Byli rządzący uznali siebie za demokratów, oświeconych
proroków nowego świata. I nagle, gdy przegrali wybory, zaczęli wołać, że to, co
oni robili, było słuszne i idealne. Co więcej, powtarza się ciągle nielogiczny
zarzut, że patriotyzm i katolicyzm „dzielą społeczeństwo”. Ta tak, jakby
powiedzieć, że dzieleniem jest odróżnianie złodziei od ludzi ofiarnych,
oszustów od uczciwych, zboczeńców od normalnych, patriotów od zdrajców i
tchórzy od bohaterów. Nie rozumieją, co mówią. Można by się na to uśmiechać,
ale owi ludzie chcą rozwalić Polskę, obalić prezydenta, usunąć rząd i napuścić
na Polskę czynniki wrogie. Ważne figury nawołują do otwartego buntu i sabotażu
przeciwko normalnej wreszcie Polsce. Okazuje się, że sprzysięgły się wszelkie
moce piekielne przeciwko Polsce katolickiej, patriotycznej, przyjmującej
Dekalog w życiu publicznym i niedającej się całkowicie kolonizować. Cała hańba
rzekomych” obrońców demokracji” wyszła na jaw gdy wydawnictwo niemieckie Axel
Springer dostało zachętę najwyższych władz na propagandową wasalizację Polski w
stosunku do Niemiec i teraz wszystkie media niemieckie atakują wolny,
większościowy i patriotyczny rząd Polski. Ideologowie UE absolutnie się nie
zgodzą na to, by w państwie członkowskim Unii rządził sobie długo i spokojnie
rząd uczestniczący oficjalnie w liturgii kościelnej. Nie wolno też żadnemu
państwu unijnemu ratować chrześcijan mordowanych na świecie, gdyż Kościół musi
być oddzielony od państwa. Chrześcijanie niech nie tworzą armii. Takiej
ewentualności mają przeciwdziałać masy muzułmanów w UE. Módlmy się słowami C.K.
Norwida: „żeby Chrystus powstrzymał szaleńców”. Ks. prof. Czesław Bartnikpiątek, 20 maja 2016
Chichot piekielny
Byli rządzący uznali siebie za demokratów, oświeconych
proroków nowego świata. I nagle, gdy przegrali wybory, zaczęli wołać, że to, co
oni robili, było słuszne i idealne. Co więcej, powtarza się ciągle nielogiczny
zarzut, że patriotyzm i katolicyzm „dzielą społeczeństwo”. Ta tak, jakby
powiedzieć, że dzieleniem jest odróżnianie złodziei od ludzi ofiarnych,
oszustów od uczciwych, zboczeńców od normalnych, patriotów od zdrajców i
tchórzy od bohaterów. Nie rozumieją, co mówią. Można by się na to uśmiechać,
ale owi ludzie chcą rozwalić Polskę, obalić prezydenta, usunąć rząd i napuścić
na Polskę czynniki wrogie. Ważne figury nawołują do otwartego buntu i sabotażu
przeciwko normalnej wreszcie Polsce. Okazuje się, że sprzysięgły się wszelkie
moce piekielne przeciwko Polsce katolickiej, patriotycznej, przyjmującej
Dekalog w życiu publicznym i niedającej się całkowicie kolonizować. Cała hańba
rzekomych” obrońców demokracji” wyszła na jaw gdy wydawnictwo niemieckie Axel
Springer dostało zachętę najwyższych władz na propagandową wasalizację Polski w
stosunku do Niemiec i teraz wszystkie media niemieckie atakują wolny,
większościowy i patriotyczny rząd Polski. Ideologowie UE absolutnie się nie
zgodzą na to, by w państwie członkowskim Unii rządził sobie długo i spokojnie
rząd uczestniczący oficjalnie w liturgii kościelnej. Nie wolno też żadnemu
państwu unijnemu ratować chrześcijan mordowanych na świecie, gdyż Kościół musi
być oddzielony od państwa. Chrześcijanie niech nie tworzą armii. Takiej
ewentualności mają przeciwdziałać masy muzułmanów w UE. Módlmy się słowami C.K.
