Wpisy nawołujące do zabójstwa o. dr. Tadeusza
Rydzyka czy podłożenia bomby pod Radio Maryja nie mogą pozostać bezkarne.
Stowarzyszenie Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami i Przemocą składa
doniesienie do Prokuratora Generalnego w sprawie „publicznego nawoływania do
zabicia oraz fizycznego znieważenia o. Tadeusza Rydzyka oraz podłożenia bomby
m.in. pod siedzibą Radia Maryja”. Chodzi o dziesiątki nienawistnych wpisów,
które ukazały się 14 maja 2019 r. na portalu wp.pl, pod artykułem dotyczącym
książki Sebastiana Karczewskiego „Pedofilią w Kościół. Oblicza kłamstwa”,
szeroko omawianej w Radiu Maryja. Nasze Stowarzyszenie złożyło już
kilkadziesiąt doniesień, które prokuratura przeważnie umarza. My odwołujemy się
do sądu. A sądy też to oddalają, argumentując, że jest wolność wypowiedzi i że
można skierować prywatny akt oskarżenia. Coś tutaj jest nie tak. Prawo tutaj
szwankuje całkowicie
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/209345,fala-nienawisci.html
niedziela, 7 lipca 2019
sobota, 6 lipca 2019
Agenci w sejmie
W częściowo wolnych wyborach 4 czerwca 1989 r. Polacy
odrzucili komunizm, tymczasem po 30 latach twarzą tych wydarzeń staje się
aparatczyk partyjny Aleksander Kwaśniewski, zaproszony przez Europejskie
Centrum Solidarności do wspólnego świętowania rocznicy wyborów, „wolności i
demokracji”. Układ z 4 czerwca 1989 r. nigdy nie został przerwany. Nigdy nie
było przyzwolenia ze strony peerelowskich służb specjalnych, żeby liczyć się z
wolą Narodu. Proszę zauważyć, co dzieje się tuż po przegranych przez
ugrupowania komunistyczne wyborach. Już dwa dni później, 6 czerwca 1989 r.,
gen. Czesław Kiszczak wprowadza stan podwyższonej gotowości bojowej w podległym
mu resorcie. Miał wówczas do dyspozycji więcej janczarów niż liczą obecne Siły
Zbrojne RP i 90 tys. tajnych współpracowników. Układ okrągłostołowy bardzo
Polskę pokiereszował. Takie nazwiska jak Bronisław Geremek, Jacek Kuroń,
Adam Michnik, Karol Modzelewski to najważniejsze postacie, które cementowały
ten układ po stronie opozycji, a po drugiej stronie Jaruzelski, Kiszczak,
Rakowski, Janiszewski. Utworzyły się nieformalne dwie grupy z dwóch stron
barykady, sfraternizowały i co by nie powiedzieć, dotrzymały słowa. Nikomu z
nich nigdy nic się nie stało – Jaruzelski spoczął z honorami na Powązkach. To
jest nadal plucie w twarz Polakom. Teraz ten układ dostał drugie życie poprzez
Brukselę. Powrócili, są niezatapialni, jak Leszek Miller i Włodzimierz
Cimoszewicz, na którego, mimo że miał być związany ze służbami PRL, głosowało
200 tys. ludzi. Potomkowie starych „elit” opanowali nowe obszary władzy i dziś
nie muszą już nosić legitymacji partyjnych. To jest bardzo niebezpieczne, bo
oni są lepiej przygotowani merytorycznie i organizacyjnie i dalej się
rozpychają łokciami. Jak Kwaśniewski ma nie świętować 4 czerwca? Wybory do
europarlamentu pobudziły wyobraźnię, że jednak są możliwe powroty. Zostali
wybrani demokratycznie w stolicy kraju, nikt ich tak nigdy nie zalegalizował.
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/mysl/209299,agenci-w-sejmie.html
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/mysl/209299,agenci-w-sejmie.html
piątek, 5 lipca 2019
Kto za nimi stał
Okrągły stół miał być pierwszym elementem naszego
– solidarnościowego zwycięstwa z tymi, których chcieliśmy pokonać, natomiast
tam doszło do umowy, która obowiązuje do dzisiaj. Tak naprawdę ciągle jesteśmy
powiązani pępowiną z PRL. Oczywiście jest to
konstatacja, która przeraża, bo ta umowa, a z dzisiejszego punktu widzenia
bardziej zmowa, wciąż obowiązuje. Moskwa zdjęła parasol ochronny znad polskich
komunistycznych władz, mówiąc ratujcie swoje „cztery litery”. Były dwie
drogi do niepodległości w rozumieniu komunistycznym, czyli droga PPR a więc
tzw. liberałów partyjnych, którzy poszli na współpracę, i druga droga PZPR–
opozycja demokratyczna, czyli dawni koledzy z partii. I tam nie było miejsca na
opozycję niepodległościową, która przecież istniała. Łaskawie dano opozycji
jedynie 30 proc. miejsc w Sejmie. Lustracja dla tych ludzi uwikłanych w służby
specjalne jest elementem szalenie niebezpiecznym, stąd każdy, kto się boi
lustracji, może być – z dużą pewnością – postrzegany jako człowiek uwikłany.
Trzeba też powiedzieć, że te uwikłania sięgały bardzo wysoko, to nie tylko
„Bolek”, ale także otoczenie. A przecież od prześledzenia życiorysów i ich
zbadania należało zacząć budowę własnej państwowości, tyle że tego nie
uczyniono. Widać, dlaczego. Proszę sobie przypomnieć, ile mieliśmy
niewyjaśnionych wypadków osób, które próbowały recenzować lata przeszłości,
którzy próbowali zmienić doktrynę gospodarczą forsowaną przez Balcerowicza.
Weźmy chociażby szefa NIK Waleriana Pańko, za którego kadencji powstał raport
na temat gigantycznej kradzieży pieniędzy z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego,
który zginął w niewyjaśnionym do dziś wypadku samochodowym w październiku 1991
roku, w przeddzień ujawnienia afery FOZZ. Wcześniej zaś, bo przy Okrągłym
Stole, mamy niewyjaśnione zbrodnie zabójstw kapłanów, które mają pokazać, że są
pewne ośrodki wciąż aktywne, i ostrzegają przed nadmiernym zaangażowaniem się w
robienie porządku z komunistyczną przeszłością.
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/209323,kto-za-nimi-stal.html
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/209323,kto-za-nimi-stal.html
czwartek, 4 lipca 2019
Gorzkie zwycięstwo
Układ z 4 czerwca 1989 r. nigdy nie został
przerwany, ale wręcz był kontynuowany. Nigdy nie było przyzwolenia ze strony
peerelowskich służb specjalnych, żeby liczyć się z wolą Narodu – zwraca uwagę w
rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Lech Kowalski, biograf komunistycznych
generałów Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka – autorów kontrolowanej
przez partię komunistyczną i aparat represji tzw. transformacji. Europejskie
Centrum Solidarności, znane z lewackich przedsięwzięć promujących ideologię
gender i grupy LGBT, ustawiło z tej okazji symboliczny rekwizyt w postaci
okrągłego stołu. Będą przy nim debatować zaproszeni goście, m.in. Donald Tusk,
Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski. Postkomuniści i politycy wspierający „lewą
nogę” wystąpią jako mentorzy demokracji i solidarności. Czy uczestnicy spotkań
w ECS usłyszą niewygodne pytania o układ PRL i III RP? Kto z posłów i senatorów
opozycji był tajnym współpracownikiem SB? Kim było 100 najważniejszych, nigdzie
nierejestrowanych agentów bezpieki, którzy znaleźli się w nowym układzie
władzy?
