piątek, 14 grudnia 2018

Można wyprawić wspaniałe święta i nie spotkać Jezusa


Adwent zachęca do otwarcia naszych serc na przyjęcie Jezusa – mówił Papież na „Anioł Pański”. Podkreślił, że „jeśli patrzymy na Boże Narodzenie tylko przez pryzmat konsumpcjonizmu i tego, co kupić, by wyprawić wspaniałe święta, to Jezus przyjdzie, ale my Go nie spotkamy”. „Być czujnymi i modlić się: tak właśnie należy przeżywać ten okres od dzisiaj do Świąt Bożego Narodzenia” – podkreślił Franciszek. Wskazał, że uśpienie wewnętrzne rodzi się zawsze z kręcenia się wokół samego siebie i utknięcia w zamknięciu swojego życia, z jego problemami, radościami i bólami. „To tutaj tkwi źródło odrętwienia i lenistwa, o których mówi Ewangelia” – wskazał Papież. Pragnienie nowego świata – mówił Franciszek. – Jest to pragnienie wielu narodów dręczonych przez głód, niesprawiedliwość i wojnę; jest to pragnienie ubogich, słabych, opuszczonych. To właściwy okres, by otworzyć nasze serca, aby zadać sobie konkretne pytania o to, jak i dla kogo poświęcamy nasze życie." GN 3.12.18

Papież ostrzega przed narkotykami i nowymi nałogami


Franciszek zwrócił uwagę na kontekst społeczny, w którym rozwijają się uzależnienia. Patologiom tym sprzyja atmosfera sekularyzacji, naznaczona kapitalizmem konsumpcji, poczuciem samowystarczalności, zatraceniem wartości, próżnią egzystencjalną, kruchością związków i relacji. Narkotyki to, jak już wielokrotnie podkreślałem, rana naszego społeczeństwa. W jej sidła wpada wiele osób. Jej ofiary tracą swoją wolność w zamian za tę niewolę, uzależnienie, które możemy nazwać chemicznym. Zażywanie narkotyków poważnie szkodzi zdrowiu, ludzkiemu życiu i społeczeństwu – powiedział Ojciec Święty. – Wszyscy powinniśmy zwalczać produkcję, przetwarzanie i dystrybucję narkotyków w świecie. Obowiązkiem i zadaniem rządów jest podjęcie odważnej walki z handlarzami śmierci. Nie bójmy się tego określenia. Są to handlarze śmierci. ” Papież zauważył, że przestrzeń wirtualna okazuje się coraz bardziej niebezpieczna. „Na niektórych stronach internetowych młodzi, i nie tylko, są zwodzeni i wciągani w pewną formę niewolnictwa, z której trudno się wyzwolić, a która prowadzi do utraty sensu życia, a niekiedy również samego życia” – powiedział Ojciec Święty.


czwartek, 13 grudnia 2018

W życiu konsekrowanym i kapłańskim nie ma miejsca dla homoseksualistów


Homoseksualizm wśród księży i zakonników „mnie niepokoi, bo być może w którymś momencie nie poświęcono problemowi należytej uwagi. Lepiej, by porzucili posługę czy życie konsekrowane niż wiedli podwójne życie”. Papież Franciszek mówi o tym w swym najnowszym wywiadzie „Siła powołania. O życiu konsekrowanym i poprawie relacji w Kościele”. Wywiad z Papieżem przeprowadził hiszpański klaretyn o. Fernando Prado. Czterogodzinna rozmowa zaowocowała ponad 130-stonicową książką. Franciszek podkreśla, że homoseksualni księża to rzeczywistość, której nie można negować, nie można się jednak na nią w żadnej mierze godzić. W życiu konsekrowanym i kapłańskim na tego rodzaju afekty nie ma miejsca. Dlatego Kościół zaleca, by osób o zakorzenionej tendencji homoseksualnej nie przyjmować do posługi kapłańskiej ani do zgromadzeń zakonnych” – zaznacza Franciszek. I wyraźnie dodaje: „Posługa kapłańska i życie konsekrowane nie są dla nich”. Zauważa, że „homoseksualnych księży, zakonników i zakonnic należy zdecydowanie nakłaniać do pełnego przeżywania celibatu”. Ojciec Święty podkreśla, że nie można godzić się na zgorszenie, jakim jest homoseksualizm wśród ludzi Kościoła. „Lepiej, by porzucili posługę [kapłańską] czy życie konsekrowane niż wiedli podwójne życie” – mówi Franciszek w swym najnowszym wywiadzie „Siła powołania”. GN 2.12.18