Norwida: „żeby Chrystus powstrzymał szaleńców”. Ks. prof. Czesław Bartnikśroda, 18 maja 2016
Paradoks wszystkich paradoksów
Przy zdystansowanym, a jednocześnie pełnym troski spojrzeniu na Polskę i jej porządek konstytucyjny, należy powiedzieć, że błędem kardynalnym w sprawie Trybunału Konstytucyjnego był aktywny udział prezesa, wiceprezesa i jeszcze jednego sędziego Trybunału Konstytucyjnego w procedowaniu ustawy o Trybunale, którą ten sam Trybunał uznał za sprzeczną z Konstytucją. Ja bym tę kwestię nazwał paradoksem wszystkich paradoksów. Bo sędzia Trybunału Konstytucyjnego wtedy, kiedy włącza się aktywnie w procedowanie ustaw w Rzeczypospolitej Polskiej, opowiada się tym samym aktywnie za pewną opcją polityczną, niezależnie jaką. Tych trzech sędziów złamało porządek konstytucyjny i sprowadziło cały ten nieład do naszej sytuacji prawnej w Państwie. Kwestię wyboru tych trzech sędziów awansem uznałbym za drugorzędną, choć nie mniej ważną. To były te fundamentalne błędy, które uruchomiły całą maszynerię błędów. Ks prof. Tadeusz Guz
wtorek, 17 maja 2016
„Próbujecie paraliżować demokrację”
W odpowiedzi na list dotyczący m.in. „obrony państwa prawa’, pod którym podpisali się Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, Bronisław Komorowski; b. szefowie MSZ: Włodzimierz Cimoszewicz, Andrzej Olechowski, Radosław Sikorski; b. opozycjoniści: Ryszard Bugaj, Władysław Frasyniuk, Bogdan Lis, Jerzy Stępień, przywódcy „Solidarności” z lat 1980-89 i więźniowie polityczni piszą m.in.: „My niżej podpisani przywódcy »Solidarności« z lat 1980-1989, byli więźniowie polityczni i działacze na rzecz Wolnej i Niepodległej Polski wyrażamy oburzenie, że układ z Magdalenki i Okrągłego Stołu ośmiela się podważać działania legalnie wybranych władz Polski. Wasz list otwarty i podjęte przez was różne wrogie Polsce działania wzmocnione stanowiskiem i czynami Prezesa TK są postrzegane przez nas jako próba paraliżu demokracji w Polsce” – podkreślili w przesłanym PAP piśmie. Jak zaznaczono, jest to odpowiedź byłym prezydentom i pozostałym sygnatariuszom listu otwartego opublikowanego w poniedziałek w „Gazecie Wyborczej”. „Prawdziwym zagrożeniem dla praworządności i demokracji w Polsce jesteście wy sami i wasze działania. Zagrożeniem dla demokracji są nikczemne słowa waszego listu. To wy, udając obrońców prawa i obywatelskich swobód, nie schodzicie z drogi niszczenia pokoju społecznego i prób antydemokratycznego odwrócenia wyników ostatnich wolnych wyborów. To wy, kłamiąc i mieszając ludziom w głowach przy aplauzie obcych, eskalujecie konflikty i podziały w społeczeństwie” – oświadczyli opozycjoniści. Wybraliście drogę konfrontacji z narodem, który obecnym rządom Prawa i Sprawiedliwości dał najsilniejszy mandat, jakiego nigdy wy nie mieliście w 26-letniej historii III RP. I nigdy już, mamy nadzieję, mieć nie będziecie!” – podkreślono. „To wy za cenę kłamstwa i narodowego zaprzaństwa, zabiegacie w Unii Europejskiej i we wspólnocie euroatlantyckiej o poparcie różnych, nieprzychylnych Polsce sił przeciw własnemu narodowi. Hańba wam i komitetowi "pseudoobrony demokracji”
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/156745,probujecie-paralizowac-demokracje.html
poniedziałek, 16 maja 2016
Prezydenci barbarzyńcy
Biedna jest Polska, skoro prezydentami Rzeczpospolitej
byli ludzie, którzy są w stanie napisać, że całkowita ochrona życia jest
zagrożeniem dla demokracji. Dla mnie to skandal i barbarzyństwo. Trzech byłych prezydentów Polski: Lech
Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski oraz kilku ministrów i
opozycjonistów wydało oświadczenie, w którym twierdzą, że w Polsce jest łamany
porządek demokratyczny i praworządność. Ich stanowisko jest totalną krytyką PiS
w związku z postawą tej partii wobec Trybunału Konstytucyjnego. Dla mnie
szczególnie bulwersujący, żenujący, skandaliczny, kompromitujący jest fragment
dotyczący ustawy zakazującej aborcji. Otóż dla byłych polityków (na szczęście
byłych, bo ich wpływ na niszczenie życia ludzkiego jest ograniczony) jednym z
przejawów zagrożenia demokracji, jest pojawianie się „drakońskich ustaw, takich
jak bezwzględny zakaz przerywania ciąży”. Byli prezydenci stroją się w piórka
obrońców konstytucji, ale sami jej nie znają. Art. 38. naszej ustawy
zasadniczej stwierdza: „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi
prawną ochronę życia”. A orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 1997 r.
jednoznacznie stwierdza, że życie ludzkie powinno być chronione na każdym jego
etapie. Ale nie to mnie najbardziej bulwersuje. Otóż dwóch z nich – Lech Wałęsa
oraz Bronisław Komorowski nie tylko deklarują się, że są katolikami, ale dają
temu wyraz, np. przystępując do Komunii św. w czasie uroczystości państwowych.
Występowanie przeciwko całkowitej ochronie życia jest sprzeczne z nauczaniem
Kościoła. W kwestii ochrony życia występują przeciwko Kościołowi, a także prawu
naturalnemu, które każe chronić życie - każde, a szczególnie najsłabszych i
bezbronnych. Twierdzenie, że całkowita ochrona życia jest zagrożeniem dla
demokratycznego ładu jest niegodne i nieetyczne. Nasi byli prezydenci i
politycy przeszli z cywilizowanego świata szanującego ogólnoludzkie wartości do
świata barbarzyńców.(Gość Niedzielny, 26.04.16, Bogumił Łoziński)
niedziela, 15 maja 2016
Szczęście to nie aplikacja na telefon
Wielu wam powie, że bycie wolnymi oznacza robienie co
chcecie. Ale tu musimy umieć powiedzieć „nie”. Jeżeli nie umiesz powiedzieć
„nie”, nie jesteś człowiekiem wolnym. Wolnym jest ten, kto umie powiedzieć
„tak” i umie powiedzieć „nie”. Wolność to nie móc zawsze czynić to, na co mam
ochotę: to czyni człowieka zamkniętym, dalekim, uniemożliwia, by być
przyjaciółmi otwartymi i szczerymi; to nie prawda, że kiedy jest mi dobrze, to
wszystko w porządku. Natomiast wolność jest darem możliwości wyboru dobra:
wolnym jest ten, kto wybiera dobro, który szuka tego, co podoba się Bogu, choć
jest to trudne. Jestem przekonany, że wy, młodzi, nie boicie się trudów! Ale
tylko za pomocą decyzji odważnych i mocnych realizują się najwspanialsze
marzenia, te, dla których warto poświęcić swoje życie. Nie zadowalajcie się
miernotą, „wegetując”, wygodnie siedząc; nie ufajcie tym, którzy odwracają
uwagę od prawdziwego bogactwa, którym jesteście wy, mówiąc wam, że życie jest
piękne tylko wtedy, gdy macie wiele rzeczy; strzeżcie się tych, którzy chcą,
abyście uwierzyli, że znaczycie, gdy przebieracie się za mocnych, jak bohaterowie
filmu, albo kiedy ubieracie się zgodnie z najnowszą modą. Wasze szczęście jest
bezcenne i nie jest na sprzedaż; to nie aplikacja, którą można pobrać na
telefon komórkowy: nawet najnowsza wersja nie pomoże wam stać się wolnymi i
wspaniałymi w miłości. Wolność to coś innego. To codzienne zaangażowanie osób
umiejących realizować wielkie marzenia! Biada młodym, którzy nie potrafią
marzyć, którzy nie mają odwagi marzyć. Jeśli młody człowiek w waszym wieku nie
ma odwagi marzyć, to już poszedł na emeryturę, do niczego się nie nadaje.
Miłość karmi się zaufaniem, szacunkiem i przebaczeniem. Miłość nie dokonuje się
dlatego, że o niej mówimy, ale kiedy nią żyjemy: nie jest słodką poezją, której
trzeba uczyć się na pamięć, ale wyborem życiowym, który trzeba wprowadzić w
życie! Jak możemy wzrastać w miłości? Tajemnica ponownie to: Pan Jezus daje nam
Siebie we Mszy św., daje nam przebaczenie i pokój w spowiedzi św. Tam uczymy
się przyjmować Jego miłość, czynić ją swoją i umieszczać ją wokół nas w
świecie. A gdy miłość wydaje się ciężka, gdy trudno powiedzieć „nie” temu, co
błędne, spójrzcie na krzyż Jezusa, obejmijcie go i nie opuszczajcie Jego ręki,
która prowadzi was ku temu, co wzniosłe i podnosi was, gdy upadacie. Czyńcie
jak mistrzowie sportu, którzy osiągają wyższe cele pokornie i ciężko trenując
każdego dnia. Niech waszym codziennym programem będą dzieła miłosierdzia:
entuzjastycznie ćwiczcie się w nich, byście się stali mistrzami życia!
Mistrzami miłości! W ten sposób będziecie uznani za uczniów Jezusa. Tak będziecie
mieli dowód tożsamości chrześcijanina. I zapewniam was: wasza radość będzie
pełna. Papież Franciszek
Subskrybuj:
Posty (Atom)