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/209267,gorzkie-zwyciestwo.html
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/209267,gorzkie-zwyciestwo.html
środa, 3 lipca 2019
Jesteśmy jeszcze na rozdrożu
Zaskoczenie pojawiło się kilka miesięcy temu, kiedy
dowiedzieliśmy się, że czołowi działacze i członkowie KC PZPR, a więc osoby,
które rozpoczynały karierę, i to na najwyższych szczeblach partii
komunistycznej – jeszcze w latach 80 w brygadzie Jaruzelskiego i Kiszczaka,
znalazły się na czołowych miejscach Koalicji Europejskiej. Tym bardziej to
dziwne, że byli przedstawiani jako „czołowi Europejczycy”. Największym
zwycięzcą w tym konglomeracie, jeśli spojrzymy na wynik i rozmach, odnieśli
działacze PZPR, która formalnie od dawna nie istnieje, ale jej działacze mają –
można powiedzieć – nadreprezentację w Parlamencie Europejskim, wprowadzając tam
aż pięciu swoich polityków. Jeśli weźmiemy pod uwagę siły i środki oraz
właściwie brak kampanii takich osób, jak Leszek Miller czy Włodzimierz
Cimoszewicz, to są najwięksi zwycięzcy tych wyborów. To bardzo smutne, że 30
lat po upadku komunizmu w Polsce, że po 30 latach od tzw. częściowo wolnych
wyborów 4 czerwca 1989 roku, polska reprezentacja w Parlamencie Europejskim to
jest wierchuszka partii komunistycznej. Tomasz Rzymkowski
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/209221,jestesmy-jeszcze-na-rozdrozu.html
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/209221,jestesmy-jeszcze-na-rozdrozu.html
wtorek, 2 lipca 2019
Chłop w kompost
Nowy sposób pochówku
ludzi wymyślono w amerykańskim stanie Waszyngton. Ludzkie ciało będzie tam
można zgodnie z prawem… kompostować. Po zastosowaniu odpowiedniej procedury z
użyciem lucerny, kawałków drewna i słomy doprowadza się w ciągu 30 dni do
zamiany zwłok w dwie taczki kompostu, które można następnie zastosować na
przykład przy uprawie kwiatów w ogródku. Podobno taka forma pochówku jest
bardziej ekologiczna: nie wiąże się z dużą emisją dwutlenku węgla i oszczędza
się grunt na cmentarze. To się nazywa gruntowne odczłowieczenie. GN 30.05.19
poniedziałek, 1 lipca 2019
Świadczyć czy dołożyć
Od pierwszej chwili oglądania filmu panów Sekielskich
czułem ból, obrzydzenie, gniew, wstyd…Mój protest budzi nie temat tego
filmu, nie to, że demaskuje grzech w ludziach Kościoła. Raczej trzeba
dziękować, że ta demaskacja jest tak wyraźna i że piętnuje bezwzględnie
hipokryzję duchownych. Słusznie, bo ich czyny są bezpardonową zdradą Chrystusa
i Kościoła, zdradą nauczania w Kościele katolickiemu. Są zaprzaństwem. Zatem
mój protest budzi nie temat tego filmu, nie to, że demaskuje grzech w ludziach
Kościoła. Nie, mój sprzeciw budzi co najmniej niejasność odpowiedzi – dlaczego
autorzy filmu piętnują to zło? W imię czego? Chciałbym tylko przypomnieć
pewne słowa, wypowiedziane w Olsztynie w 1991 r. przez św. Jana Pawła II, tak
bezczelnie znieważonego w tym obrazie filmowym. „Niewiele daje wolność
mówienia, jeśli słowo wypowiadane nie jest wolne. Jeśli jest spętane
egocentryzmem, kłamstwem, podstępem, może nawet nienawiścią lub pogardą dla
innych – dla tych na przykład, którzy różnią się narodowością, religią albo
poglądami. Niewielki będzie pożytek z mówienia i pisania, jeśli słowo będzie
używane nie po to, aby szukać prawdy, wyrażać prawdę i dzielić się nią, ale
tylko po to, by zwyciężać w dyskusji i obronić swoje – może właśnie błędne –
stanowisko. Słowa mogą czasem wyrażać prawdę w sposób dla niej samej
poniżający. Może się zdarzyć, że człowiek mówi jakąś prawdę po to, żeby
uzasadnić swoje kłamstwo. Wielki zamęt wprowadza człowiek w nasz ludzki świat,
jeśli prawdę próbuje oddać na służbę kłamstwa. Wielu ludziom trudniej wtedy
rozpoznać, że ten świat jest Boży. Prawda zostaje poniżona także wówczas, gdy
nie ma w niej miłości do niej samej i do człowieka”. Obawiam się, że twórcy filmu
i część odbiorców tego nie zrozumie. Trudno. Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/208765,swiadczyc-czy-dolozyc.html
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/208765,swiadczyc-czy-dolozyc.html
Subskrybuj:
Posty (Atom)




