowi należytej uwagi. Lepiej, by porzucili posługę czy życie
konsekrowane niż wiedli podwójne życie”. Papież Franciszek mówi o tym w swym
najnowszym wywiadzie „Siła powołania. O życiu konsekrowanym i poprawie relacji w
Kościele”. Wywiad z Papieżem przeprowadził hiszpański klaretyn o.
Fernando Prado. Czterogodzinna rozmowa zaowocowała ponad 130-stonicową książką. Franciszek
podkreśla, że homoseksualni księża to rzeczywistość, której nie można
negować, nie można się jednak na nią w żadnej mierze godzić. W życiu
konsekrowanym i kapłańskim na tego rodzaju afekty nie ma miejsca.
Dlatego Kościół zaleca, by osób o zakorzenionej tendencji homoseksualnej
nie przyjmować do posługi kapłańskiej ani do zgromadzeń zakonnych” – zaznacza
Franciszek. I wyraźnie dodaje: „Posługa kapłańska i życie konsekrowane nie są
dla nich”. Zauważa, że „homoseksualnych księży, zakonników i zakonnic należy
zdecydowanie nakłaniać do pełnego przeżywania celibatu”. Ojciec Święty
podkreśla, że nie można godzić się na zgorszenie, jakim jest homoseksualizm
wśród ludzi Kościoła. „Lepiej, by porzucili posługę [kapłańską] czy życie
konsekrowane niż wiedli podwójne życie” – mówi Franciszek w swym najnowszym
wywiadzie „Siła powołania”. GN 2.12.18
wtorek, 11 grudnia 2018
Czas wyboru
Dzisiejszy świat stoi na granicy
szaleństwa, a w wielu aspektach nawet ją przekroczył. Świat został postawiony
na granicy szaleństwa przez nielicznych, ale mocarnych” – mówił w homilii
metropolita szczecińsko-kamieński. Kaznodzieja sprecyzował, że mówimy o
szaleństwie, bo „ciągle narasta zgiełk i wrzask kłamstw nad jeszcze większymi
kłamstwami”. Metropolita przywołał Jano-Pawłową przestrogę, że naród, który
zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości. „Słyszycie to, politycy
polscy? Państwo, które świadomie pozwala na zabijanie własnych dzieci, jest
państwem bez przyszłości. Gdy serce woła, to zawsze woła o dziś, o już. Kochani
politycy polscy, nie patrzcie na daleki świat, który stoi na granicy
szaleństwa. Miejcie serce” – apelował metropolita szczecińsko-kamieński.
„Nie czekaj, siostro i bracie, patrz w serce. Dzisiaj jeszcze jest czas wyboru.
Dalej będzie albo-albo: albo po Bożemu albo bezbożnie” – podkreślił ks. abp
Dzięga.Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/203633,czas-wyboru.html
poniedziałek, 10 grudnia 2018
Dyktatura tolerancji
Abp Marek Jędraszewski
wskazał na iluzoryczność współczesnego pojęcia tolerancji - można
"szydzić z ludzi religijnych, wyśmiewać księży i zakonnice, produkować
obrazoburcze książki i filmy, i to wszystko zyskuje pełną aprobatę, a wszelkie
próby protestu przeciw zjawiskom tego typu łączą się z oskarżeniami o
nietolerancję i próbami wyeliminowania ludzi głoszących te poglądy z
rzeczywistości społecznej". - Patrząc na taką rzeczywistość, jak jest
zwłaszcza na Starym Kontynencie, Ojciec Święty Benedykt XVI mówił o
"dyktaturze relatywizmu" - przypomniał metropolita krakowski. Dodał
stanowczo, że chrześcijaństwo "musi dać jednoznaczny znak sprzeciwu wobec
tych tendencji relatywistycznych", musi trwać w zasadach głoszonej przez
siebie "prawdy o wartości osoby ludzkiej i wolności człowieka wypływającej
z tego, że został on stworzony na Boży obraz i podobieństwo". GN 1.12.18
niedziela, 9 grudnia 2018
Przyczyny dyskryminacji chrześcijan
Abp Marek Jędraszewski,
zastanawiając się nad powodami dyskryminacji i prześladowania chrześcijan z
powodu ich wiary w świecie, w kulturze, która głosi powszechną tolerancję w
odniesieniu do wszystkiego i do wszystkich. Przedstawił zmiany w pojmowaniu
terminu "tolerancja", leżące u podstaw owej dyskryminacji. Niegdyś
panowała tzw. tolerancja negatywna, czyli cierpliwe znoszenie czyichś poglądów
i postaw, pełne wielkiej życzliwości wobec drugiego człowieka. - Temu
tradycyjnemu pojęciu tolerancji przeciwstawia się jej współczesne rozumienie;
to tzw. tolerancja pozytywna. Według niego, nie wystarcza już, że
powstrzymujemy się od wrogich działań wobec drugiego człowieka, że kogoś
znosimy, ale musimy okazywać życzliwość, akceptację i sympatię do głoszonych
przez drugą osobę poglądów, nawet jeśli między moimi poglądami a poglądami tej
drugiej osoby istnieje prawdziwa przepaść, zwłaszcza aksjologiczna. W
rezultacie dochodzi do postawy dającej się określić mianem "neutralizacji
punktów widzenia" - "ty masz swoje poglądy, ja mam swoje, każdy ma
prawo do własnych" - powiedział metropolita krakowski. To przejaw
relatywizmu moralnego i poznawczego. - Przestaje istnieć najbardziej podstawowe
kryterium, z którego wyrosła kultura grecka i cała kultura śródziemnomorska -
powinienem zrezygnować z prawdy; z tego, że coś jest prawdziwe i, jako
prawdziwe, wymagające wobec ludzi szczególnego posłuszeństwa. Wszystko dlatego,
że w myśl tej nowej tolerancji wszystkie prawdy są sobie równe. To tolerancja
jest największą wartością, absolutną, ważniejszą od miłości i od prawdy - dodał
abp Jędraszewski. GN 1.12.18sobota, 8 grudnia 2018
Wzrasta dyskryminacja chrześcijan w Europie
Prof. Legutko wskazał konkretne przejawy tej
dyskryminacji, przejawiającej się "w rozmaitych formach nacisku,
upokorzenia, ostracyzmu, poddawania przemocy werbalnej." Trzeba
podkreślić, że ta dyskryminacja ma charakter prawny. Najbardziej
charakterystycznym i bolesnym przykładem tej zmiany prawa jest likwidacja
klauzuli sumienia w wielu krajach europejskich. Uważa się bowiem, że to
współczesne prawodawstwo realizuje prawa ludzkie, a wobec praw ludzkich
klauzula sumienia nie powinna obowiązywać. Jeżeli za jedno z takich praw uznaje
się aborcję, tzw. wspomagane samobójstwo czy prawa par homoseksualnych do
zawierania małżeństw i adopcji dzieci, to klauzula sumienia nie powinna mieć tu
zastosowania. GN 1.12.18
Subskrybuj:
Posty (Atom)


