niedziela, 4 października 2026

Rozum czy emocje

 


Stwierdzenie, że było dużo radości, dużo klaskania, że poczułem się super na tym spotkaniu, to nie jest miara jakości spotkania z Bogiem – podkreśla duchowny. Wskazuje na dzwonek alarmowy, który powinien zadźwięczeć szczególnie w głowach odpowiedzialnych za wspólnoty. – Spotkanie modlitewne, gdzie byłoby tylko uwielbienie, a nie byłoby słowa Bożego, czyli pokarmu dla serca i dla rozumu, to nie jest dobre spotkanie. Jeśli nie ma słowa Bożego, na przykład podczas konferencji, nie ma jego medytacji, słuchania, rozeznawania, co Bóg chce mi powiedzieć nie przez emocje, ale przez swoje słowo, to znaczy, że coś należy zmienić. Jak woda potrzebuje naczynia, tak nasze emocje potrzebują naczynia, którym są serce i rozum – zauważa ks. Sławomir Płusa. – Natomiast nie należy przegiąć w drugą stronę i powiedzieć, że emocje w modlitwie są złe. To byłoby odrzucenie daru Bożego, bo Duch Święty komunikuje się z nami także przez emocje – zaznacza. Dzisiaj ludzie wychodzą coraz mocniej poranieni z relacji rodzinnych – rozpady małżeństw i tak dalej. I właśnie przez emocje Bóg chce dotrzeć do ich serca i powiedzieć: „Kocham cię, jesteś moim dzieckiem”. Jak to przekazać bez emocji? – pyta retorycznie. Emocje podkreślają wagę przeżycia i sprawiają, że przekazywane treści głębiej zapadają w pamięć i świadomość. Także modlitwa, której towarzyszą emocje, głębiej dotyka serca. Rozum jest mocno poddawany działaniu emocji. Chodzi o to, żeby to zintegrować, połączyć. GN 30.05.26

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz