Proroczo pomyliła się Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej w czasie
demonstracji na rzecz aborcji, gdy wzniosła hasło: „Dość dyktatury kobiet!”. No
racja – dość dyktatury tej wąskiej grupy zakompleksionych kobiet, zwanych
feministkami, które bezkarnie podżegają do zabójstw dzieci, niszczą rodziny,
deprawują młodzież, a z mężczyzn chcą zrobić bezwolnych, rozmemłanych i
nieodpowiedzialnych trutni. Aborterzy to w większości mężczyźni. Właściciele
klinik aborcyjnych – też zazwyczaj mężczyźni. To oni robią potworną kasę na
potwornym procederze. A panie służą im do robienia wrażenia, że aborcja jest
niezbędna, że to prawo kobiety i że mężczyźni powinni oczepić się od tej
sprawy. Zanika etos mężczyzny, a pojawia się model wiecznego chłoptasia, który
kobietę traktuje jak przedmiot użycia i nic więcej. Dzieci w tym modelu są
wręcz niepożądane, bo w tej roli zastępują je mężczyźni. To, co dziś
obserwujemy, to paroksyzm zła, dowód jego desperacji. Sytuacja wymyka mu się ze
szponów. Agresja, jaka towarzyszy manifestacjom proaborcyjnym, wynika z faktu,
że to manifestacje diabelskie. Powtórzę to, co pisałem wcześniej: aborcja to
dla szatana szczytowe osiągnięcie. Przy jednym, piekielnym ogniu, piecze wiele
pieczeni: likwiduje człowieka u samego początku jego drogi, wtrąca w udrękę
kobietę, która zgodziła się na aborcję i degraduje rodziny, rozrywa jedność małżeństw,
no i zagarnia dusze wszystkich, którzy za tę aborcję odpowiadają. Dlatego bez
jazgotu i histerii się nie obejdzie. Te czarne marsze, strajki i protesty to
tylko pozór mocy. Jak zwykle chodzi o to, żebyśmy sami ze strachu wykonali
dzieło diabła, żebyśmy zrobili krzywdę sobie, kobietom, dzieciom, całemu
narodowi. Ale nic z tego. Już dość „dyktatury kobiet” – a dokładniej demona,
który wykorzystuje wielokrotnie wykorzystane kobiety na ich i całego
społeczeństwa szkodę. To wkrótce przejdzie, zapach siarki się rozwieje. Byle
tylko nie ulec strachowi. Jesteśmy na dobrej drodze. (Franciszek Kucharczyk,
Gość Niedzielny, 3.10.16)środa, 5 października 2016
DEMONstracja
Proroczo pomyliła się Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej w czasie
demonstracji na rzecz aborcji, gdy wzniosła hasło: „Dość dyktatury kobiet!”. No
racja – dość dyktatury tej wąskiej grupy zakompleksionych kobiet, zwanych
feministkami, które bezkarnie podżegają do zabójstw dzieci, niszczą rodziny,
deprawują młodzież, a z mężczyzn chcą zrobić bezwolnych, rozmemłanych i
nieodpowiedzialnych trutni. Aborterzy to w większości mężczyźni. Właściciele
klinik aborcyjnych – też zazwyczaj mężczyźni. To oni robią potworną kasę na
potwornym procederze. A panie służą im do robienia wrażenia, że aborcja jest
niezbędna, że to prawo kobiety i że mężczyźni powinni oczepić się od tej
sprawy. Zanika etos mężczyzny, a pojawia się model wiecznego chłoptasia, który
kobietę traktuje jak przedmiot użycia i nic więcej. Dzieci w tym modelu są
wręcz niepożądane, bo w tej roli zastępują je mężczyźni. To, co dziś
obserwujemy, to paroksyzm zła, dowód jego desperacji. Sytuacja wymyka mu się ze
szponów. Agresja, jaka towarzyszy manifestacjom proaborcyjnym, wynika z faktu,
że to manifestacje diabelskie. Powtórzę to, co pisałem wcześniej: aborcja to
dla szatana szczytowe osiągnięcie. Przy jednym, piekielnym ogniu, piecze wiele
pieczeni: likwiduje człowieka u samego początku jego drogi, wtrąca w udrękę
kobietę, która zgodziła się na aborcję i degraduje rodziny, rozrywa jedność małżeństw,
no i zagarnia dusze wszystkich, którzy za tę aborcję odpowiadają. Dlatego bez
jazgotu i histerii się nie obejdzie. Te czarne marsze, strajki i protesty to
tylko pozór mocy. Jak zwykle chodzi o to, żebyśmy sami ze strachu wykonali
dzieło diabła, żebyśmy zrobili krzywdę sobie, kobietom, dzieciom, całemu
narodowi. Ale nic z tego. Już dość „dyktatury kobiet” – a dokładniej demona,
który wykorzystuje wielokrotnie wykorzystane kobiety na ich i całego
społeczeństwa szkodę. To wkrótce przejdzie, zapach siarki się rozwieje. Byle
tylko nie ulec strachowi. Jesteśmy na dobrej drodze. (Franciszek Kucharczyk,
Gość Niedzielny, 3.10.16)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz