sobota, 17 stycznia 2026

Na mocy tylko ludzkich starań można na ziemi zbudować tylko piekło


Co tak naprawdę mają wspólnego liberałowie z socjalistycznymi, lewackimi kolektywistami (a z takich dziś składa się rząd i główna klasa polityczna w polskim Sejmie), to odkryjemy, że łączy ich wrogość nie tylko do Narodu Polskiego, ale także do religii. Przyczyna tego podejścia do religii u tzw. elit politycznych naszego parlamentu i rządu jest jedna: oświeceniowy, kosmopolityczny i laicki utopizm, a zarazem brak realizmu i kontaktu z rzeczywistością. Podzielają ten pogląd i lewicowcy, i liberałowie, ale inaczej ten areligijny, utopijny świat chcą realizować. Jedni – przez wolność i pełną autonomię jednostki, inni – przez doskonale działający totalny, trwały system władztwa nad człowiekiem. Choć się różnią i niekiedy zwalczają, jednak panuje między nimi zgoda, że należy próbować tworzyć nowy świat, świat rzekomo lepszy, w którym ma się spełnić człowiek bez Pana Boga. Oba te stronnictwa są zatem w swej istocie bezbożne, ateistyczne, antyreligijne. Zabiegają więc o to, by zdobyć władzę w państwie i móc dysponować środkami zarówno materialnymi, jak i tymi odnoszącymi się do życia duchowego człowieka, a obecnymi w mediach, edukacji, sztuce. Po co im ta władza? Deklaratywnie – dla realizacji szczęścia ludzi, w praktyce – by zrealizować plany własnej utopii. Co ważne, pogardzają nie tylko tymi, którzy nie podzielają ich przekonań, ale także samym państwem, które dla nich jest tylko instrumentem i etapem w procesie. U kresu swej polityki przewidują likwidację państwa, także narodów, ale przede wszystkim religii. Bo ona wciąż przypomina, kim tak naprawdę jest człowiek i po co żyje, a także to, że na mocy tylko ludzkich starań można budować na ziemi jedynie piekło. Czasami to poznanie siebie dokonuje się, gdy człowiek spogląda na bezbronnego Boga-Człowieka, narodzonego w ubogiej stajence. Prof. Paweł Skrzydlewski


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz