Bywa, że osoba cierpiąca na depresję sprawia wrażenie pogodnej i zadowolonej z życia. Nie znaczy to jednak, że cierpi mniej niż inni chorzy. Bywa, że osoba cierpiąca na depresję sprawia wrażenie pogodnej i zadowolonej z życia. Nie znaczy to jednak, że cierpi mniej niż inni chorzy. Uśmiechnięta, dynamiczna, dusza towarzystwa. Nikt nie wiedział, że gdy wracała z biura i wchodziła do mieszkania, miała siłę tylko dojść do kanapy – resztę wieczoru spędzała, leżąc, płacząc i myśląc o śmierci. Chciała przestać istnieć, zniknąć, rozpłynąć się. Ale nie znikała, więc kolejnego dnia z uśmiechem na twarzy wchodziła do firmy, gdzie wszyscy podziwiali jej pogodę ducha. Z danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że w 2020 r. depresja była drugą najczęściej występującą chorobą na świecie. Smutek, poczucie pustki i beznadziei są dojmujące i odbierają chęć do życia. Życie „traci smak” – rzeczy, które wcześniej cieszyły bądź sprawiały satysfakcję, teraz nie dają poczucia spełnienia, sukcesy nie przynoszą radości, wszystko staje się jałowe, bezbarwne. Do tego dochodzą ogromne zmęczenie, osłabienie pamięci i koncentracji. Wypełnianie codziennych obowiązków wymaga o wiele większego nakładu sił. Mogą pojawiać się dolegliwości psychosomatyczne, bóle różnych części ciała. Bywa, że objawy są mniej charakterystyczne – choć zwykle depresji towarzyszą zaburzenia snu i apetytu, choroba może przyjąć postać atypową, a wtedy zdarza się, że chory odczuwa nadmierną senność i wzmożony apetyt, szczególnie na węglowodany, dlatego przybiera na wadze. Charakterystyczne dla „uśmiechniętej” depresji jest też odwrócenie rytmu dobowego objawów – samopoczucie chorego najlepsze jest zwykle na początku dnia i pogarsza się z biegiem czasu, osiągając najniższy poziom wieczorem, podczas gdy w typowym przebiegu tej choroby to właśnie rano symptomy są najbardziej dokuczliwe. Jak im pomóc?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz