niedziela, 7 lipca 2019

Fala nienawiści

Wpisy nawołujące do zabójstwa o. dr. Tadeusza Rydzyka czy podłożenia bomby pod Radio Maryja nie mogą pozostać bezkarne. Stowarzyszenie Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami i Przemocą składa doniesienie do Prokuratora Generalnego w sprawie „publicznego nawoływania do zabicia oraz fizycznego znieważenia o. Tadeusza Rydzyka oraz podłożenia bomby m.in. pod siedzibą Radia Maryja”. Chodzi o dziesiątki nienawistnych wpisów, które ukazały się 14 maja 2019 r. na portalu wp.pl, pod artykułem dotyczącym książki Sebastiana Karczewskiego „Pedofilią w Kościół. Oblicza kłamstwa”, szeroko omawianej w Radiu Maryja. Nasze Stowarzyszenie złożyło już kilkadziesiąt doniesień, które prokuratura przeważnie umarza. My odwołujemy się do sądu. A sądy też to oddalają, argumentując, że jest wolność wypowiedzi i że można skierować prywatny akt oskarżenia. Coś tutaj jest nie tak. Prawo tutaj szwankuje całkowicie 
Artykuł opublikowany na stronie: 
https://naszdziennik.pl/polska-kraj/209345,fala-nienawisci.html

sobota, 6 lipca 2019

Agenci w sejmie

W częściowo wolnych wyborach 4 czerwca 1989 r. Polacy odrzucili komunizm, tymczasem po 30 latach twarzą tych wydarzeń staje się aparatczyk partyjny Aleksander Kwaśniewski, zaproszony przez Europejskie Centrum Solidarności do wspólnego świętowania rocznicy wyborów, „wolności i demokracji”. Układ z 4 czerwca 1989 r. nigdy nie został przerwany. Nigdy nie było przyzwolenia ze strony peerelowskich służb specjalnych, żeby liczyć się z wolą Narodu. Proszę zauważyć, co dzieje się tuż po przegranych przez ugrupowania komunistyczne wyborach. Już dwa dni później, 6 czerwca 1989 r., gen. Czesław Kiszczak wprowadza stan podwyższonej gotowości bojowej w podległym mu resorcie. Miał wówczas do dyspozycji więcej janczarów niż liczą obecne Siły Zbrojne RP i 90 tys. tajnych współpracowników. Układ okrągłostołowy bardzo Polskę pokiereszował. Takie nazwiska jak Bronisław Geremek, Jacek Kuroń, Adam Michnik, Karol Modzelewski to najważniejsze postacie, które cementowały ten układ po stronie opozycji, a po drugiej stronie Jaruzelski, Kiszczak, Rakowski, Janiszewski. Utworzyły się nieformalne dwie grupy z dwóch stron barykady, sfraternizowały i co by nie powiedzieć, dotrzymały słowa. Nikomu z nich nigdy nic się nie stało – Jaruzelski spoczął z honorami na Powązkach. To jest nadal plucie w twarz Polakom. Teraz ten układ dostał drugie życie poprzez Brukselę. Powrócili, są niezatapialni, jak Leszek Miller i Włodzimierz Cimoszewicz, na którego, mimo że miał być związany ze służbami PRL, głosowało 200 tys. ludzi. Potomkowie starych „elit” opanowali nowe obszary władzy i dziś nie muszą już nosić legitymacji partyjnych. To jest bardzo niebezpieczne, bo oni są lepiej przygotowani merytorycznie i organizacyjnie i dalej się rozpychają łokciami. Jak Kwaśniewski ma nie świętować 4 czerwca? Wybory do europarlamentu pobudziły wyobraźnię, że jednak są możliwe powroty. Zostali wybrani demokratycznie w stolicy kraju, nikt ich tak nigdy nie zalegalizował.
Artykuł opublikowany na stronie: 
https://naszdziennik.pl/mysl/209299,agenci-w-sejmie.html