wtorek, 11 grudnia 2018

Czas wyboru


Dzisiejszy świat stoi na granicy szaleństwa, a w wielu aspektach nawet ją przekroczył. Świat został postawiony na granicy szaleństwa przez nielicznych, ale mocarnych” – mówił w homilii metropolita szczecińsko-kamieński. Kaznodzieja sprecyzował, że mówimy o szaleństwie, bo „ciągle narasta zgiełk i wrzask kłamstw nad jeszcze większymi kłamstwami”. Metropolita przywołał Jano-Pawłową przestrogę, że naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości. „Słyszycie to, politycy polscy? Państwo, które świadomie pozwala na zabijanie własnych dzieci, jest państwem bez przyszłości. Gdy serce woła, to zawsze woła o dziś, o już. Kochani politycy polscy, nie patrzcie na daleki świat, który stoi na granicy szaleństwa. Miejcie serce” – apelował metropolita szczecińsko-kamieński.  „Nie czekaj, siostro i bracie, patrz w serce. Dzisiaj jeszcze jest czas wyboru. Dalej będzie albo-albo: albo po Bożemu albo bezbożnie” – podkreślił ks. abp Dzięga.
Artykuł opublikowany na stronie: 
https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/203633,czas-wyboru.html

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Dyktatura tolerancji


Abp Marek Jędraszewski wskazał na iluzoryczność współczesnego pojęcia tolerancji -  można "szydzić z ludzi religijnych, wyśmiewać księży i zakonnice, produkować obrazoburcze książki i filmy, i to wszystko zyskuje pełną aprobatę, a wszelkie próby protestu przeciw zjawiskom tego typu łączą się z oskarżeniami o nietolerancję i próbami wyeliminowania ludzi głoszących te poglądy z rzeczywistości społecznej". - Patrząc na taką rzeczywistość, jak jest zwłaszcza na Starym Kontynencie, Ojciec Święty Benedykt XVI mówił o "dyktaturze relatywizmu" - przypomniał metropolita krakowski. Dodał stanowczo, że chrześcijaństwo "musi dać jednoznaczny znak sprzeciwu wobec tych tendencji relatywistycznych", musi trwać w zasadach głoszonej przez siebie "prawdy o wartości osoby ludzkiej i wolności człowieka wypływającej z tego, że został on stworzony na Boży obraz i podobieństwo". GN 1.12.18

niedziela, 9 grudnia 2018

Przyczyny dyskryminacji chrześcijan


Abp Marek Jędraszewski, zastanawiając się nad powodami dyskryminacji i prześladowania chrześcijan z powodu ich wiary w świecie, w kulturze, która głosi powszechną tolerancję w odniesieniu do wszystkiego i do wszystkich. Przedstawił zmiany w pojmowaniu terminu "tolerancja", leżące u podstaw owej dyskryminacji. Niegdyś panowała tzw. tolerancja negatywna, czyli cierpliwe znoszenie czyichś poglądów i postaw, pełne wielkiej życzliwości wobec drugiego człowieka. - Temu tradycyjnemu pojęciu tolerancji przeciwstawia się jej współczesne rozumienie; to tzw. tolerancja pozytywna. Według niego, nie wystarcza już, że powstrzymujemy się od wrogich działań wobec drugiego człowieka, że kogoś znosimy, ale musimy okazywać życzliwość, akceptację i sympatię do głoszonych przez drugą osobę poglądów, nawet jeśli między moimi poglądami a poglądami tej drugiej osoby istnieje prawdziwa przepaść, zwłaszcza aksjologiczna. W rezultacie dochodzi do postawy dającej się określić mianem "neutralizacji punktów widzenia" - "ty masz swoje poglądy, ja mam swoje, każdy ma prawo do własnych" - powiedział metropolita krakowski. To przejaw relatywizmu moralnego i poznawczego. - Przestaje istnieć najbardziej podstawowe kryterium, z którego wyrosła kultura grecka i cała kultura śródziemnomorska - powinienem zrezygnować z prawdy; z tego, że coś jest prawdziwe i, jako prawdziwe, wymagające wobec ludzi szczególnego posłuszeństwa. Wszystko dlatego, że w myśl tej nowej tolerancji wszystkie prawdy są sobie równe. To tolerancja jest największą wartością, absolutną, ważniejszą od miłości i od prawdy - dodał abp Jędraszewski. GN 1.12.18


sobota, 8 grudnia 2018

Wzrasta dyskryminacja chrześcijan w Europie

Prof. Legutko wskazał konkretne przejawy tej dyskryminacji, przejawiającej się "w rozmaitych formach nacisku, upokorzenia, ostracyzmu, poddawania przemocy werbalnej." Trzeba podkreślić, że ta dyskryminacja ma charakter prawny. Najbardziej charakterystycznym i bolesnym przykładem tej zmiany prawa jest likwidacja klauzuli sumienia w wielu krajach europejskich. Uważa się bowiem, że to współczesne prawodawstwo realizuje prawa ludzkie, a wobec praw ludzkich klauzula sumienia nie powinna obowiązywać. Jeżeli za jedno z takich praw uznaje się aborcję, tzw. wspomagane samobójstwo czy prawa par homoseksualnych do zawierania małżeństw i adopcji dzieci, to klauzula sumienia nie powinna mieć tu zastosowania. GN 1.12.18