piątek, 5 lipca 2019

Kto za nimi stał

Okrągły stół miał być pierwszym elementem naszego – solidarnościowego zwycięstwa z tymi, których chcieliśmy pokonać, natomiast tam doszło do umowy, która obowiązuje do dzisiaj. Tak naprawdę ciągle jesteśmy powiązani pępowiną z PRL. Oczywiście jest to konstatacja, która przeraża, bo ta umowa, a z dzisiejszego punktu widzenia bardziej zmowa, wciąż obowiązuje. Moskwa zdjęła parasol ochronny znad polskich komunistycznych władz, mówiąc ratujcie swoje „cztery litery”. Były dwie drogi do niepodległości w rozumieniu komunistycznym, czyli droga PPR a więc tzw. liberałów partyjnych, którzy poszli na współpracę, i druga droga PZPR– opozycja demokratyczna, czyli dawni koledzy z partii. I tam nie było miejsca na opozycję niepodległościową, która przecież istniała. Łaskawie dano opozycji jedynie 30 proc. miejsc w Sejmie. Lustracja dla tych ludzi uwikłanych w służby specjalne jest elementem szalenie niebezpiecznym, stąd każdy, kto się boi lustracji, może być – z dużą pewnością – postrzegany jako człowiek uwikłany. Trzeba też powiedzieć, że te uwikłania sięgały bardzo wysoko, to nie tylko „Bolek”, ale także otoczenie. A przecież od prześledzenia życiorysów i ich zbadania należało zacząć budowę własnej państwowości, tyle że tego nie uczyniono. Widać, dlaczego. Proszę sobie przypomnieć, ile mieliśmy niewyjaśnionych wypadków osób, które próbowały recenzować lata przeszłości, którzy próbowali zmienić doktrynę gospodarczą forsowaną przez Balcerowicza. Weźmy chociażby szefa NIK Waleriana Pańko, za którego kadencji powstał raport na temat gigantycznej kradzieży pieniędzy z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, który zginął w niewyjaśnionym do dziś wypadku samochodowym w październiku 1991 roku, w przeddzień ujawnienia afery FOZZ. Wcześniej zaś, bo przy Okrągłym Stole, mamy niewyjaśnione zbrodnie zabójstw kapłanów, które mają pokazać, że są pewne ośrodki wciąż aktywne, i ostrzegają przed nadmiernym zaangażowaniem się w robienie porządku z komunistyczną przeszłością.
Artykuł opublikowany na stronie: 
https://naszdziennik.pl/polska-kraj/209323,kto-za-nimi-stal.html


czwartek, 4 lipca 2019

Gorzkie zwycięstwo

Układ z 4 czerwca 1989 r. nigdy nie został przerwany, ale wręcz był kontynuowany. Nigdy nie było przyzwolenia ze strony peerelowskich służb specjalnych, żeby liczyć się z wolą Narodu – zwraca uwagę w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Lech Kowalski, biograf komunistycznych generałów Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka – autorów kontrolowanej przez partię komunistyczną i aparat represji tzw. transformacji. Europejskie Centrum Solidarności, znane z lewackich przedsięwzięć promujących ideologię gender i grupy LGBT, ustawiło z tej okazji symboliczny rekwizyt w postaci okrągłego stołu. Będą przy nim debatować zaproszeni goście, m.in. Donald Tusk, Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski. Postkomuniści i politycy wspierający „lewą nogę” wystąpią jako mentorzy demokracji i solidarności. Czy uczestnicy spotkań w ECS usłyszą niewygodne pytania o układ PRL i III RP? Kto z posłów i senatorów opozycji był tajnym współpracownikiem SB? Kim było 100 najważniejszych, nigdzie nierejestrowanych agentów bezpieki, którzy znaleźli się w nowym układzie władzy?
Artykuł opublikowany na stronie: 
https://naszdziennik.pl/polska-kraj/209267,gorzkie-zwyciestwo.html


środa, 3 lipca 2019

Jesteśmy jeszcze na rozdrożu

Zaskoczenie pojawiło się kilka miesięcy temu, kiedy dowiedzieliśmy się, że czołowi działacze i członkowie KC PZPR, a więc osoby, które rozpoczynały karierę, i to na najwyższych szczeblach partii komunistycznej – jeszcze w latach 80 w brygadzie Jaruzelskiego i Kiszczaka, znalazły się na czołowych miejscach Koalicji Europejskiej. Tym bardziej to dziwne, że byli przedstawiani jako „czołowi Europejczycy”. Największym zwycięzcą w tym konglomeracie, jeśli spojrzymy na wynik i rozmach, odnieśli działacze PZPR, która formalnie od dawna nie istnieje, ale jej działacze mają – można powiedzieć – nadreprezentację w Parlamencie Europejskim, wprowadzając tam aż pięciu swoich polityków. Jeśli weźmiemy pod uwagę siły i środki oraz właściwie brak kampanii takich osób, jak Leszek Miller czy Włodzimierz Cimoszewicz, to są najwięksi zwycięzcy tych wyborów. To bardzo smutne, że 30 lat po upadku komunizmu w Polsce, że po 30 latach od tzw. częściowo wolnych wyborów 4 czerwca 1989 roku, polska reprezentacja w Parlamencie Europejskim to jest wierchuszka partii komunistycznej. Tomasz Rzymkowski
Artykuł opublikowany na stronie: 
https://naszdziennik.pl/polska-kraj/209221,jestesmy-jeszcze-na-rozdrozu.html

wtorek, 2 lipca 2019

Chłop w kompost


Nowy sposób pochówku ludzi wymyślono w amerykańskim stanie Waszyngton. Ludzkie ciało będzie tam można zgodnie z prawem… kompostować. Po zastosowaniu odpowiedniej procedury z użyciem lucerny, kawałków drewna i słomy doprowadza się w ciągu 30 dni do zamiany zwłok w dwie taczki kompostu, które można następnie zastosować na przykład przy uprawie kwiatów w ogródku. Podobno taka forma pochówku jest bardziej ekologiczna: nie wiąże się z dużą emisją dwutlenku węgla i oszczędza się grunt na cmentarze. To się nazywa gruntowne odczłowieczenie. GN 30.05.19

poniedziałek, 1 lipca 2019

Świadczyć czy dołożyć

Od pierwszej chwili oglądania filmu panów Sekielskich czułem ból, obrzydzenie, gniew, wstyd…Mój protest budzi nie temat tego filmu, nie to, że demaskuje grzech w ludziach Kościoła. Raczej trzeba dziękować, że ta demaskacja jest tak wyraźna i że piętnuje bezwzględnie hipokryzję duchownych. Słusznie, bo ich czyny są bezpardonową zdradą Chrystusa i Kościoła, zdradą nauczania w Kościele katolickiemu. Są zaprzaństwem. Zatem mój protest budzi nie temat tego filmu, nie to, że demaskuje grzech w ludziach Kościoła. Nie, mój sprzeciw budzi co najmniej niejasność odpowiedzi – dlaczego autorzy filmu piętnują to zło? W imię czego? Chciałbym tylko przypomnieć pewne słowa, wypowiedziane w Olsztynie w 1991 r. przez św. Jana Pawła II, tak bezczelnie znieważonego w tym obrazie filmowym. „Niewiele daje wolność mówienia, jeśli słowo wypowiadane nie jest wolne. Jeśli jest spętane egocentryzmem, kłamstwem, podstępem, może nawet nienawiścią lub pogardą dla innych – dla tych na przykład, którzy różnią się narodowością, religią albo poglądami. Niewielki będzie pożytek z mówienia i pisania, jeśli słowo będzie używane nie po to, aby szukać prawdy, wyrażać prawdę i dzielić się nią, ale tylko po to, by zwyciężać w dyskusji i obronić swoje – może właśnie błędne – stanowisko. Słowa mogą czasem wyrażać prawdę w sposób dla niej samej poniżający. Może się zdarzyć, że człowiek mówi jakąś prawdę po to, żeby uzasadnić swoje kłamstwo. Wielki zamęt wprowadza człowiek w nasz ludzki świat, jeśli prawdę próbuje oddać na służbę kłamstwa. Wielu ludziom trudniej wtedy rozpoznać, że ten świat jest Boży. Prawda zostaje poniżona także wówczas, gdy nie ma w niej miłości do niej samej i do człowieka”. Obawiam się, że twórcy filmu i część odbiorców tego nie zrozumie. Trudno. Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr
Artykuł opublikowany na stronie: 
https://naszdziennik.pl/polska-kraj/208765,swiadczyc-czy-dolozyc.html